Strona główna OIL

   


 
V Światowy Kongres Polonii Medycznej
Katowice 29-31 maja 2003 r.

      W kongresie z ramienia Częstochowskiej Izby Lekarskiej uczestniczyli lekarze: Zbigniew Brzezin, Andrzej Lewandowski, Krzysztof Muskalski i niżej podpisany.
      W pierwszym dniu Kongresu uczestniczyłem w trzech sesjach, z których chciałbym przekazać garść refleksji.


SZKOLENIE LEKARZY RODZINNYCH SPECJALIZACYJNE I POSPECJALIZACYJNE W POLSCE I NA ŚWIECIE


      O systemie szkolenia lekarza rodzinnego mówili koledzy z USA, Francji, Kanady, Niemiec, Litwy, Szwecji, Ukrainy, Białorusi, Mołdawii, Polski. Z wygłoszonych referatów wynika, że najwcześniej system kształcenia lekarzy rodzinnych powstał w USA, Niemczech i Francji. W większości krajów po uzyskaniu specjalizacji lekarz rodzinny rozpoczyna pracę, a szkolenie pospecjalizacyjne nie jest obowiązkowe.
      W USA jednak lekarz jest zobowiązany uczestniczyć w szkleniach i w 150 godzinach edukacyjnych w okresie 3 lat, a ponadto po 7 latach zdawać egzamin re-certyfikacyjny.
      W Niemczech lekarze zobowiązani są do ciągłego kształcenia podyplomowego. Opracowany został system punktów edukacyjnych za uczestniczenie w szkoleniach, o których zdobyciu lekarz informuje na swojej tablicy informacyjnej pacjentów, aby mieli pewność, iż jest na bieżąco z nowościami w medycynie.
      Oprócz przedstawiania systemu kształcenia lekarzy rodzinnych prelegenci mówili o zalecanych w poszczególnych krajach normach liczby podopiecznych na jednego lekarza.
      We Francji obecnie na 100.000 mieszkańców przypada 145 lekarzy rodzinnych, co daje 689 podopiecznych na lekarza. W Kanadzie jest to 1200 pacjentów, ale przyjmuje się docelowo jeden lekarz na 850 mieszkańców. W Szwecji docelowo jeden lekarz ma obsługiwać 1500 pacjentów. Na Ukrainie 23.02.2000 r. weszła w życie ustawa o etacie lekarza rodzinnego, w myśl której lekarze rejonowi mają być przekwalifikowani na lekarzy rodzinnych i obsługiwać 1500 pacjentów.
      Na Litwie Kasa Chorych ustaliła, że liczba obsługiwanych przez jednego lekarza nie powinna przekroczyć 2000 osób i płaci 30 dolarów za podopiecznego rocznie, przy czym samorządy są zobowiązane do pokrywania kosztów remontów, transportu, programów zdrowotnych i niektórych usług medycznych określonych przez ministra zdrowia.
      W Mołdawii - mimo odpływu lekarzy do bogatszej Rumunii, obecnie jeden lekarz przypada na 1800 pacjentów. Tymczasem w Polsce liczba podopiecznych wynosi 2500 na jednego lekarza, a zgodnie z programem szkolenia lekarzy rodzinnych w 2015 roku będzie wynosiła około 3000.
      Nieco inaczej wygląda sytuacja w Niemczech, gdzie pacjent nie musi się nigdzie deklarować i ma całkowitą dowolność w wyborze lekarza rodzinnego. Inaczej liczba podopiecznych przypadająca na jednego lekarza rodzinnego przedstawia się w USA (3900), ale tam z nieporównywalnie wyższym poziomem finansowania opieki zdrowotnej niż w Europie, inaczej jest zorganizowana praca lekarza.
      Instytucja lekarza rodzinnego sprawdziła się w wielu krajach, ale dzięki temu, iż rozsądnie została określona liczba podopiecznych przypadających na jednego lekarza, jak również wysokość finansowania praktyki lekarza została opracowana adekwatnie do potrzeb.
      Polska w obu aspektach jest negatywnym liderem w porównaniu z wymienionymi wyżej krajami. Jeżeli tego nie zmienimy, to rokowanie, co do dobrze funkcjonującej instytucji lekarza rodzinnego w Polsce, będzie wątpliwe.


