Strona główna OIL

   


 
Vratislavia Ciemiorki pozdrawia

W ogólnokrajowym pędzie do Europy nie mogło zabraknąć Ciemiorków. Ponieważ ulubionym sposobem poruszania się Ciemiorków jest, oczywiście oprócz kroku defiladowego, galop, rzuciło ich na tor wyścigów konnych we Wrocławiu, gdzie w dniach 28-31 maja 2015 r. odbył się XI Dolnośląski Spęd Ciemiorków, zorganizowany przez grupę Ciemiorkowych Piastów w składzie: Jasiu "Duży" Gawlik, Jerzy "Szafa" Przygodzki, Stasiu Kuśmierek, Marek "Szychciu" Szychowski i Zbyszek Grzejdziak, duch niżej podpisanego "unosił się nad wodami", o szanownych Małżonkach nie zapominając ani na chwilę.
Organizatorzy od pierwszej chwili wprowadzili wysoki stopień utrudnień przy odszukaniu hotelu wyścigowego, podając jego zły adres. Ale mimo, że najnowsze modele GPS puszczały dym uszami, dojechaliśmy. Hotel trzypiętrowy, bez windy, ale z wyszynkiem. Gdzie te czasy, gdy do bloku na Źródłowej wbiegało się po trzy stopnie na raz!.
Był to dopiero przedsmak dnia następnego, czyli Wrocławia "per pedes" po brukach i kocich łbach z okresu III Rzeszy. Myślałem, że tylko ja byłem bliski zejścia na trasie, lub zejścia z trasy, ale widok wywieszonych, czerwonych z przegrzania języków sprawił, że szybko zorientowałem się, że jestem wśród swoich i w swojej grupie wiekowej. Zaczęło się niewinnie od wizyty w zoologu, w oceanarium, rekiny, płaszczki, pingwiny i ryby piły, jeśli miały co pić! Niektórzy chcieli już tutaj zostać, ale miejsce było tylko w zagrodzie wielbłądów dwugarbnych i nikt się nie zakwalifikował, mimo posiadanych licznych ułomności.
A potem - bruki, kamienie, kocie łby - na lewo Ostrów Tumski - progi granitowe - na prawo katedra - kamienny tor przeszkód - przechodzimy przez Most Zakochanych - można przyczepić swoją kłódkę, jeśli się ją przy sobie przypadkowo ma i czuje się aktualnie zakochanym - i w końcu - budynek Panoramy Racławickiej! Monumentalne dzieło, wspaniałe widoki i perspektywa, pretensjonalny komentarz z taśmy, głos podobno należał do Daniela O., z okresu przed zabraniem mu prawa jazdy. Miłym akcentem była zajezdnia meleksów u wyjścia, cicho, godnie i z fasonem dotarliśmy do Głównego Rynku, obudowanego restauracjami, lokalami piwnymi, w jednym z nich 5. litrowe beczułki piwa, pędzonego w piwnicy tuż poniżej. Popas pozwolił nam uporządkować garderobę, splątane myśli, urocze wrażenia i napady niemiarowości. Było tak dobrze, że chwilowo nie trzeba chodzić, że część grupy pojechała na obiad, a część zaległa przy piwie i folklorystycznej muzyce lwowskiego zespołu muzycznego. Wszyscy byli zadowoleni ze swego wyboru.
A wieczorem - bal w Operze - przepraszam, zagalopowałem się! - bankiet w hotelu. Tradycyjnie rozpoczęliśmy od odśpiewania hymnu Ciemiorków (słowa moje, muzyka szwagra). Wspomnieliśmy 52 Ciemiorków, których już z nami nie ma, wysłuchaliśmy kilku moich okolicznościowych wierszy powiązanych nicią przewodnią. Jeśli nie wszyscy wystąpili "przy medalach", to niektórzy wyszli z nimi. Organizatorzy ufundowali i wręczyli, z uderzeniem szablą w ramię przez Jasia "Dużego" Gawlika, medale Kawalerów Odrodzenia Ciemiorków - 3 sztuki i Muszkieterów Odrodzenia Ciemiorków - 17 sztuk. Piękne, solidne, mające swoją wagę w naturze i w przenośni.
