Strona główna OIL

   


 
105 Kresowy Szpital Wojskowy Obrońcom Lwowa

"...Modlitwę ciszy zmów bez słów
za cmentarz Orląt i za Lwów...
"

Jak co roku 105 Kresowy Szpital Wojskowy z Przychodnią w Żarach włączył się do akcji "Światełko Pamięci" polegającej na zbiórce zniczy i świec, które zapłonęły 1 listopada 2014r. na polskich nekropoliach we Lwowie: Cmentarzu Łyczakowskim, Cmentarzu Obrońców Lwowa zwanym popularnie Cmentarzem Orląt oraz Cmentarzu Janowskim. Akcja ma na celu utrwalenie pamięci o wspaniałym, Zawsze Wiernym mieście i Polakach, którzy budowali tam wielkość Lwowa i Rzeczypospolitej. Pomysł zrodził się kilka lat temu w środowisku polskich dziennikarzy Radio Lwów i TVP Rzeszów, którzy uzyskali wsparcie polskiego konsulatu we Lwowie. Inicjatorami przyłączenia się naszej placówki do tak wspaniałego przedsięwzięcia byli lekarze Pododdziału Okulistyki: dr. dr. n. med. Zbigniew i Krzysztof Kopocińscy. Warto podkreślić, że byliśmy jedynym miejscem na całej Ziemi Lubuskiej, gdzie gromadziliśmy znicze zbierane przez ludzi dobrej woli całego regionu. Należy pamiętać, że wśród mieszkańców naszego województwa większość stanowią ekspatrianci z Kresów Wschodnich, głównie województwa lwowskiego, tarnopolskiego i stanisławowskiego.
W tym roku zbiórka miała szczególnie wyjątkowy charakter, gdyż od dnia 2 października 2014 r. placówka nasza, jako jedyna w całej historii wojskowej służby zdrowia, posiada nazwę wyróżniającą "Kresowy", co jest wielkim honorem i zaszczytem, ale jednocześnie zobowiązaniem do stałej dbałości o tradycję i pamięć o szeroko rozumianych Kresach Wschodnich Najjaśniejszej Rzeczpospolitej. Jednocześnie szpital został odznaczony "Krzyżem Pamięci Ofiar Banderowskiego Ludobójstwa", wszystkim osobom o kresowym rodowodzie nie trzeba tłumaczyć, czym jest to odznaczenie. Należy pamiętać, że zakład nasz zakładali Kresowiacy a obecnie w większości jego załogę tworzą potomkowie Kresowian, znają oni doskonale trudną i niezwykle bolesną historię tych terenów. Na Ukrainie nie ma tradycji palenia świec na mogiłach w dniu Wszystkich Świętych, a sytuacja finansowa Polaków żyjących tam jest bardzo zła i często nie stać ich na zakup nawet podstawowej żywności, więc tym bardziej ciężko myśleć o kupnie choćby jednego znicza. Warto przypomnieć, że na lwowskich nekropoliach spoczywają wybitni Polacy, osoby którymi szczyci się cała Polska m.in. Maria Konopnicka (autorka "Roty"), Władysław Bełza (autor "Katechizmu Polskiego Dziecka" czyli słynnego wiersza zaczynającego się od słów "Kto ty jesteś Polak mały...") Gabriela Zapolska, Stefan Banach (światowej sławy matematyk), Artur Grottger, Benedykt Dybowski, znajdują się tu także największe zbiorowe kwatery powstańców listopadowych 1830 r. (słynna "żelazna kompania") i styczniowych 1863 r., tam spoczywają żołnierze Kościuszki i Szwoleżerowie spod Somosierry. Na Cmentarzu Obrońców Lwowa zwanym popularnie Cmentarzem Orląt pochowani są obrońcy miasta, którzy 1 listopada 1918 r. podjęli heroiczny bój przeciwko ukraińskiemu zamachowi stanu i ocalili swoje ukochane miasto dla Rzeczypospolitej, o czym nie zawsze chcą pamiętać nasze