MISTRZ - CZELADNIK !


Uczenie lekarzy wczoraj i dziś (Konferencja okrągłego stołu)

      Uczestnicy: Wacław Jeż, Paweł Lompe, Krzysztof Szrejer, Witold Lukas - Polska, Ewa Teslar - Francja, Arkadiusz Siennicki-Lautz - Szwecja, Marek Rudnicki - USA, Jan Zierski - Niemcy.
      Uczestnicy okrągłego stołu podjęli się dyskusji na bardzo trudny temat. Przy nasilającej się technityzacji w ochronie zdrowia, przy olbrzymim i coraz szybszym postępie wiedzy medycznej, gdy coraz bardziej osłabia się osobista więź lekarza z pacjentem - trudno mówić o mistrzu, nauczycielu zawodu - autorytecie rozumianym jeszcze pod koniec XX wieku, zwłaszcza że ochrona zdrowia coraz bardziej komercjalizuje się, a pacjent staje się klientem.
      W dyskusji często mówiło się o dewaluacji pojęcia mistrz, ale nie w ujemnym znaczeniu etyczno-moralnym, ani jako autorytetu zawodowego. W przeszłość odchodzi zarówno wódz - autokrata, jak i chodząca encyklopedia wiedzy medycznej.
      Inaczej rozumują znaczenie pojęcia mistrz lekarze pracujący w USA i Europie Zachodniej, a inaczej w Polsce. Mistrzowie, twórcy medycyny, kreatorzy jej rozwoju są jak rzadkie kamienie szlachetne. Oni wytyczają kierunki nie tylko rozwoju medycznego, ale mówią o rozwoju lekarza - że lekarz nie może być intelektualnym ignorantem, nie może być introwertykiem i że niezależnie co osiągnął, nie może przestać być uczniem.
      W codziennej rzeczywistości mistrzem jest zespół - team - jak mówią lekarze z USA. Team to zespół partnerski, gdzie musi być przywódca, ale przywódca spolegliwy - przewodnik, który dzieli się z kolegami głównie swoim doświadczeniem: jest otwarty na przemyślenia i uwagi partnerów. Jest to model współpracy ludzi mających różny zasób wiedzy, doświadczenia i różne predyspozycje, gdyż - jak obliczono - tylko 1 na 1000 lekarzy może być jednocześnie dobrym nauczycielem, organizatorem, menadżerem i ekonomistą.
      Zespół partnerski - MISTRZ - "produkuje" dobrych mistrzów.
      W USA każdy specjalista może być ordynatorem w szpitalu dla swojego pacjenta. W Polsce system szkolenia specjalistów jest zły, gdyż nie daje szybkiego usamodzielnienia się lekarza w swojej specjalności. Nie sprzyja temu stosunek ordynatora do szkolącego się asystenta, gdyż zamiast być jego nauczycielem każe mu "nosić teczki z historiami chorób, odkurzać szuflady w gabinetach kliniki". Nastąpiło całkowite pomylenie hierarchii wartości kto jest dla kogo - uczeń dla mistrza, czy odwrotnie.
      Z podsumowania dyskusji wynika konkluzja, że odchodzi w przeszłość relacja mistrz - czeladnik w dotychczasowym rozumieniu. Na początku XXI wieku każdy lekarz może zostać mistrzem ucząc się w partnerskim zespole zarówno samodzielności, jak i przy pomocy kolegów, arkadiów sztuki lekarskiej pod dyskretnym, przyjacielskim nadzorem spolegliwego przywódcy zespołu.

