Strona główna OIL

   


 
Lekarze polscy w okresie II wojny światowej

  Nad Wisłą jest miasto piękniejsze
niż nasza śmierć,
gdy się życie pośród dziejów zapodzieje.
miasto, gdzie rak pięknie jest żyć i umierać.
miasto dobrej nadziei
Władysław Broniewski
"Mazowsze"


II wojna światowa należy do najtragiczniejszych okresów w naszych dziejach ojczystych, O ponurych i dalekosiężnych konsekwencjach lat 1939-1945 stanowi ogrom zniszczeń i ocean przebytego męczeństwa oraz wielkość wysiłku narodu polskiego w walce z hitlerowskimi najeźdźcami. W wojnie tej uczestniczył cały naród. Najistotniejszą formą walki Polaków z okupantami był ich udział w działaniach zbrojnych na różnych frontach świata. Natomiast bohaterski opór społeczeństwa na ziemiach polskich stworzył dla okupantów stan ciągłego zagrożenia.
W obliczu widma zagłady zagrażającego ze strony zaborców do walki z wrogiem obok żołnierzy stawała ludność cywilna, Najeźdźcy, pragnąc złamać opór Polaków, niszczyli nie tylko obiekty wojskowe i przemysłowe: fabryki, huty, kopalnie, ale wszystko co polskie: obiekty kultury, kościoły i szpitale, rabując bezcenne skarby narodowe - każdy sposób był dobry, aby złamać ducha.
W składzie różnych formacji polskich walczących przeciwko okupantom w kraju uczestniczyła również służba zdrowia. Od początku wrześniowego dramatu, aż po ostatni dzień wojny z honorem wypełniała swoje podstawowe za- dania. W 1939 roku w skład szpitali polowych i pociągów sanitarnych wcielonych zostało tysiące lekarzy i pielęgniarek. Pracując w najcięższych warunkach codziennych bombardowań, pożarów i ostrzału, sprawnie organizowali pomoc medyczną dla setek tysięcy ludzi.
Już w pierwszych dniach wojny, we wrześniu 1939 r. kilkunastoletnie dziewczęta w zielonych i szarych mundurkach pełniły ofiarnie służbę w szpitalach, punktach opatrunkowych i żywieniowych. Służba informacyjna, pomoc rannym, noszenie wody, żywności były najlepszym sprawdzianem dojrzałości tej młodzieży.
Personel sanitarny zdał swój bojowy egzamin. pracując często w koszmarnych warunkach, bez prądu, gazu i wody, w suterenach, piwnicach i schronach. Każda czynność wraz z ewakuacją rannych odbywała się zawsze z narażeniem życia. Straty personelu sanitarnego w liczbie poległych i ranny
ch świadczą o wysokim poczuciu obowiązku niesienia pomocy bliźniemu.
Działalność sanitariatu warszawskiego wysoko oceniał dowódca obrony Warszawy gen. Walerian Czuma, udzielając mu daleko idącego wsparcia.
29 września 1939 roku dowódca Armii "Warszawa", gen. dyw. Juliusz RómmeI, w swoim rozkazie pożegnalnym skierowanym do szefa sanitariatu Armii "Warszawa" płk. dr. med. Leona Srrehla, wyraził całemu personelowi sanitariatu "najwyższe uznanie i podziękowanie w Imieniu Ojczyzny, za ich tak ofiarną i bohaterską pracę niesienia pomocy rannym i chorym obrońcom Warszawy i Modlina. Obecnie - pisał - idąc do niewoli, odchodzimy pewni. że nasi towarzysze broni, którzy pozostają w szpitalach w Warszawie i Modlinie są pod Waszą troskliwą opieką. Wojna trwa nadal i jestem pewien, że dzięki wysiłkowi całego narodu będzie ona zwycięska".
Za dowody szczególnego męstwa i poświęcenia personelu sanitarnego dowódca Armii "Warszawa" odznaczył 26 osób Krzyżami Virtuti Militari, a ponad 300 Krzyżami Walecznych. Był to jednak dopiero początek zmagań narodu o wolność, a także początek działalności polskiej służby zdrowia na różnych frontach II wojny światowej. W 1939 roku na obszarze całego kraju w wyniku nalotów bombowych i pożarów zniszczeniu i uległo wiele szpitali. W ich miejsce powstawały nowe, często prowizoryczne, polowe. Wśród nowo zorganizowanych placówek szczególną sławą cieszył się Szpital Maltański w Warszawie. Utworzony przez Związek Polskich Kawalerów Maltańskich, obrał sobie za cel opiekę nad rannymi żołnierzami. wykluczając przy tym wszelkie względy zarobkowe. Swoją służbę rozpoczął w gmachu Resursy Kupieckiej przy ul. Senatorskiej 40 w dniu 6 września 1939 roku.