elity polityczne. Dużą część obrońców stanowili gimnazjaliści, młodzi chłopcy i dziewczęta, którzy przeszli do historii jako Orlęta, to oni powinni być wzorcami dla współczesnej młodzieży, niestety w polskich szkołach nie promuje się wiedzy na ten temat. We Lwowie na wieki znalazł spoczynek najmłodszy w historii kawaler Orderu Virtuti Militari 13-letni Antoś Petrykiewicz czy słynny z pieśni 14-letni Jurek Bitschan. Mamy tu także pokaźną grupę reprezentantów naszego zawodu, którzy powinni pozostawać dla nas wzorem. Taką osobą jest niewątpliwie światowej sławy chirurg gen. prof. Ludwik Rydygier, który okrył się chwałą w trakcie obrony Lwowa jako naczelny chirurg Szpitala z Domu Inwalidów na ulicy Kleparowskiej tzw. Dwójki. W trakcie największego nasilenia walk odchodził od stołu operacyjnego jedynie na posiłki. W katakumbach lwowskiego Campo Santo pochowany został absolwent UJK ppor. lek. Lesław Gluziński oraz sanitariuszki: Antonina Bieganówna, Stefania Franiszówna, Janina Prus-Niewiadomska. Szczególnie tragiczna była śmierć ppor. Gluzińskiego, asystenta Szefa Sanitarnego Naczelnej Komendy Obrony Lwowa, który dostał się do niewoli ukraińskiej podczas udzielania pomocy rannym żołnierzom w czasie walk o Persenkówkę. Jako jeniec został rozstrzelany przez Ukraińców w dniu 29 grudnia 1918 r. w Dawidowie, była to jedna z pierwszych obrzydliwych zbrodni wojennych. Na Cmentarzu Janowskim także znajduje się duża kwatera polskich żołnierzy, obecnie zaniedbana i stanowiąca kontrast z pięknie utrzymaną przez miejscowe władze kwaterą strzelców siczowych.
Jak co roku nasz apel spotkał się z wielkim odzewem w całym regionie. Dużą pomocą służyły lokalne media, który upowszechniły informację o prowadzonej zbiórce, szczególne podziękowania należą się: TVP Gorzów Wlkp., TV Regionalna w Żarach, Gazeta Lubuska, Gość Niedzielny, Radio Zachód, Radio Eska, czyli najbardziej liczącym się i szanowanym na rynku mediom. Gorące podziękowania kierujemy także na ręce miejscowego duchowieństwa z ppłk. ks. dr. Stanisławem Błądkiem na czele, za rozpropagowanie wśród wiernych informacji o zbiórce zniczy. Jako pierwsi włączyli się do akcji członkowie Kresowego Towarzystwa Kulturalno-Turystycznego im. Orląt Lwowskich w Żarach, które jest jednym z najbardziej aktywnych w kraju organizacji kresowych. Każdy znicz przez nich przyniesiony to osobna opowieść: o płonącej wiosce i krzyku ludzi mordowanych przez zbrodniczą UPA, o lutowym poranku 1940 r. i wywózce na Sybir, o wygnaniu z rodzinnego domu i losie ekspatriantów. Najstarszych Kresowian szczególnie boli mała świadomość w społeczeństwie dotycząca zbrodni ludobójstwa popełnionej przez przestępców wojennych z UPA-OUN i ukraińskiej dywizji SS-Galizien, brak choćby symbolicznego protestu polskich placówek dyplomatycznych, kiedy w ich rodzinnym Lwowie stawia się pomniki zbrodniarzom wojennym a dzień utworzenia zbrodniczej i ludobójczej Ukraińskiej Powstańczej Armii (14 październik) ogłasza się świętem państwowym Ukrainy. O tym wszystkim można usłyszeć, gdy starsza osoba przynosi jeden znicz, bo na więcej jej nie stać, ale sumienie nie pozwoliłoby nie