ETYCZNE WYZWANIA W MEDYCYNIE NA POCZĄTKU TRZECIEGO TYSIĄCLECIA


      Kodeks etyczny stworzony przez Hipokratesa (prawdopodobnie na podstawie źródeł babilońskich) przez stulecia był dekalogiem dla wielu pokoleń lekarzy.
      U progu III tysiąclecia wyraźnie widać, że jest on jedynie fundamentem, na którym następne pokolenia lekarzy będą budować gmach, który ma być podporą i schronieniem kolegów napotykających wiele patologii w życiu społecznym, politycznym i gospodarczym, a dotyczącym bezpośrednio ich pracy.
      Obowiązki etyczne lekarza to w dalszym ciągu nauki Alberta Schweitzera, który każe nam się pochylić nad chorym człowiekiem i być dla niego nie tylko lekarzem, lecz i przyjacielem. To w dalszym ciągu wsłuchanie się w duszę pacjenta, tak, aby już rozmowa z lekarzem przyniosła mu ulgę. Coraz trudniej o dochowanie wierności tym ideom w czasach, gdy pomoc medyczna stała się obiektem kupna - sprzedaży. Jak powiedział jeden z uczestników dyskusji, fundamenty etyczne i zasady efektywności wzajemnie się wykluczają.
      To sformułowanie od razu niesie ze sobą konieczność wyborów, jakich musi dokonywać współczesny lekarz. Dotyczy to np. dyskryminacji populacji ludzi starszych nie tylko jeżeli chodzi o równy dostęp do opieki zdrowotnej, ale również o badania naukowe. Jeszcze trudniejsze jest połączenie oceny moralnej badań prenatalnych z konsekwencją tych badań. Co powinien powiedzieć przyszłej matce lekarz, jeżeli wie, że urodzi dziecko z wadą pozwalająca mu przeżyć tylko kilka lat? Jakiego wyboru musi dokonać lekarz, jeżeli wie od kardiochirurga, że operacja dziecka z wadą wrodzoną tylko przedłuży mu życie, ale pochłonie środki finansowe mogące uratować życie pacjenta kardiochirurgicznego w sile wieku?
      Takie pytania będą pojawiać się coraz częściej, gdyż nigdy w żadnym kraju nie starczy środków na wszystko dla wszystkich.
      O ile aspekt wyboru jest trudny, to nie może być żadnych wątpliwości jeżeli chodzi o klonowanie, aborcję czy eutanazję. Klonowanie może być dopuszczalne jedynie w celach terapeutycznych.
      Wiele mówiono o aborcji i badaniach nad zarodkiem. Uczestnicy spotkania uważali, że status prawny jest taki, iż zarodek = urodzone dziecko, że embriony są nosicielami godności ludzkiej zarówno in utero, jak i in vitro, a aborcja jest etyczną katastrofą.
      Podczas konferencji wiele mówiono również o eutanazji. Przedstawiono wyniki prac z Holandii, z których wynika, że tylko cześć pacjentów poddaje się eutanazji z powodu stanu zdrowia. Często jedynym powodem eutanazji jest starość, opuszczenie przez rodzinę i odtrącenie przez cywilizację. Mimo posiadania zabezpieczenia materialnego, ludzie ci nie widzą sensu dalszego życia, ale po kilku seansach psychoterapeutycznych odstępują od eutanazji.
      Wiele problemów etycznych może rozwiązać lekarz w swojej codziennej pracy. Ale coraz częściej widzimy patologie etyki zawodowej, obejmującą obszary nauki i badań naukowych. Z jednej strony widzimy nieuczciwość lekarzy publikujących prace naukowe zawierające półprawdy, a niekiedy oszustwa. Z drugiej strony coraz większy wpływ na kierunki badań naukowych wywiera sponsorujący je przemysł przy przyzwoleniu polityków nie zapewniających środków finansowych na realizowanie programu badań, podyktowanego potrzebami nauki, a nie biznesu.
      W tych obszarach etycznych powinna nastąpić konsolidacja korporacji zawodowych w celu stworzenia silnego lobbingu skutecznie oddziałującego na polityków, pozwalającego stworzyć uniwersalny i efektywny bioetyczny nadzór nad badaniami naukowymi.

