Strona główna OIL

   


 
Sprawiedliwy Wśród Narodów - prof. Henryk Tchórzewski (wspomnienie)

Z głębokim żalem, smutkiem, wewnętrznym poczuciem pustki, której nikt i nic nie wypełni przyjąłem wiadomość zamieszczoną w ostatnim numerze "Skalpela" o śmierci prof. Henryka Tchórzewskiego. Odnowiło to wspomnienia, nostalgię za Wojskową Akademią, którą On tworzył.
Był tą Wielką postacią, która wielką naukę godziła z szacunkiem do drugiej osoby -studenta, pacjenta, podwładnego: oddaj to co każdemu należne. Był w swym postępowaniu nie tylko wielkim radykalistą, ale i człowiekiem prostym, w pozytywnym tego słowa znaczeniu. Ciepłym, choć wymagającym, mającym swoje - tak na prawdę uniwersalne - wartości. Jakże bardzo nam takich Nauczycieli brakuje.
Nie miejsce aby pisać o jego osiągnięciach, tytułach, sukcesach.... To wszystko wydaje się małostką, czymś przemijającym w stosunku do Ducha, myślenia patofizjologicznego, medycyny, której sedno potrafił zaszczepić: choćby w rozdziałach, jakie pisał w Wykładach z Patofizjologii - odwołując się do Gallena. Do współczesnych "Gallenów", osób, które myślą wyprzedzają czas (o wieki może), zaliczam prof. Henryka Tchórzewskiego.
Smutek, żal, jak po utracie kogoś bliskiego, kogoś, kto "tlącego knota nie przygasi, aż wszystko się wypełni" odczuwam. Myślę, że nie jestem w tym odosobniony. I choć nie miałem wiedzy i nie byłem na uroczystościach pogrzebowych, sądzę, że jest wielu, jest niezliczona liczba osób, które czują to, co ja: mają podobne refleksje, których słowa nie wypowiedzą, może biblijne przypowieści po trochu... Ten tytuł, jaki przypisuje się wielu Polakom walczącym z niesprawiedliwością, postanowiłem przybrać jako motto mojego listu. SPRAWIEDLIWY wśród WAM-owców, człowiek otwarty, żyjący w prawdzie, także tej w nauce, o której współczesne czasy jakby zapomniały, relatywizując i sprowadzając wszystko do cyfr i statystyki. Dzięki Niemu nadal czuję i wyznaję, że medycyna to ta dziedzina, która - jak matematyka - jest ścisła, uniwersalna i uczciwa, nie pozostawiając mglistej ułudy. "Do tych co mają tak za tak, nie za nie, bez światłocienia" należał niewątpliwie zmarły prof H. Tchórzewski.

Przemysław ZDZIARSKI

***

Na łamach "Skalpela" zwracam się z uprzejmą prośbą do wszystkich Czytelników o prostą, serdeczną inicjatywę: aby stworzyć coś na wzór Księgi Kondolencyjnej: nie tylko dla tych, co blisko Łodzi, ale wszystkich, którzy choć trochę otarli się o kontakt z prof. H. Tchórzewskim.
We własnym - i wszystkich chyba uczniów prof. H. Tchórzewskiego - imieniu zwracam się z prośbą o nadsyłanie refleksji, własnych wspomnień czy po prostu - myśli, jakie natchnienie przynosi na mój e-mail: zdziarski@oil.org.pl.
Pozwoli to - jak sądzę - na podtrzymanie idei, podparcie na duchu, czy przypomnienie sobie, że są wartości, których nie można zamknąć, zniszczyć czy pominąć: choćby tak podstawowej jaką jest bezinteresowność. Jej próbkę, choć w dość krótkim czasie, mogłem poznać stawiając swoje pierwsze kroki w immunologii, którą z trudem, ale i determinacją staram się uprawiać, pielęgnować, czy rozwijać: NON OMNIS MORIAR.

Z wyrazami szacunku

Przemysław ZDZIARSKI

"Skalpel" 2015/01 (styczeń-luty) - pismo Wojskowej Izby Lekarskiej w Warszawie.
Wydawca: Wojskowa Izba Lekarska w Warszawie.
Dla członków izby lekarskiej bezpłatnie.

Wstecz  
W górę ekranu  
Copyright (c) 2004-2020