W tym dniu bowiem przyjął pierwszą partię rannych żołnierzy z Armii "Warszawa" i "Poznań". Dzięki ofiarnej i spontanicznej pomocy ludności Warszawy, szpital len od samego początku stał się placówką niezwykle funkcjonalną. 7 września 1939 r. leczono tu 43 rannych żołnierzy, 12 września było ich już 97, a 28 września - 307. Tylko w dniach od 7 września do 13 października wykonano tu m.in. 819 zabiegów chirurgicznych i 123 amputacje.
We wrześniu 1939 roku szczególnie trudna sytuacja zaistniała w warszawskim Szpitalu Okręgowym, gdzie z każdym dniem przybywały setki rannych. Leżeli na siennikach, materacach, a większość wprost na podłodze. Dokuczał im głód, brak było bielizny, lekarstw, środków opatrunkowych. Komendant tego szpitala, płk prof. Edward Loth, dwoił się i troił, apelował do społeczeństwa o bieliznę i żywność, wzywał personel szpitala do możliwie jak największej ofiarności. Do tych apeli odnoszono się z wielką powagą, a poniekąd nawet z entuzjazmem.
Od pierwszych miesięcy wojny i przez cały okres okupacji teren szpitali wojskowych Ujazdowskiego i Maltańskiego stanowił największy ośrodek wielokierunkowej działalności konspiracyjnej. Niemal wszyscy pracownicy tych lecznic byli czynnymi uczestnikami konspiracji. Tu kształcono studentów Tajnego Uniwersytetu Warszawskiego, drużyny służby sanitarnej, organizowano kursy pielęgniarskie dla maltanek, pomoc lekarską dla uczestników akcji bojowych oraz dla dzieci Zamojszczyzny, tu także niesiono pomoc ciężko okaleczonym żołnierzom. organizując dla nich ośrodek reedukacji psychicznej i zawodowej.
W tamtych najtrudniejszych latach walki wszystkie postawione przed placówkami medycznymi zadania miały szansę realizacji tylko dzięki wspaniałym pracującym w nich ludziom. We wdzięcznej pamięci rodaków na zawsze pozostaną imiona bohaterskich lekarzy, którzy często ofiarą własnego życia ratowali setki istnień ludzkich. Należeli do nich: płk prof. Edward Loth, płk dr Leon Strehl, płk prof. Teofil Kucharski. gen. dr Mieczysław Kowalski, gen. bryg. dr Witold Hercdyński. płk dr Zygmunt Gilewicz, płk doc. Tadeusz Bętkowski, gen. dr Stefan Tarnawski, kpt. dr Jerzy Dreyza, dr Zbigniew Dworak. dr Henryk Gnoiński. prof. dr Józef Grzybowski, prof. dr Jan Kretoski. dr Jan Lipiński, ppłk Stanisław Lipkowski, dr Julian Majkowski, prof. dr Leon Edward Manteuffel, mjr dr Mieczysław Naramowski, prof. dr Witold Orłowski dr Józef Marian Piasecki, prof. dr Jan Szrnurło, mjr dr Szczepan Wacek, prof. dr Zbigniew Woźniewski, prof. dr Jan Zaorski. prof. dr Janusz Zeyland i wielu innych. Swoją postawą i bezgranicznym oddaniem dla chorych zaliczeni zostali w poczet najdzielniejszych żołnierzy czasu Il wojny światowej.
