Strona główna OIL

   


 
Wiersze

Koledzy ze Źródłowej

Jak bumerang wracają wspomnienia,
Czas w pamięci zatarł trudne chwile,
Drelich, hełm i ciężar mausera,
Krok żołnierski i przydługi szynel...

W dzień pamiętny wojskowej przysięgi,
Mury WAM-u brzmiały gromkim śpiewem,
W tłumie oczy roześmianych dziewcząt,
Łzy rodziców pod słonecznym niebem...

Sześć lat ciężkiej orki nad książkami,
Dryl, co przyznasz, czasem upokarzał,
Egzaminy, drawskie poligony -
Świat młodości żołnierza - lekarza

Gala zdarzeń wraca sprzed pół wieku,
Chwile zwątpień, plany i marzenia,
Mądre rady starych profesorów
I na "Zdrowiu" polowe ćwiczenia...

Dźwięczą w uszach fragmenty rozkazów,
Słowa komend, strzały karabinów,
Krok marszowy ulicami Łodzi,
Stres pod drzwiami trudnych egzaminów.

Bagaż przeżyć czujesz na ramionach -
Tych od czasów Sąsiadka, Ciemiora...
Już inaczej oceniasz problemy
Z pozycji pułkownika doktora.

Jeśli kiedyś może Ci się wyda,
Że coś nie tak..., ducha nie załamuj!
Możesz liczyć w doli i niedoli
Na przyjaciół niezawodnych z WAM-u!

Andrzej RATUSZNIAK

Zjazd absolwentów

Wracamy tu pamięcią dniem i nocą.
Szukamy śladów swoich młodych lat,
Żar tamtych dni tajemną jakąś mocą,
Wciąż tli się w nas, choć czasu minął szmat!

50 lat za nami Akademio...
Wspomina dziś gromada z tamtych lat
Ojczyźnie dałaś wielu mądrych ludzi,
Na Twoich skrzydłach ruszyliśmy w świat!

W marzeniach snów powracasz nieustannie,
W jaśminu kwiatach i zapachu łąk,
W domu śpiewie i śmiechu naszych wnucząt,
W naszych myślach i w pracy naszych rąk...

To nic, że dzisiaj plączą się wspomnienia,
Stopnie w indeksach, wygląd naszych sal,
Nawet nazwiska świetnych profesorów,
Których wspomnienia budzi w sercu żal...

Melodii czar przybliża tamte chwile,
Rozjaśnia zapomnianą nieraz treść,
A ponad miastem naszych wzniosłych marzeń,
Rozbrzmiewa gromko "Absolwentów pieśń".

Już wstaje dzień, rozstania przyszła pora,
Czas wracać, gdzie rodzina, praca, dom...
Tylko oczy wesołych absolwentów
Zaszły mgłą i słowa jakby drżą.

Wspólny krąg, ostatnie już toasty,
Słońca błysk, przywraca jasny wzrok -
Skoro ptaki wracają każdej wiosny,
Nie smućmy się, spotkajmy się za rok.

Andrzej RATUSZNIAK

Wiersz dla wnuka

Gdzieś pomiędzy Wartą i nurtem Pilicy,
Wśród wyniosłych kominów fabrycznej stolicy,
Przy zbiegu skromnych ulic ¬ródłowej i Spornej
WAM wyrósł dla młodzieży zdolnej acz niesfornej.

Sławnych miała rektorów nasza Alma Mater
Generałem był każdy ten studentów pater!
Wiele głów tęgich było pośród profesorów
Dodających uczelni glorii i splendoru!

Aby zapewnić spokój ojcom i matkom
Studentów odgrodzono niebotyczną siatką,
A na straży ich cnoty i pokus rozlicznych
Stał dowódca ze "świętym" ds. politycznych!

Na trudności w nauce, kiedy groził spadek
Najlepsze metody miał nasz szef Sąsiadek!
Od rana biegał za nami, siedział do wieczora,
Wdrażał sławną doktrynę samego Ciemiora!

Jednak w chwilach zwątpienia, czasem nawet złości,
Umiał student pokonać wszystkie przeciwności!
Do dzisiaj wiele legend wśród medyków krąży -
Jak omijał przeszkody student podchorąży!

Gdybyś w przyszłości wnuku, pojechał do Łodzi
I odnalazł ¬ródłową, którą dziadek chodził,
Usłyszysz może jeszcze wśród półwiecznych bloków
Echo żołnierskich pieśni, odgłos naszych kroków...!

Jeśli kiedyś specjalnie, a może z przypadku
Odnajdziesz stary album na półce u dziadków,
Pomogę Ci przyjaciół z tamtych lat odszukać
Zaczniemy od Adama i Józia Krawczuka!


PS. Próbę czasu przeżyła stara przyjaźń - wnuku
Odwiedzi nas w Lublinie rodzina Krawczuków.

Andrzej RATUSZNIAK

"Skalpel" 2015/05 (wrzesień-październik) - pismo Wojskowej Izby Lekarskiej w Warszawie.
Wydawca: Wojskowa Izba Lekarska w Warszawie.
Dla członków izby lekarskiej bezpłatnie.

Wstecz  
W górę ekranu  
Copyright (c) 2004-2020