przyłączyć się do szczytnego celu. Szczególnie ucieszyło nas bardzo szerokie wsparcie od szkół (podstawowych, gimnazjów i liceów, hufca pracy) i przedszkoli w naszym rejonie. Nauczyciele podkreślali, że to wspaniała lekcja tradycji i patriotyzmu a młodzież bardzo chętnie wzięła udział w zbiórce. Świadomość najmłodszego pokolenia, że za wschodnią granicą naszego państwa znajdują się cmentarze z setkami tysięcy polskich grobów, jest niezwykle ważna dla pamięci historycznej przyszłych pokoleń. Cieszy udział w akcji miejscowych władz samorządowych, powiatowej komendy Policji i Państwowej Straży Pożarnej. Nie zabrakło senatora Roberta Dowhana i jego rodziny, co nie dziwi, gdyż najstarsi członkowie familii to również ekspatrianci z województwa tarnopolskiego.
Sama akcja ma także wspaniałą zdolność integracyjną lokalnych społeczeństw, mieszkańcy małych wsi organizują się oddolnie wokół miejscowych liderów: sołtysów, bibliotek czy kół gospodyń. Na szczególne wyróżnienie zasługuje Stowarzyszenie "Razem" z pobliskiego Bieniowa, które zmobilizowało do akcji sąsiadów. Najczystsza postać działań obywatelskich, w tym dobrym tego słowa znaczeniu.
Bardzo pozytywnym zjawiskiem jest zaangażowanie coraz większej liczby pracowników 105 Kresowego Szpitala Wojskowego, poszczególnych Oddziałów i Zakładów, nie przyłączyć się do takiej akcji to wielki wstyd!!! Jak co roku przykładem świeciła Rejonowa Wojskowa Komisja Lekarska - tradycje patriotyczne są tu doskonale rozumiane i propagowane. W ciągu niespełna miesiąca zebraliśmy prawie dwa tysiące zniczy, które dzięki wsparciu zaprzyjaźnionego miejscowego PKS (który w ten sposób włączył się do akcji) zostały przetransportowane do siedziby TVP Rzeszów, skąd 1 listopada trafiły do Lwowa. Tam były rozdawane harcerzom i wolontariuszom, którzy zapalali je na mogiłach. Dzięki takiej akcji Cmentarz Łyczakowski, Cmentarz Obrońców Lwowa i Cmentarz Janowski wyglądały jak za dawnych, dobrych polskich lat. Wszystko to nie byłoby możliwe, gdyby nie wsparcie i zrozumienie dyrektora Sławomira Gaika i jego zastępcy Marka Femlaka - kawalerów "Krzyża Pamięci Ofiar Banderowskiego Ludobójstwa", co szczególnie zobowiązuje.
Po raz kolejny (może wreszcie będziemy skuteczni) zachęcamy wszystkie bratnie szpitale wojskowe, szczególnie z terenów zamieszkałych przez ekspatriantów z Kresów Wschodnich, (Szczecin, Wrocław) do włączenia się w przyszłym roku do akcji "Światełko Pamięci". Trudno sobie wyobrazić, by 4 WSKzP zlokalizowany przy ulicy płk. prof. Rudolfa Weigla (kierownika znanego w całym świecie lwowskiego Instytutu Badań nad Tyfusem, któremu zawdzięczamy wynalezienie używanej do dzisiaj szczepionki przeciw tej strasznej chorobie) w stolicy Dolnego Śląska, nie bez przyczyny zwanej drugim Lwowem, nie wsparł takiej inicjatywy.

W imieniu organizatorów

dr n. med. Zbigniew KOPOCIŃSKI
Pododdział Okulistyczny
105 Kresowy Szpital Wojskowy z Przychodnią w Żarach "Skalpel" 2015/01 (styczeń-luty) - pismo Wojskowej Izby Lekarskiej w Warszawie.
Wydawca: Wojskowa Izba Lekarska w Warszawie.
Dla członków izby lekarskiej bezpłatnie.

Wstecz  
W górę ekranu  
Copyright (c) 2004-2020