Okupacja hitlerowska z jednej strony i sowiecka z drugiej to najtrudniejszy etap w tysiącletnich dziejach państwa polskiego. Jego tragizm polegał na tym, że okupanci dążyli do całkowitego unicestwienia podbitego narodu. Hitlerowcy i Sowieci od pierwszych dni okupacji przeprowadzali planowe i systematyczne wyniszczanie polskiej inteligencji. Zakazali wszelkiej działalności średnich i wyższych uczelni. Zamknęli instytuty i placówki naukowe i rozgrabili majątek, dokonując równocześnie bezprzykładnego w dziejach mordu 50 proc. ogółu polskich uczonych, zniszczyli 60 proc. zbiorów bibliotecznych i 90 proc. zbiorów archiwalnych. Rosjanie tymczasem przeprowadzili masowe deportacje ludności polskiej z terenów okupowanych do środkowoazjatyckich. Polacy zesłani na Sybir skazani zostali na niechybną śmierć w wyniku głodu, skrajnego wycieńczenia i chorób, i tylko trzecia część z liczby zesłańców zdołała przeżyć tę gehennę.
Wiosną 1940 r., z nakazu władz naczelnych Związku Sowieckiego. NK WD dokonało potwornego mordu na piętnastu tysiącach polskich oficerów przetrzymywanych w obozach jenieckich w Kozielsku. Starobielsku i Ostaszkowie. Wśród zamordowanych oficerów było około siedmiuset lekarzy. oficerów sanitarnych i farmaceutów, a także wielu uczonych, literatów. dziennikarzy, duchownych i inżynierów. Z rąk sowieckich oprawców wiosną 1940 roku śmierć ponieśli m.in. niżej wymienieni lekarze Wojska Polskiego: płk dr med. Roch Brzesko, doc. dr med. Karol Chodkowski z Uniwersytetu Warszawskiego, doc. dr med. Chrzanowski z Uniwersytetu Wileńskiego, prof. dr med. Włodzimierz Józef Godłowski z Uniwersytetu Stefana Batorego w Wilnie. dr med. Witold Mitkuś - ordynator Oddziału Psychiatrycznego CWSan. płk dr med. Jan Nelken - kierownik naukowy Oddziału Psychiatrycznego CWSan. prof. dr med. Stefan Kazimierz Pieńkowski z Uniwersytetu Jagiellońskiego, płk dr med. Jan Załuska - lekarz naczelny I Korpusu Polskiego w Rosji, kawaler Orderu Virtuti Militari. prof. dr med.Marcin Zieliński oraz doc. dr med. Tadeusz Żuralski, obaj z Uniwersytetu Poznańskiego, i wielu innych.
Obaj okupanci prześcigali się w zbrodniach na narodzie polskim, a szczególnie na jego najcenniejszych zasobach ludzkich. Wykładnię tego zbrodniczego wyścigu dał 6 listopada 1939 r. gubernator generalny Hans Frank, oświadczając, że: "Polacy są narodem niewolników i nie potrzebują oświaty. Od tej chwili nie będzie wyższego szkolnictwa w Polsce". Uniwersytety, jak już wspomniano, zostały zamknięte. Większość profesorów aresztowano i deportowano do obozów koncentracyjnych i łagrów. Wielu straciło życic i zdrowie. Przejawem hitlerowskiego bestialstwa, który wstrząsnął całym cywilizowanym światem, było aresztowanie 6 listopada 1939 roku 180 uczonych Uniwersytetu Jagiellońskiego. Podstępnie aresztowani profesorowie i docenci, duma polskiej nauki, obdarzeni najwyższymi światowymi zaszczytami naukowymi, osadzeni zostali w obozie zagłady w Sachsenhausen, gdzie morzono ich głodem. nie szczędząc najokrutniejszych aktów poniżenia, skazując ich na nędzę moralną i śmierć.
W ogólnej liczbie uczonych byli również wybitni lekarze polscy, m.in.: doc. dr Eugeniusz Brzezicki, neurolog i psychiatra; prof. dr Stanisław Ciechanowski, anatomopatolog, członek PAN; prof. dr Henryk Hoyer - anatom, były rektor UJ, członek PAN, doktor h.c. UJ; doc. dr Józef Hano - farmakolog; prof. dr Józef Kostrzewski - spec. chorób zakaźnych; prof. dr Marek Gatty - farmaceuta; prof. dr Ksawery Lewkowież - pediatra, członek PAU; prof. dr Kazimierz Majewski - okulista; prof dr Stanisław Maziarski - histolog. członek PAU, były rektor UJ; prof. dr Jan Miodyński - laryngolog; prof. dr Aleksander Oszacki - internista; prof. dr Kazimierz Stołyhwo - antropolog. członek wielu międzynarodowych instytutów; prof. dr Janusz Supniewski - farmakolog. dziekan Wydziału Lekarskiego; prof. dr Władysław Szumowski, historyk medycyny, członek PAU; doc. dr Leon Tochowicz - internista; prof. dr Tadeusz Tempka - internista; prof. dr Leon Wachholz - specjalista medycyny sądowej, członek PAU, były wiceprezes niemieckiego Towarzystwa Sądowo-Lekarskiego; prof. dr Franciszek Walter - dermatolog, członek korespondent PAU; prof. dr January Zubrzycki - ginekolog.