Marek Świtalski


Sesje naukowe

PROBLEM OTYŁOŚCI I CUKRZYCY


      Drugi dzień obrad V Światowego Kongresu Polonii Medycznej w Domu Lekarza w Katowicach zdominowały tematy kliniczne. Zainaugurowała je sesja poświęcona aktualnym problemom otyłości i cukrzycy. Dr Christopher Kubik z Chicago zwrócił uwagę na wręcz epidemię otyłości i cukrzycy w USA, jaka jest obserwowana w ostatnich 10-15 latach. Wynika ona z faktu, iż społeczeństwo amerykańskie i innych krajów wysokouprzemysłowionych zmieniło w ostatnich dwóch dekadach swój model żywienia. Prof. Barbara Zahorska-Markiewicz ze Śląskiej Akademii Medycznej dokonała przeglądu farmakoterapii w otyłości. Przedstawiła podstawowe farmaceutyki stosowane w tym przypadku - leki hamujące łaknienie, zmniejszające wchłanianie w jelitach i działające termogenicznie. Zwróciła uwagę, iż trwają poszukiwania leków pobudzających wybiórczo 3-adrenoreceptory, które wykazywałyby własności termogeniczne, aktywowały lipolizę, a nie wywierały wpływu na czynność serca i ciśnienie krwi. Z kolei dr Mirosław Sochański z Uniwersytetu Loyola z Chicago w swoim wystąpieniu nawiązał do tematu epidemii otyłości w USA, wskazując na alarmujący fakt, iż otyłość zabija w USA ponad 280.000 osób rocznie i niedługo może prześcignąć palenie jako przyczynę zgonów. Okazuje się też, że w USA 2 osoby na 3 mają nadwagę albo są otyłe, w porównaniu z latami 60., gdy tylko 1 osoba na 4 wykazywała nadwagę.
      Aktualne problemy w leczeniu cukrzycy przedstawił w swoim wystąpieniu dr Tomasz Biniszkiewicz ze Śląskiej Akademii Medycznej, prezentując zasady zarówno insulinoterapii jak i leczenia doustnego. Zwrócił tu szczególną uwagę na pojawiające się ostatnio nowe grupy leków zwiększających wydzielanie insuliny - meglitinidy oraz zmniejszające insulinooporność - tiazolidinediony. Dr A. Siewaszewicz z St. Petersburga przedstawił znaczenie zmian chorobowych skóry w rozpoznawaniu cukrzycy. W kilku referatach z Grodna omówiono różne aspekty powikłań w przebiegu cukrzycy.

WYBRANE ASPEKTY CHOROB UKŁADU NERWOWEGO


      To temat kolejnej sesji. Dr Arkadiusz Siennicki-Lantz z Uniwersytetu w Lund - Szwecja przedstawił wyniki badania nocnego spadku ciśnienia w aspekcie zmian w perfuzji mózgu u 80-letnich mężczyzn. Wykazały one, iż nocny spadek ciśnienia może zaburzać hemodynamikę mózgu lub przeciwnie, starcze zmiany w perfuzji mózgu wpływają na autoregulację ciśnienia. Prof. Grzegorz Opala ze Śląskiej Akademii Medycznej, omawiając choroby neurologiczne wieku podeszłego wskazał na wzrost populacji w wieku powyżej 65 roku życia. Jak się szacuje w 2030 roku populacja ta będzie stanowiła 23% w krajach rozwiniętych i 10% w krajach rozwijających się. Tak więc schorzenia typowe dla tej populacji takie jak choroba Parkinsona, choroba Alzheimera, inne zespoły otępienne i udary mózgu stają się jednym z największych wyzwań obecnego stulecia. Rehabilitacja medyczna chorych z neuropatią nerwów obwodowych była tematem wystąpienia dr Haliny Chowańskiej z Uniwersytetu Medycznego w Grodnie. U zdecydowanej większości ze 129 chorych w wieku do 79 lat z neuropatią nerwów twarzowego, łokciowego, promieniowego i strzałkowego odnotowano w wyniku rehabilitacji znaczącą poprawę. Z kolei problematykę rehabilitacji chorych po udarze mózgu przedstawił dr Igor Ostrowski z Winnicy na Ukrainie. Według danych autora, w krajach postradzieckich udar mózgu występuje u 1/3 populacji w wieku do 50 lat, śmiertelność jest także dość wysoka - wynosi 30-48%, do pracy wraca 10-12% pacjentów. Dr Jacek Namysłowski z Niemiec zaprezentował referat na temat psychoterapii zaburzeń nerwicowych, stanów depresyjnych i leczenia odwykowego migrantów polskich w Niemczech. U podłoża tych zaburzeń leżą utrata więzów socjokulturowych, zaburzenia identyfikacji i tożsamości narodowej oraz trudności w mechanizmach adaptacyjnych.