W związku z przypadającą w tym roku 50. rocznicą rozpoczęcia służby wojskowej przez Ciemiorki, wydano Indeksy 50-cio lecia, podpisane przez rektora - Włodzimierza "Wowkę" Kuźmę oraz dziekana - Jasia "Dużego" Gawlika.
Jak to bywa w młodych demokracjach, stanowiska te obsadzono rozkazem, żeby nie było żadnych wątpliwości. Uczestnictwo w kolejnych pięciu Spędach będzie odnotowywane w tym dokumencie.
Drugi dzień Spędu miał być dniem lżejszym, Janek Gawlik ręczył za to słowem dermatologa wojskowego (wg cennika NFZ wartość 15 punktów). I tak się stało! Z wrodzoną ciekawością poznawaliśmy okolice Wrocławia, w m. Ślęża, w okolicy zamku Topacz zwiedziliśmy Muzeum Zabytkowych Pojazdów, ze słynnym fordem T i nie mniej słynną syrenką. Koledze Winieckiemu łza zakręciła się w oku, ach, gdzie te czasy upajającej prędkości! Potem niedaleko Muzeum Powozów w m. Galowice, a w nim piękne karety, sanie, kocze, linijki, lesbijki i kibitki w pięknym, starym budynku drewnianym, zbudowanym w starym, piastowskim stylu pruskiego muru. Dobrze, że na miejscu był ogródek piwny, w którym można było ochłonąć, o ile pozwolił na to kolega Roman Lipski, opowiadający kawały z prędkością ckm Goriunowa, bez zacięć.
Ukoronowaniem drugiego dnia Spędu była wizyta w starym, kamiennym kościele z XIV wieku, od pewnego czasu nieczynnym z powodu rewaloryzacji, w którym specjalną mszę w intencji Ciemiorków, zmarłych i żyjących, ich rodzin, dowódców, nauczycieli i wychowawców odprawił miejscowy proboszcz, ksiądz Mieczysław Michajluk, wprowadzony przez Jasia Gawlika w istotę "Ciemiorkizmu", w związku z czym mówił do nas, mówił o nas, mówił o naszej pracy i służbie. O ile niektórzy do kościoła wchodzili z duszą na ramieniu, ciekawe dlaczego?, to samo surowe wnętrze ukoiło ich a kazanie księdza wzruszyło wszystkich, niezależnie od stażu partyjnego w przeszłości. Ksiądz powiedział: "Stanowicie społeczność, ale czy tylko społeczność? Tak jesteście związani, że trzeba by Was nazwać wspólnotą Ciemiorków, a może jeszcze więcej, rodziną Ciemiorków." Był to wzruszający moment, piękny, surowy kościół i piękne słowa.
Wieczorem, koło hotelu, ciężkie, tłuste, dietetyczne jedzenie z grilla, lekko podlane piwem i okowitą, gdyż zbliżała się niedziela i powrót w rodzinne pielesze. Rozmowy, szczere, mądre, polityczne, a nawet systemowe, nie było wątpliwości skąd będą się rekrutować przyszli ministrowie.
W międzyczasie, ufamy, że na trzeźwo, ustalono miejsce kolejnego Spędu i to w samej Stolycy, czyli we Warszawie, którego organizacji podjął się, na poważnie?, czy kaprys chwili?, Piotrek Zaborowski, znany jako znany profesor.
Życząc wszystkim zdrowia, Piotrusiowi skuteczności, Ciemiorkom i Ciemiorkowym wytrwałości,
serdecznie pozdrawiam

Włodzimierz "Wowka" KUŹMA
Warszawa, 20 lipca 2015 r.



"Skalpel" 2015/05 (wrzesień-październik) - pismo Wojskowej Izby Lekarskiej w Warszawie.
Wydawca: Wojskowa Izba Lekarska w Warszawie.
Dla członków izby lekarskiej bezpłatnie.

Wstecz  
W górę ekranu  
Copyright (c) 2004-2020