W atmosferze okrutnego terroru, deptania godności ludzkiej, restrykcji za pomocą głodu, katowania i poniżania, aż do zupełnego wyczerpania, zginęli wówczas męczeńską śmiercią m.in.: Kazimierz Kostanecki (1863-1940), profesor honorowy anatomii, były prezes PAU, byty rektor UJ, doktor h.c. uniwersytetów w Aberdeen, Genewie, Padwie i Krakowie; Ignacy Chrzanowski (1866-1940), profesor honorowy historii literatury, członek PAU, autor Historii Literatury Niepodległej Polski; Stanisław Estreicher (1869-1940), profesor zwyczajny historii prawa zachodnioeuropejskiego, członek PAU, rektor UJ.
Profesor Stanisław Estreicher w ostatnich słowach skierowanych do współwięźniów mówił: "Pamiętajcie, że z tego obozu może nikt nie wrócić, ale honor nauki polskiej, godność Uniwersytetu Jagiellońskiego musi stąd wyjść cało". Wypowiedź ta stała się nieskalanym testamentem, nie tylko dla uwięzionych w Sachsenhausen, ale także dla setek tysięcy Polaków, którzy podjęli walkę o wolność.
W myśl złowieszczego "prawa" głoszonego przez Adolfa Hitlera: "Polacy mogą mieć tylko jednego pana nad sobą, Niemca" - hitlerowcy postanawiają wytępić wszystkich przedstawicieli inteligencji polskiej. Po haniebnych aresztowaniach w Krakowie, dokonują masowej zbrodni na 25 profesorach uczelni lwowskich. Wśród nich giną wybitni lekarze polscy, m.in.: prof. dr Antoni Cieszyński - kierownik Kliniki Stomatologicznej (59 lat); prof. dr Władysław Dobrzaniecki - ordynator Oddziału Chirurgicznego Państwowego Szpitala Powszechnego we Lwowie (44); prof. dr Jan Grek - profesor w Klinice Chorób Wewnętrznych (66), doc. dr Jerzy Grzedziński - kierownik Kliniki Okulistycznej (40); prof. dr Henryk Hilarowicz - z Kliniki Chirurgicznej (51); prof. dr Edward Homerski - kierownik Katedry Chorób Zakaźnych (43); doc. dr Stanisław Mączkowski - ordynator Oddziału Ginekologiczno-Położniczego Państwowego Szpitala Powszechnego we Lwowie (49); prof. dr Witold Nowicki - kierownik Katedry Anatomii Patologicznej (63); prof dr Tadeusz Ostrowski - kierownik Kliniki Chirurgicznej (60); prof dr Stanisław Progulski - z Kliniki Pediatrycznej (67); prof. dr Roman Renceki - kierownik Kliniki Chorób Wewnętrznych (74); dr Stanisław Ruff - ordynator Oddziału Chirurgicznego Szpitala Żydowskiego we Lwowie (69); prof. dr Adam Sołowij - emerytowany profesor ginekolog (82); prof. dr Włodzimierz Sieradzki - kierownik Katedry Medycyny Sądowej (70); prof. dr Tadeusz Boy-Żeleński - ginekolog, tłumacz literatury francuskiej; pisarz i publicysta, kierownik Katedry Literatury Francuskiej (66).
Odpowiedzią na zalew barbarzyństwa było podjęcie przez polskich uczonych różnych form działalności konspiracyjnej. Do najważniejszych z nich należało tajne nauczanie. Rozpoczęło się w sposób spontaniczny już w pierwszych dniach okupacji. Jego pierwszymi organizatorami byli m.in. profesorowie medycyny: Adam Wrzosek, Jan Zaorski, Witold Orłowski, Franciszek Czubalski, Ludwik Paszkiewicz. Wiktor Grzywo-Dąbrowski, Stanisław Przylęcki i wielu innych.