Grupa uczestników z Ukrainy, Niemiec i Polski

MEDYCYNA WIEKU PODESZŁEGO


      Sesję poświęconą tej dziedzinie zainaugurowały dwa referaty stanowiące jeden z wielu przykładów współpracy polsko-polonijnej. Współpraca w tym przypadku wynikła pomiędzy zespołami profesora Stana Zemankiewicza z Columbia Bartow Memorial Hospital z Florydy i docenta Edwarda Czerwińskiego z Kliniki Ortopedii CMUJ w Krakowie. Referaty były poświęcone współczesnej diagnostyce i leczeniu osteoporozy, choroby społecznej dotyczącej 11% populacji. Złamania bliższego końca kości udowej (FPF) w USA rocznie doznaje 275 tys. osób, a ryzyko wystąpienia jakiegokolwiek złamania u 50-letniej kobiety wynosi 39,7%. Podstawą rozpoznania tej choroby jest pomiar BMD metodą DXA, zwłaszcza w kręgosłupie i szyjce kości udowej. W leczeniu i profilaktyce osteoporozy stosowana jest suplementacja preparatami wapnia i witaminy D3. Wśród leków skutecznie obniżających ryzyko wystąpienia złamania znajdują się bisfosfoniany, leki SERM, hormonalna terapia zastępcza, calcitonina i PTH. O skali zjawiska i celowości profilaktyki świadczy fakt, iż tylko w USA wydaje się na leczenie złamań osteoporotycznych 47 milionów dolarów dziennie. Z kolei dr N. Kozak z Kijowa przedstawił problematykę występowania osteosklerozy i osteoporozy przy patologii systemu hepato-żółciowego. Dr Marek Chmieliński z Luenen (Niemcy) zastanawiał się w swojej prezentacji - czy wieczna młodość aż do późnej starości, to tylko mrzonka? W ostatnich 120 latach podwoiła się długość życia, kobiet z 40 do 80,6 lat, mężczyzn z 37 do 76,4 lat. Obecnie uczeni twierdzą, iż możliwe jest osiągnięcie przez człowieka 110-125 lat życia. Według autora klasyczna medycyna musi być uzupełniona o medycynę zapobiegawczą - "medycynę anti-aging". Ta gałąź medycyny zajmuje się naukowymi podstawami i możliwościami terapeutycznymi (z różnych dziedzin medycyny) przeciwdziałającymi oraz zwalczającymi procesy starzenia. Profesor Anatol Święcicki z Kijowa przedstawił rozważania na temat źródeł dyskomfortu psychicznego pacjenta w podeszłym wieku. Badania wykazały, iż pesymizm i negatywne emocje są czynnikami utrudniającymi powrót do zdrowia. Okazuje się, że tylko 21% pacjentów wskazuje na niski poziom opieki i leczenia jako czynniki wywołujące dyskomfort psychiczny. Wśród czynników służących poprawie najczęściej wymieniano powrót do zdrowia, dobrą opiekę ze strony personelu medycznego, kontakty z rodziną, miłą atmosferę w pokoju szpitalnym.

SESJA PROKTOLOGICZNA


      Sesję tę w dużej części zdominowała prezentacja techniki i wyników leczenia choroby hemoroidalnej metodą Hemoron. Autorzy prezentacji, m.in. dr Marek Ręcki z Centrum Hemoron-Polska i Dr Erwin Rusek z Cervenej Vody z Czech, wskazywali na wysoką skuteczność tej techniki (90%) przy jej prostocie, bezpieczeństwie i niskim jednostkowym koszcie zabiegu.

