Strona główna OIL

   


 
Pionier neurologii polskiej

Motto:
"Miarą wyżyny, na jakiej znajduje się społeczeństwo, jest poziom, na którym stoją obywatele,
miernikiem wysokości nauki danego narodu jest praca jego synów.
"
Samuel Goldflam

SAMUEL GOLDFLAM
(1852-1932)

Był pierwszym lekarzem, który przeprowadził liczne poszukiwania tła anatomicznego w cierpieniach uważanych wówczas za czynnościowe np. histeria, stwardnienie rozsiane, niemota ruchowa i połowiczny zanik twarzy. Jako neurolog-diagnosta interesował się szczególnie chorobowymi zaburzeniami odruchów.
Samuel Goldflam urodził się 15 lutego 1852 r. w Warszawie w rodzinie żydowskiej jako syn kupca. Po ukończeniu gimnazjum w 1869 r. podjął studia na Wydziale Lekarskim Uniwersytetu Warszawskiego, które ukończył w 1875 r. uzyskując stopień doktora medycyny.
Po uzyskaniu dyplomu podjął pracę asystenta w Klinice Chorób Wewnętrznych UW u prof Vilema Dusana Lambla (1824-1895), mieszczącej się w Szpitalu Św. Ducha. Od samego początku lekarskiej kariery widać było u niego wielkie zaangażowanie. Od rana do wieczora spędzał czas w szpitalu: przy łóżku chorego, w prosektorium lub w laboratorium nad mikroskopem. Z wrodzoną sobie dokładnością nie opuszczał najdrobniejszego zjawiska. Chory był dla niego nie tylko przedmiotem badań i obserwacji naukowych, ale widział w nim przede wszystkim człowieka cierpiącego, któremu należy nieść pomoc, życzliwość i współczucie.
Ten serdeczny stosunek do chorego, wyczuwany na każdym kroku, zjednał mu serca pacjentów. Już od samego początku, będąc w Klinice Lambla, szczególnie interesował się zagadnieniami neurologicznymi. Pragnąc pogłębić wiedzę w tej dziedzinie, udał się za granicę do przodujących w Europie klinik neurologicznych w Niemczech do prof. Karla Westphala (1833-1890) i do Francji do prof. Jena Martina Charcota (1825-1893). Po powrocie do kraju przez pewien czas pracował jeszcze w klinice Lambla, a następnie utworzył własny zakład medyczny, który nazwał bezpłatną Polikliniką. Mieściła się ona w Warszawie przy ulicy Granicznej 10 i była przeznaczona dla chorych i niezamożnych pacjentów. Tu w tej Poliklinice ukazał swój niezwykły talent organizacyjny i pasję naukowca. Lecząc chorych, wszystkie swoje spostrzeżenia skrupulatnie notował. Liczne obserwacje przewlekłych chorób, trwające nawet wiele lat, poddawał gruntownej analizie, co z czasem przyniosło nauce wiele cennych rozwiązań.
Uważni badacze, którzy znali wartość podejmowanych przez Goldflama zagadnień, byli dla niego pełni podziwu. Wszystkich zaskakiwała jego wnikliwość, skrupulatność obserwacji, konsekwentne ich gromadzenie przez długie lata.
Główną dewizą pracy dr. Goldflama było: "Nie ma przypadków ciekawych - są tylko chorzy, a każdy chory jest ciekawy". Widząc, jak niedostateczny jest rozwój szpitalnictwa w Polsce, a przede wszystkim opieka nad nerwowo i umysłowo chorymi, założył Towarzystwo Opieki nad Umysłowo i Nerwowo Chorymi Żydami, którego został prezesem aż do ostatnich lat życia.
Wykazując niezwykłą energię i płomienną argumentację, zdołał zdobyć środki i poparcie ludzi dla inicjatywy budowy zakładu medycznego dla umysłowo chorych "Zofiówka" w Otwocku, który z biegiem lat stał się jedną najpoważniejszych instytucji psychiatrycznych w Polsce.
Następnym dziełem dr. Goldflama w dziedzinie szpitalnictwa było utworzenie nowoczesnego jak na owe czasy 100-łóżkowego szpitala dla dzieci żydowskich nazwanego imieniem Bersonów i Baumanów. Ogarnięty niezwykłym zapałem i energią zgromadził wokół siebie dużą gromadę ludzi dobrej woli, natchnął ją wiarą w dobroczynność społeczeństwa żydowskiego. I choć nie mało musiał pokonać przeszkód i trudności, dzieło swoje doprowadził do końca. W szpitalu zatrudnił czołową kadrę lekarską i pielęgniarską. Z czasem powstała tu ważna placówka kształcenia pediatrycznego lekarzy żydowskich.
Dr Goldflam był wspaniałym diagnostą. Z wielką uwagą słuchał wywiadów o chorym.