W roku 1940 tajną działalność rozpoczęły Uniwersytety Warszawski i Poznański, Politechnika Warszawska, Szkoła Główna Gospodarstwa Wiejskiego i Wolna Wszechnica. W następnych latach działalność konspiracyjną podjęły kolejne uczelnie w Krakowie, Lwowie i Wilnie, kształcąc w sumie około 8200 studentów. W roku 1940 w warunkach konspiracyjnych odbyło się również zebranie przedwojennej Rady Wydziału Lekarskiego, na której zapadła decyzja zorganizowania legalnej uczelni pod szyldem szkoły zawodowej dla średniego personelu sanitarnego. Szkoła ta kierowana przez doc. dr. Jana Zaorskiego swym programem obejmowała dwa pierwsze lata Wydziału Lekarskiego. W 1942 roku, w ramach działającego na terenie Warszawy Tajnego Uniwersytetu Ziem Zachodnich, utworzono Wydział Lekarski, którym kierował prof. Adam Wrzosek.
W atmosferze terroru i inwigilacji lekarze polscy podjęli nie tylko różne formy kształcenia kadr medycznych, ale zorganizowali również odpowiednie warunki do leczenia chorych i rannych żołnierzy podziemia. Solidarność pracowników służby zdrowia w walce z okupantem sprawiła. że nie doszło do zdrady, chociaż wszyscy wiedzieli o rodzajach "praktyk" i programach szkolenia "sanitariuszy drużyn OPL" ze Szkoły Zaorskiego, o kształceniu kadr pielęgniarskich na potrzeby walki, a także o różnych innych formach konspiracyjnego kształcenia medycznego.
W historii medycyny polskiej trwale zapisały się imiona lekarzy, którzy za cenę życia i tortur podjęli trud kształcenia młodzieży. Obok już. wymienionych ofiarnymi współorganizatorami tajnego kształcenia medycznego byli m.in.: prof. Edward Loth, prof. Teofil Kucharski, prof. Władysław Szafer, prof. Józef Latkowski. prof. Stanisław Maziarski, prof. Franciszek Walter, prof. Zdzisław Górecki, prof. Stanisław Skowron, prof. Maria Traczewska, prof. Konstanty Zakrzewski, doc. Józef Nano, prof. Jan Szmurło, prof. Władysław Malanowski, doc. Jan Krotoski, doc. Witold Zawadowski, płk dr Stefan Rudzki. płk dr Kazimierz Szalla, mjr dr Zygmunt Siedlecki, dr Michał Lityński i inni. Wielu spośród nich działalność konspiracyjną podejmowało zaledwie w kitka tygodni po powrocie z więzienia lub obozu koncentracyjnego.
Tajne nauczanie będące jedną z najpiękniejszych kart kształcenia medycznego, jest jednocześnie cennym wkładem polskich uczonych w dzieło utrzymania ciągłości rodzimej nauki w służbie uniwersalnej wiedzy, kultury i cywilizacji.
Osobną kartą zasługi na koncie polskich lekarzy jest pomoc, jaką nieśli ludności żydowskiej. Oni to niemal codziennie z narażeniem własnego życia docierali do chorych w gettach, ułatwiali setkom Żydów wydostanie się na stronę aryjską. Dzięki ich pomocy ocalał m.in. światowej sławy uczony, prof. dr Ludwik Hirszfeld wraz z rodziną. Na terenie warszawskiego getta zginął na posterunku lekarskim prof. dr Franciszek Raszeja w chwili gdy ratował życie choremu Żydowi. Profesor Raszeja oficer WP, uczestnik kampanii wrześniowej, współzałożyciel Polskiego Towarzystwa Ortopedycznego i Traumatologicznego, były kierownik Kliniki Ortopedycznej Uniwersytetu Poznańskiego w chwili śmierci był kierownikiem Oddziału Chirurgicznego Szpitala PCK w Warszawie. Bohaterska śmierć Franciszka Raszei stała się dla tysięcy polskich lekarzy symbolem prawdziwego człowieczeństwa i bezgranicznego oddania choremu.
Najbardziej ponurą kartą w historii ostatniej wojny były hitlerowskie i stalinowskie więzienia i obozy śmierci, w których zginęło męczeńską śmiercią 40 milionów ludzi z całej Europy. W obozowym systemie SS i NKWD chodziło przede wszystkim o zdeptanie godności ludzkiej. Bicie, upodlenie, brud, praca ponad siły, doły kloaczne, w których tonęli ludzie, wszystko to przygniatało i obezwładniało człowieka. A jednak w tych urągających ludzkiemu bytowaniu warunkach, obok stale obecnego hitlerowskiego bądź stalinowskiego barbarzyństwa i podłości, wyzwalała się często wśród udręczonych ludzi wzajemna życzliwość, dobroć i szlachetne porywy.