DIAGNOSTYKA I TERAPIA CHOROBY WIEŃCOWEJ


      Sesję poświęconą postępom w tej dziedzinie otworzył referatem "Redukcja inwazyjności czy rozszerzenie wskazań" wierny uczestnik kolejnych kongresów polonii medycznej dr Jan Borowiec z Uniwersytetu w Uppsali (Szwecja). Wskazał on na fakt, iż ostatnia dekada przyniosła w chirurgii naczyń wieńcowych dwa dominujące zjawiska: tendencję do minimalizacji inwazyjności operacji sercowych oraz rozszerzenie wskazań do interwencji chirurgicznej. Nie sprawdziły się przypuszczenia, że pod koniec minionego stulecia 80% operacji serca będzie wykonywane technikami minimalnie inwazyjnymi. Okazuje się, że mimo ewidentnych korzyści wynikających z racjonalnych przesłanek leżących u podstaw minimalnie inwazyjnej rewaskularyzacji mięśnia serca (MICAB) brak nadal dostatecznej ilości studiów potwierdzających wyższość MICAB nad klasyczną operacją CABG. Jednak rozwój technologiczny podbudowany osiągnięciami naukowymi w anestezjologii i kardiochirurgii pozwala na polepszenie wyników rewaskularyzacji u odpowiednio wyselekcjonowanych pacjentów. Dr Krzysztof Klimczak z Paryża omówił przydatność echokardiografii w ocenie zawału mięśnia sercowego. Badanie to umożliwia zlokalizowanie strefy zawału, ogólną ocenę funkcji skurczowo-rozkurczowej lewej komory i rozpoznanie niektórych powikłań zawałowych. Dokładną ocenę choroby niedokrwiennej serca umożliwiają coraz to nowe techniki echokardiograficzne takie jak - echografia wysiłkowa czy kontrastowa, doppler tkankowy, color kinesis, czy echografia wewnątrzwieńcowa. W sesji tej zaprezentowało też swoje spostrzeżenia wielu autorów z Ukrainy i Białorusi.

ZBAWIENNY WYSIŁEK FIZYCZNY


      Zaprezentowano również sesję posterową uzupełnioną dyskusją okrągłego stołu na temat profilaktycznego znaczenia wysiłku fizycznego. Wiele miejsca poświęcono w niej różnym aspektom tańca, w tym metodom oceny wielkości obciążenia wysiłkiem u tancerzy, szczególnie w układzie latynoamerykańskim, czy wpływu terapii tanecznej a adaptacji psychologicznej. Omawiano także profilaktyczne znaczenie wysiłku fizycznego u dzieci i młodzieży.

PRZESŁANIE KONGRESU


      Sesje naukowe kolejnego Światowego Kongresu Polonii Medycznej przyniosły szereg ciekawych, stojących na wysokim poziomie prezentacji, dyskusji, rozważań. Były też prezentacje na nieco niższym poziomie. Jednak główną ideą Światowych Kongresów Polonii Medycznej jest integracja środowisk polonijnych i polsko-polonijnych. Jednym z narzędzi służących temu celowi jest właśnie prezentacja własnego dorobku naukowego Koleżanek i Kolegów zarówno z Polski jak i ze wszystkich stron świata. Innym narzędziem są spotkania socjalne, towarzyskie, kuluarowe, plenerowe - i tych chyba zabrakło na kolejnym kongresie. Wyczuwalna była stagnacja, brak nowych idei, nawet momentami zniechęcenie. Sądzę, że przyszedł czas na określenie nowej formuły Kongresów, gdzie położonoby większy nacisk na integracyjny charakter kongresów i nakreślonoby nowe programy współpracy i pomocy między środowiskami polonijnymi i polsko-polonijnymi. Większość uczestników wciąż zachowuje w pamięci jak najlepsze wspomnienia z kongresów, które odbywały się w Częstochowie, a szczególnie ten historyczny już I Światowy Kongres Polonii Medycznej z 1991 roku. Być może kolejny kongres będzie mógł nawiązać do tego historycznego kongresu zarówno w aspekcie miejsca jak i jego charakteru i atmosfery...

Tekst i zdjęcie:
dr n. med. Krzysztof Muskalski

Częstochowska Gazeta Lekarska nr 2003/3 - pismo Częstochowskiej Izby Lekarskiej.
Wydawca: Okręgowa Rada Lekarska w Częstochowie.
Dla członków izby lekarskiej bezpłatnie.

Wstecz  
W górę ekranu  
Copyright (c) 2004-2020