Strona główna OIL

   


 
Płk dr n. med. Janusz Szepietowski - wspomnienie

W dniu 16 sierpnia 2015 roku, w wieku 87 lat odszedł z naszych szeregów jeden z pionierów polskiej anestezjologii i intensywnej terapii, absolwent Collegium Medicum Uniwersytetu Jagiellońskiego.
Niemal z chwilą otrzymania Dyplomu Lekarza w 1952 r. rzucono mu kłodę pod nogi w postaci rozkazu Marszałka Rokossowskiego o bezterminowym powołaniu do wojska. Był to trudny okres dla służącego w różnych jednostkach oficera - lekarza. Panował stalinizm, wojska radzieckie Układu Warszawskiego stacjonowały w Polsce.
Kłoda, na szczęście, okazała się wprawdzie uciążliwa, ale nie utrudniła całkowicie rozwoju zawodowego, bowiem po kilku latach starań dr J. Szepietowski uzyskał roczny staż na Oddziale Chirurgii Wojskowego Szpitala w Otwocku, a następnie rozpoczął pracę jako starszy asystent - anestezjolog w Oddziale Chirurgicznym Szpitala MON przy ul. Koszykowej w Warszawie.
W dalszym okresie również nie było łatwo; zezwolenie na przystąpienie do egzaminu na I stopień specjalizacji uzyskał dopiero po 5 latach (przy ustawowym 2-letnimo czasie trwania szkolenia). Dzięki zdanemu summa cum laude egzaminowi, został w 1964 członkiem kadry dydaktyczno-naukowej pierwszej w Polsce i krajach bloku wschodniego Katedrze Anestezjologii stworzonej przez płk prof. Stanisława Pokrzywnickiego. Dr Szepietowski był jednym z jej filarów. Wszyscy młodzi adepci naszej specjalności odbywali pod jego kierunkiem kilkumiesięczne szkolenie. Uczył nas rzetelności zawodowej, krytycznego spojrzenia na własne dokonania, a przede wszystkim szacunku do pacjenta. Uczył nie słowem, lecz przykładem, własną postawą etyczno-moralną. Był wymagający, lecz Życzliwy. Wspierał młodszych kolegów w trudnych chwilach tak zawodowych, jak i osobistych.
Należy uznać go za pierwszego w Polsce propagatora monitorowania śródoperacyjnego. Już w początkach lat 60-tych prowadził, posługując się prymitywnym aparatem produkcji zabrzańskiej, rejestrację elektrokardiogramu podczas operacji w anestezji ogólnej lub w znieczuleniu przewodowym. Czynione obserwacje zaowocowały szeregiem artykułów oraz w roku 1966 dysertacją doktorską pt. "Wpływ niektórych środków anestetycznych na elektrokardiogram".
W tymże roku uzyskał II stopień specjalizacji w zakresie anestezjologii i intensywnej terapii.
W latach 1973-1975 powierzono mu nadzór nad budową pierwszego w wojskowej służbie zdrowia Oddziału Intensywnej Terapii przy Katedrze Anestezjologii Centralnego Szpitala Klinicznego Wojskowej Akademii Medycznej. Władze MON umożliwiły przyszłemu ordynatorowi krótkotrwałe szkolenie w słynnym, pionierskim w Europie Oddziale Intensywnej Terapii w Rigshospitalet w Kopenhadze.
Nadzorował nie tylko stronę medyczną przyszłego Oddziału, ale i jego budowę, gdzie spędzał całe dni, wracając do domu zaledwie na kilka godzin nocnych. Pilnował właściwego rozplanowania przestrzennego, spierając się z fachowcami np. o szerokość korytarzy, drzwi, które, gdyby zachowano obowiązujące standardy, uniemożliwiłyby przejazd łóżkiem szpitalnym. Córka Doktora opowiadała, że w tym czasie z ich domu zniknęły narzędzia do majsterkowania, wszystkie rozgałęziacze i przedłużacze, bo brakowało ich w szpitalu. Dr Szepietowski pełnił funkcje Ordynatorem Oddziału Intensywnej Terapii CSK WAM od 1976 do 1990 roku. Do dyżurowania w Oddziale dopuszczał jedynie tych z nas, asystentów, którzy spełniali stawiane przez niego wysokie wymagania merytoryczne i etyczne. Znakomicie zorganizowany i prowadzony Oddział stał się wzorcem dla wojskowej i cywilnej służby zdrowia Szkoleni są w nim nadal anestezjolodzy z całej Polski, odbywają staże adepci innych specjalności. Pułkownik doktor Janusz Szepietowski pełnił funkcję Konsultanta d.s. Anestezjologii w Warszawskim Okręgu Wojskowym z ramienia Naczelnego Specjalisty płk. prof. Stanisława Pokrzywnickiego.
W latach 1966-1970 był sekretarzem Zarządu Warszawskiego Oddziału Towarzystwa Anestezjologów Polskich. Do jego obowiązków należało organizowanie i zapewnienie poziomu merytorycznego odbywających się regularnie spotkań naukowych Towarzystwa. W początkowym okresie - musiał walczyć o zgodę zarówno na posiedzenie naukowe, jak i na wydrukowanie zawiadomień w "sławnym" Urzędzie ds. Publikacji i Widowisk przy ul Mysiej.
W latach 1966-1992 prowadził wykłady na kursach podstawowych, doskonalących i atestacyjnych z anestezjologii i intensywnej terapii. Wykładał również w Szkole Pielęgniarstwa w Warszawie. Pracował także w Lecznicy Ministerstwa Zdrowia i Opieki Społecznej pełniąc dyżury anestezjologiczne.
