Strona główna OIL

   


 
Wspomnienie o doktorze Przemysławie Słomskim (1921-2015)

Wczoraj, 28 września 2015 r. zmarł ppłk w st. spocz. dr med. Przemysław Słomski jeden z najbardziej zasłużonych neurologów wojskowych okresu powojennego, poliglota, niezmordowany tłumacz tekstów medycznych, autor znanego "Słownika lekarskiego angielsko-polskiego i polsko-angielskiego", człowiek wielkiej wiedzy, niezależności sądu i odwagi cywilnej. Niepospolita postać Szpitala na Szaserów.
Doktor Słomski urodził się 14 stycznia 1921 r. w Ciechanowcu, w rodzinie aptekarskiej. W 1930 r. wstąpił do Gimnazjum Klasycznego im. Tadeusza Kościuszki w Łomży, które ukończył w r. 1938. Po maturze został powołany na kurs podchorążych rezerwy piechoty przy 71 p.p. w Zambrowie. Na dwa miesiące przed wybuchem wojny, został zwolniony z wojska z przyczyn zdrowotnych. Okres okupacji spędził w Garwolinie, pracując w aptece ojca. W 1945 r. zapisał się na studia na Wydziale Lekarskim Uniwersytetu Warszawskiego. Dyplom lekarza uzyskał w r. 1951. Następnie pod kierunkiem prof. Zygmunta Kuligowskiego rozpoczął specjalizację w zakresie neurologii w Państwowym Szpitalu dla Psychicznie i Nerwowo Chorych w Tworkach. Po pół roku, podobnie jak wielu lekarzy Jego pokolenia, został powołany do służby wojskowej. Po 2,5 miesięcznym przeszkoleniu oficerskim w Wojskowym Centrum Wyszkolenia Medycznego w Łodzi, został promowany na porucznika i wyznaczony na stanowisko lekarza jednostki wojskowej w Biskupcu Reszelskim, a następnie w 10 Batalionie Budowlanym w Modlinie. W 1952 r. otrzymał przeniesienie służbowe do 1 Wojskowego Szpitala Okręgowego w Warszawie na stanowisko członka Wojskowej Komisji Lekarskiej. W r. 1953 został st. asystentem Oddziału Chorób Nerwowych, którego ordynatorem był płk dr med. Felicjan Roguski. W 1964 r. objął stanowisko asystenta w nowo utworzonej Klinice Neurologicznej 2 CSK WAM w Warszawie, której kierownictwo powierzono przybyłemu z Łodzi mjr. doc. dr. med. Teofanowi Domżałowi.
W 1967 r. , po obronie pracy doktorskiej pt.: "Dokumentacja elektromiograficzna rwy kulszowej", został wyznaczony na stanowisko adiunkta-zastępcę kierownika Kliniki. Na tym stanowisku pozostawał do 18.01.1974 r. tj. do przedwczesnego, wymuszonego przez niemedyczne okoliczności, przejścia na emeryturę. Doktór Słomski był żonaty z Barbarą Stępniakówną (zm. w r. 1994), aktorką scen warszawskich, z którą miał dwoje dzieci - córkę Dorotę, romanistkę i syna Piotra, lekarza.
Tak przed laty charakteryzował Doktora kierownik Kliniki płk. prof. dr hab. med. Teofan Domżał: "Pozornie sztywny i zamknięty, jednakże przy bliższym poznaniu wiele zyskuje. Bardzo punktualny i sumienny w pracy. Wbrew pozorom - bardzo towarzyski i z dużym poczuciem humoru. Ma fenomenalną pamięć encyklopedyczną. Pamięta wszystko, co przeczytał, gdzie i kiedy. Sprawdzałem osobiście! Zna się na literaturze pięknej, sztuce i filozofii. Jest bardzo uczciwy i oddany klinice. Śledzi pilnie wszelkie prze-miany w życiu w kraju i na świecie. Potrafi zawsze krytycznie ustosunkować się do zagadnienia. Swoją wiedzą chętnie dzieli się z wszystkimi. Wiele tłumaczy z zagranicznych czasopism. Doskonała pamięć i duża wiedza sprawia, że z łatwością podejmuje dyskusję na każdy temat, cytuje literaturę".
Doktor Słomski wspominał: "Od najmłodszych lat interesowałem się wszystkim prócz biologii i medycyny. To przyszło później. Naukę języków obcych rozpocząłem w 10 r.ż. W gimnazjum opanowałem podstawy języka niemieckiego, angielskiego i francuskiego. By móc czytać w oryginale Puszkina i Lermontowa samodzielnie nauczyłem się języka rosyjskiego. Do dziś ćwiczę pamięć recytując, po łacinie Horacego i Owidiusza. W sumie streściłem, ok. 40 000 artykułów z najważniejszych zagranicznych czasopism medycznych i przetłumaczyłem in extenso ok. 8000 artykułów autorów polskich na język angielski i niemiecki".
Z własnych wspomnień, z okresu wspólnej pracy z doktorem Słomskim, szczególnie utkwiło mi w pamięci to, że choć był człowiekiem spokojnym, wręcz flegmatycznym, wpadał w irytację, gdy ktoś powtarzał bezkrytycznie niegodne lekarza nonsensy. Swoją niezrównaną erudycją dopingował nas do szlachetnej rywalizacji w zgłębianiu wiedzy, przez kontakt z biblioteką i naukę języków obcych. Wydawało się, że prezentując publicznie swoje poglądy, ppłk Słomski korzysta ze swoistego immunitetu, opartego na środowiskowym autorytecie. Jak się okazało, do czasu. Kilka zdań wypowiedzianych przez Niego na szkoleniu politycznym kadry przerwało nagle Jego wojskowy życiorys. Doktór Słomski bardzo przeżył to zdarzenie, ale z czasem odzyskał właściwą mu równowagę ducha i nie zerwał kontaktów ze szpitalem. Przez wiele lat, do czasu, gdy pogarszający się wzrok uniemożliwił Mu pracę translatorską, wielu z nas korzystało z jego przekładów na języki obce. Tłumacząc, dyskretnie prostował meandry myśli autora, dzięki czemu przekład był zawsze lepszy od oryginału.

Niech spoczywa w pokoju

Stanisław ILNICKI

Warszawa, 29.09.2015

"Skalpel" 2015/06 (listopad-grudzień) - pismo Wojskowej Izby Lekarskiej w Warszawie.
Wydawca: Wojskowa Izba Lekarska w Warszawie.
Dla członków izby lekarskiej bezpłatnie.

Wstecz  
W górę ekranu  
Copyright (c) 2004-2020