Więźniem o takiej postawie był w Sachsenhausen prof. dr med. Jan Miodoński - wybitny laryngolog polski, który, nie mając narzędzi ani lekarstw, leczył słowem i radą. Współwięźniowie kochali go nie tylko za jego wielką wiedzę, humanizm i ludzkie serce, ale również za jego odwagę, bezgraniczne oddanie chorym i nieszczęśliwym, nawet za cenę dodatkowych represji, Taki był też w Sachsenhausen prof. dr med. Eugeniusz Brzezicki - wybitny polski neurolog i psychiatra, wychowawca prof. Antoniego Kępińskiego, oficer WP, uczestnik kampanii wrześniowej. O profesorze Brzezickim tak pisał prof. Jan Gwiazdomorski: "Był dobrodziejem dla nas wszystkich. Każdego wysłuchał, dla każdego znalazł jakąś radę, jakieś słowo ukojenia i pociechy. Działał na psychikę chorego w błogosławiony sposób".
Profesorowie Miodoński i Brzezicki, którzy pierwsi poznali piekło hitlerowskich kaźni, byli wzorem dla tysięcy lekarzy, którym okupanci zgotowali podobny los. Wielu więźniów w swych wspomnieniach wymienia nazwiska lekarzy, którzy dobrym słowem, czułością, wrażliwością na cudzą niedolę przynosili niejednemu ulgę w cierpieniu.
W ludzkiej pamięci i w historii polskiej medycyny trwale zapisały się imiona licznych lekarek i lekarzy obozów koncentracyjnych. Byli wśród nich: Celina Chojnacka, Zofia Garlicka, Władysława Jasińska, Jadwiga Jasielska. Jadwiga Kobierska, Irena Konieczna. Stefania Kościnszkowa. Janina Kowalczykowa. Katarzyna Łaniewska, Stefania Perzanowska, Alicja Tetmajerowa, Janina Węgierska, Wanda Tarkowska, Stanisław Konopka, Mieczysław Michałowicz, Jan Olbrycht, Kazimierz Biały, Włodzimierz Doktor, Ludwik Fiszer, Ludwik Gibiński, Bogdan Jasiński, Witold Kopczyński, Stefan Mirou, Mieczysław Kotarbiński, Zygmunt Kulig, Tadeusz Kosibowicz, Edward Nowak, Stefan Pizło, Alfred Śliwicki, Aleksander Witkowski, Julian Węgrzynowicz, Edmund Zieliński, Stefan Żegleń i wielu innych.
Było ich setki, nie sposób wymienić tu wszystkich bohaterskich lekarzy, którzy w mrokach obozowego życia nieśli pomoc i. ulgę rodakom. a także współwięźniom innych narodowości, m.in.: Rosjanom. Żydom, Czechom. Francuzom, Jugosłowianom, Grekom, a nawet Niemcom. Dzieło ich życia i walki stanowi dla nas i przyszłych pokoleń lekarzy polskich wspaniały przykład bohaterstwa i patriotyzmu.
Miejscem szczególnym martyrologii był warszawski Pawiak. Tu oprawcy gestapo, pragnąc złamać swoje ofiary i rozszyfrować działalność organizacji podziemnych, dopuszczali się najokrutniejszych tortur. W wyniku nieustannego prześladowania wielu więźniów ginęło w niebywałych wprost męczarniach, a mimo to umierając, jakże często żegnali ten świat słowami: "Niech żyje Polska", "Jeszcze Polska nie zginęła" itp. Nieznany więzień w celi śmierci Pawiaka napisał własną krwią:
Łatwo jest mówić o Polsce,
Trudniej dla niej pracować,
Jeszcze trudniej umrzeć,
A najtrudniej cierpieć.