Dr J. Szepietowski był wychowawcą licznej rzeszy anestezjologów, m. in. profesorów: Wojciecha Gaszyńskiego, Zbigniewa Rybickiego, dr Renaty Uryszek, dr Barbary Goller. Wymagał odpowiedzialności, szacunku i uprzejmości dla chorego, stałego doskonalenia wiedzy i umiejętności manualnych.
Dobro chorego stawiał zawsze na pierwszym miejscu, nawet gdy wiązało się to z odmową wykonania polecenia służbowego. Tak się stało, gdy nie wyraził zgody na wykonanie znieczulenie do pokazowej "polowej" operacji ortopedycznej u żołnierza służby zasadniczej w organizowanej ad hoc sali operacyjnej pod namiotem. Odmowę uzasadnił niemożnością zapewnienia jałowości oraz warunków względnego chociażby bezpieczeństwa i komfortu dla chorego. Mimo nacisków "z góry" wytrwał przy swoim zadaniu; pokazówka się nie odbyła.
Kolejny zakres działalności dr. J. Szepietowskiego to praca redakcyjna. Wraz z prof. St. Pokrzywnickim i prof. Z. Rondio był współtwórcą pierwszego w krajach RWPG czasopisma specjalistycznego "Anestezjologia Reanimacja" (obecnie "Anestezjologia Intensywna Terapia"), łącznie z jego wersją anglojęzyczną. Od powstania kwartalnika do ostatniej chwili był członkiem Sekretariatu Redakcji. W latach 1968-1994 uczestniczył w Radzie Programowej "Wiadomości Lekarskich". Dbał o poprawność merytoryczną i stylistyczną publikowanych doniesień. Z jego inicjatywy zamieszczano w naszym czasopiśmie streszczenia artykułów z periodyków światowych. W dobie, gdy brakowało podręczników specjalistycznych, nie było Internetu, streszczane artykuły stanowiły jedyne Ľródło wiedzy o rozwoju i osiągnięciach anestezji i intensywnej terapii we wszystkich zakątkach świata. Sam dokonywał przeglądu piśmiennictwa w języku niemieckim. My, tłumacze, a było nas czworo, mieliśmy dostęp do czasopism jedynie w Głównej Bibliotece Lekarskiej, co obciążało nas czasowo, ale czuliśmy się wyróżnieni, spełniając tak ważne zadanie. W tym czasie współpracowałam ściśle z dr. J. Szepietowskim w redakcji wersji angielskiej czasopisma. Dzięki publikacji polskich prac w dominującym w piśmiennictwie medycznym języku, polscy naukowcy byli cytowani przez autorów z całego świata. Niestety, wersję tę zamknięto po kilku latach na wniosek jednego z wysoko postawionych członków PZPR, nota bene anestezjologa. W uznaniu zasług redaktorskich na krakowskim XVI Kongresie Polskiego Towarzystwa Anestezjologii i Intensywnej Terapii doktor Szepietowski został uhonorowany przez ówczesnego Redaktora Naczelnego "Anestezjologii Intensywnej Terapii" profesora Andrzeja Nestorowicza Księgą Pamiątkową Wydawnictwa.
Doktor J. Szepietowski był autorem i współautorem 50 prac, głównie z zakresu anestezji i czynności bioelektrycznej serca, autorem rozdziałów w:
  • "Małym Vademecum Lekarza Praktyka" (red. Z. Łuszczewski, S. Czaplicki, 1964)
  • "Anestezji i Reanimacji" (red. B. Kamiński, 1972)
  • haseł z dziedziny anestezjologii i reanimacji w "Małej Encyklopedii Zdrowia" (red. T. Rożniatowski, 1984).
W uznaniu osiągnięć odznaczony został m.in.:
  • Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski
  • Złotym Krzyżem Zasługi
  • Medalem Komisji Edukacji Narodowej
  • Odznaką Wzorowego Pracownika Służby Zdrowia
  • Honorową Odznaka PCK
  • odznaczeniami resortowymi
  • Nagrodą Jubileuszową 50-lecia Szpitala przy Szaserów.
Doktor Janusz Szepietowski był człowiekiem szlachetnym, prawym, o niezłomnych zasadach, głębokiej wiedzy, erudytą o szerokich zainteresowaniach humanistycznych, z autentycznym hobby - muzyką klasyczną. Sam grał na fortepianie; Fryderyk Chopin był jego ulubionym kompozytorem. Skarżył się ostatnio, że przykurcz Dupuytrena uniemożliwia mu objęcie decymy na klawiaturze. Spotykaliśmy się często w filharmonii wymieniając uwagi, zachwyty i komentarze.
JeĽdził znakomicie na nartach, wciągał całą swoją rodzinę w fascynację "białym szaleństwem".
W ostatnich latach życia spędzał wiele czasu w ulubionym siedlisku rodzinnym, w miejscowości, gdzie przed laty jego Ojciec był organistą. Ciężko chory, walczył ze słabością zachowując pogodę ducha, filozoficzne spojrzenie na życie i nieuchronność jego końca.
Był mistrzem, mentorem i przyjacielem.
Trudno pogodzić się z tym, że już nigdy nie odezwie się dzwonek telefonu i głos "Mówi Janusz"...

Elżbieta SOKÓŁ-KOBIELSKA
Członek Honorowy Polskiego Towarzystwa Anestezjologii i Intensywnej Terapii
Klinika Anestezjologii i Intensywnej Terapii WIM

Warszawa, 14 IX 2015 r.

"Skalpel" 2015/06 (listopad-grudzień) - pismo Wojskowej Izby Lekarskiej w Warszawie.
Wydawca: Wojskowa Izba Lekarska w Warszawie.
Dla członków izby lekarskiej bezpłatnie.

Wstecz  
W górę ekranu  
Copyright (c) 2004-2020