Strona główna OIL

   


 
Rozmaitości medyczne
Pod redakcją KRZYSZTOFA MUSKALSKIEGO

Blokada receptora adrenergicznego alfa-1 może być stosowana w leczeniu raka prostaty
      Francuscy naukowcy prawdopodobnie odkryli nową metodę leczenia raka prostaty. W czerwcowym wydaniu "Journal of Clinical Investigation" zespół dr Natalii Prevarskiej z INSERM w Villeneuve d.Ascq we Francji wskazał, że antagoniści receptora adrenergicznego alfa-1 - leki powszechnie stosowane przy łagodnej hiperplazji prostaty, działają bezpośrednio na receptory w mięśniach gładkich stercza. Według badaczy, ostatnie badania pokazały, że te środki wywołują również apoptozę w komórkach nabłonkowych i w komórkach mięśni gładkich ludzkiego raka prostaty. To odkrycie jest bardzo obiecujące, jednak mechanizm wywoływania apoptozy w komórkach raka prostaty pozostaje niejasny. - zauważają autorzy. W doświadczeniach na dwóch modelach komórek nabłonkowych ludzkiego raka prostaty badacze zidentyfikowali podtyp alfa-1A receptora adrenergicznego i określili jego funkcjonowanie. Donoszą oni, że w obu hodowlach komórkowych - z pierwotnego ludzkiego raka prostaty i z raka węzła chłonnego prostaty - "stymulacja adrenergicznego receptora alfa-1A i odpowiedników za pośrednictwem agonisty uaktywniła przepływy kationów przez błonę i dopływ wapnia". Dodają, że przepływy były wrażliwe na leczenie antagonistami receptora alfa-1 adrenergicznego i na przejściowe blokery kanałów receptorów. Dodatkowo, odkryto, że stałe uaktywnienie receptorów wzmagało proliferację komórek w hodowli komórkowej raka węzła chłonnego prostaty. "Nasze wyniki silnie wskazują, że zablokowanie receptora adrenergicznego alfa-1 stymulujące drogi komunikacji wewnątrzkomórkowej, nie tylko na poziomie receptorów, ale również na poziomie kanałów, może być stosowane w leczeniu raka prostaty". (Reuters Health)



Dlaczego osoby niewidome mają lepszą pamięć
      Naukowcy wyjaśnili, dlaczego osoby niewidome mają lepszą pamięć słuchową - donosi najnowszy numer "Nature Neuroscience". Od dawna wiadomo, że osoby niewidome rekompensują brak wzroku wyostrzeniem się innych zmysłów, m.in. dotyku i słuchu, a także pamięci słuchowej. Grupa naukowców z Uniwersytetu Hebrajskiego z Jerozolimy pod kierunkiem Ehuda Zohary.ego wyjaśniła mechanizm, który leży u podstaw lepszej pamięci słuchowej osób niewidomych. Okazało się bowiem, że w procesie zapamiętywania bierze udział u tych osób także pierwszorzędowa kora wzrokowa, czyli struktura odpowiedzialna za przetwarzanie bodźców wzrokowych. Bodźce wzrokowe nie docierają do mózgu, ale kora mózgowa wzrokowa potrafi odbierać bodźce słuchowe, a następnie je przetwarzać, co pomaga w zapamiętywaniu. Co więcej, aktywacja komórek nerwowych kory wzrokowej u osób niewidomych była silniejsza w lewej półkuli mózgowej. Jest to zgodne z ogólną przewagą lewej półkuli w procesach językowych. Poziom aktywności komórek nerwowych u osób niewidomych mierzono za pomocą rezonansu magnetycznego. Im wyższa była aktywność komórek w obrębie pierwszorzędowej kory wzrokowej, tym lepsze wyniki osoby te uzyskiwały w testach na zapamiętywanie wrażeń słuchowych. (PAP)

Kości na miarę
      Zniszczoną kość można zastąpić jej robioną na miarę repliką z rozpuszczalnego polimeru - informuje Office of Naval Research. W przypadku niektórych skomplikowanych złamań potrzebny jest przeszczep kości lub - w skrajnych przypadkach - amputacja. Podobne problemy pojawiają się w przypadku niszczących kości nowotworów. Zespół Tony.ego Mulligana z Advanced Ceramics Research Inc. wspólnie z Office of Naval Research opracował metodę wytwarzania sztucznych kości na podstawie trójwymiarowych, komputerowych rekonstrukcji. Wykorzystano metody opracowane z myślą o wytwarzaniu części do prototypów sprzętu wojskowego. Jeśli na przykład nieodwracalnemu uszkodzeniu ulegnie kość ramieniowa, można wykonać badanie metodą tomografii komputerowej lub rezonansu magnetycznego, by uzyskać trójwymiarowy, komputerowy model kości. Na podstawie modelu specjalne urządzenie wykonuje polimerową "kość" zastępczą, pokrytą mikroporowatym fosforanem wapnia. Zostaje ona wszczepiona w miejsce usuniętej, uszkodzonej kości. Powłoka fosforanu wapnia jest bardzo cienka, co pozwala pozostałym na miejscu komórkom prawdziwej kości przyczepić się do sztucznej. Podawanie czynników wzrostowych sprawia, że taka kość może "porosnąć" tkanką. W ciągu 18 miesięcy naturalna tkanka może całkowicie zastąpić polimer i kość będzie "jak nowa". Skuteczność metody potwierdziły próby na zwierzętach oraz kulturach tkankowych.(PAP)

Częstochowska Gazeta Lekarska nr 2003/3 - pismo Częstochowskiej Izby Lekarskiej.
Wydawca: Okręgowa Rada Lekarska w Częstochowie.
Dla członków izby lekarskiej bezpłatnie.

Wstecz  
W górę ekranu  
Copyright (c) 2004-2020