Jedyną osobą, która mogła pomóc udręczonym ofiarom, był lekarz więzienny. Przynosił on nie tylko ulgę w cierpieniu fizycznym, ale bywało też, że zapewniał skazańcowi kontakty ze światem zewnętrznym, co dawało największą szansę przetrwania. 1 choć za najdrobniejszy przejaw działalności konspiracyjnej czekała ich śmierć w męczarniach, podejmowali ją niemal wszyscy z poczucia patriotycznego obowiązku. Wśród bohaterskich lekarzy Pawiaka byli m.in.: Stanisław Babski, Stefan Baczyński. Zofia Grzybowska, Anna Czuperska-Śliwicka, Janina Juraszyńska, Włodzimierz Bołądź, Alfred Fiderkiewicz, Irena Konowicz, Felicjan Loth, Krystyna Ossowska, Ludwika Tarłówska. Zygmunt Śliwicki, Jarosław Śluzar, Szczepan Wacek, Jerzy Hagmajer, Anna Sipowicz-Gościcka. Stanisław Kapuściński, Włodzimierz Kulesza i wielu innych.
"Pracowałem z nimi prawie cztery lata - pisał dr Szczepan Wacek - miałem więc okazję poznania tych bez najmniejszej przesady bohaterów. Tylko ten kto był na Pawiaku, może zrozumieć straszną atmosferę katowni, gdzie ciągle istniała groza tortur lub śmierć w męczarniach. Wszyscy oni nieśli codzienną pomoc kilku tysiącom poniewieranych ludzi, ułatwiając im kontakt ze światem zewnętrznym".
Jedną z ważniejszych kart historii zapisali lekarze polscy w ruchu konspiracyjnym. Byli żołnierzami różnych ugrupowań bojowych, różne bywały ich orientacje polityczne, ale wszystkich łączyła idea walki z najeźdźcą o wolną i demokratyczną Polskę. Przyszło im walczyć j pracować w warunkach straszliwego tenoru, gdzie za udzielenie pomocy rannemu bez powiadomienia władz groziła kara śmierci. A mimo to każdego dnia do polskich szpitali i placówek medycznych przyjmowani byli ranni żołnierze podziemia, fałszowano wywiady i świadectwa zgonów, pozorowano historie chorobowe. W wielu szpitalach gromadzono broń i amunicję, zapasy materiałów opatrunkowych i lekarstw. Dziś nikt nie jest w stanie podać, ilu rannym bojownikom udzielono pomocy, nikt również nie zdoła zestawić liczb tych, którzy w polskich szpitalach znajdowali bezpieczne schronienie przed prześladowaniami gestapo.
Personel medyczny, biorący czynny udział w ruchu oporu, każdego dnia okupacji ponosił poważne straty. Przez hitlerowskie obozy śmierci i więzienia gestapo przeszły setki lekarzy i pielęgniarek, których żywot często przecinała męczeńska śmierć. Nienawiść do wroga, chęć odwetu i pragnienie wyzwolenia Polski były motorem ich wszelkich poczynań. Lekarze, którzy byli inwigilowani przez okupanta, musieli pracować w warunkach szczególnej konspiracji. Praca ich opierała się najczęściej na własnej pomysłowości i odwadze.
Na przełomie lat 1942-1943 zaostrzający się terror hitlerowski zmusił Komendę Główną AK do utworzenia zbrojnych batalionów, które odpowiadały terrorem na terror. Powstały wówczas bataliony Kedywu: "Parasol", "Zośka", "Miotła", "Baszta", "Jerzyki".
W czasie II wojny światowej Polska należała do najaktywniej szych uczestników koalicji antyhitlerowskiej. Nie zabrakło Polaków na żadnym teatrze wojny. Dwa miliony rodaków walczyły na wszystkich frontach świata. W wojennym wysiłku narodu polskiego mieści się także znaczący wkład wielu tysięcy pracowników służby zdrowia w formacjach polskich powstałych w ZSRR, w Polskich Siłach Zbrojnych na Zachodzie oraz w ruchu oporu wszystkich orientacji politycznych w Polsce i Europie.

doc. dr hab. Witold LISOWSKI
fragment książki "Polska służba zdrowia w powstaniach narodowych 1794-1944" (tom 2, s. 159-175)



"Skalpel" 2015/04 (lipiec-sierpień) - pismo Wojskowej Izby Lekarskiej w Warszawie.
Wydawca: Wojskowa Izba Lekarska w Warszawie.
Dla członków izby lekarskiej bezpłatnie.

Wstecz  
W górę ekranu  
Copyright (c) 2004  
Redaktor: serwis@wil.oil.org.pl  
Data utworzenia: 2015-06-25