Badając najpierw obnażał chorego i lustrował go przenikliwym wzrokiem. Żaden najdrobniejszy szczegół nie mógł ujść jego uwadze. ,,Nieraz zdumiewał nas ogromem faktów spostrzeżonych już jedynie w wyniku samych misternych oględzin. Następnie wypytywał chorego o pewne szczegóły, jakby prowadząc zwykłą gawędę, przeplatał ją tu i ówdzie miłym powiedzonkiem. Był mistrzem palpacji, ulubionym swym ruchem palpacyjnym "wysłuchiwał" objawy chorobowe, które dla innych były niezauważalne. Przysłuchiwał się uważnie wypowiedziom nawet najmłodszych, traktując je z powagą i wyrozumiałością. Obca mu była pycha i duma. Dominowała w nim skromność szczera i niekłamana.
Rozpoznanie choroby stawiał nieraz wprost intuicyjnie, nigdy jednak nie trzymał się ślepo pierwszego wrażenia. Nigdy nie poprzestawał też na badaniu anatomicznym. Interesowały go preparaty mikroskopowe. Nawet będąc w podeszłym wieku nie szczędził czasu ani trudu, aby każdy interesujący go przypadek skonsultować ze specjalistami z Pracowni Neurobiologicznej Instytutu Nenckiego. Nie zadawalała go żadna odpowiedź zdawkowa. Sięgał zawsze głęboko do sedna sprawy. Krzyżowymi pytaniami przypierał rozmówców do muru prosząc o odpowiedź szczerą, jasną i rzeczową. Zarówno od siebie jak i od innych domagał się poważnego i serdecznego podejścia do każdego pacjenta. Sam chętnie powtarzał: "uczę się wciąż, by nie zostać na stare lata ignorantem". Niezwykle doniosłym zaczynem społecznej i lekarskiej działalności dr. Goldflama były wspólne z dr. Flatauem starania o powołanie do życia Instytutu Patologii przy Szpitalu na Czystem. Obaj ci wybitni lekarze zrobili wszystko, co było możliwe, aby taka placówka mogła powstać i być podporą nowoczesnego lecznictwa. Niestety pomimo tych zabiegów i ofiarności obu lekarzy nie udało się tego pomysłu urzeczywistnić.
Dr Goldflam, choć podejmował tak liczne inicjatywy społeczno-lekarskie, nigdy nie zaniedbywał pracy naukowej. W każdym podejmowanym przezeń problemie przebijała doskonała znajomość przedmiotu oraz umiejętność wykorzystania światowego piśmiennictwa. Należy jednak podkreślić, że należał do tego pokolenia lekarzy, którzy stawiali pierwsze kroki w rozwoju neurologii światowej.
Już jego pierwsze prace naukowe były zapowiedzią wybitnych uzdolnień. Świadczyły o tym publikacje:
  • Uwięźnięta przepuklina zaotrzewnowa krezek okrężniczych (1879);
  • Długotrwałe pochwienie kiszki czczej, spowodowane polipami (1881);
  • Przyczynek do nauki o umiejscowieniach mózgowych (1884);
  • Niemota ruchowa i zmysłowa (1885);
  • O tak zwanym rozsianym zapaleniu nerwów (1887);
  • O nierówności objawów kolanowych w wiądzie rdzeniowym (1888);
  • O powrocie odruchów ścięgnistych w przebiegu wiądu rdzeniowego (1890).
Wszystkie one są najlepszym dowodem jego rozległej wiedzy oraz zdolności rzucania jasnego światła na skomplikowane tematy. Już w tych pierwszych pracach posiłkował się ścisłymi metodami badań, szukał poza tłem zewnętrznym podkładu wewnętrznego. Ciągle szukał przyczyn chorobowych, obok gruntownych badań laboratoryjnych zaprzęgał również anatomię patologiczną. Na tej drodze analizował badania sekcyjne. Oczytany, znający doskonale literaturę światową, z czasem sam stawał się źródłem, do którego liczni uczeni zwracali się z prośbą o opinię.
Paleta jego zainteresowań naukowych była szeroka. W pracy o zapaleniu nerwów on pierwszy podniósł problem nawrotów cierpienia i wyczerpująco opracował etiologię. W przypadku porażenia twarzy w pierwszych okresach kiły nie twierdził kategorycznie, by kiła była jedynym czynnikiem etiologicznym. Podnosząc etiologię wiądu rdzenia małżonków (tabus coniugalis), nadał kile znaczenie tła chorobowego, nie odrzucając jednak wpływu dziedziczności neuropatycznej.
Szczytem, do którego zmierza nauka, jest możność odkrywania nowych zjawisk. Stąd Goldflam był zwolennikiem opracowania zasad rokowania, podkreślając, że należy prezentować bardzo oględnie nawet w sprawach o przebiegu stosunkowo łagodnym. Walka z chorobą wydawała mu się najłatwiejszą, gdy rozpoznanie zaistniało we wczesnym okresie choroby. Stąd rozpoznanie traktował jako niezwykle doniosły moment w procesie leczenia. "Staraniem naszym, mówił, jest uzyskać więcej podstaw, mających rozpoznanie wczesnych okresów choroby".
Tematykę do swych cennych prac czerpał zawsze z kliniki. Obdarzony niezwykłym umysłem spostrzegawczym nie przechodził obojętnie obok szeregu zjawisk i zespołów chorobowych, które uchodziły często uwadze innych. Analityczny umysł i pasja poznawcza nakazywały mu każde zagadnienie, którego się dotknął, rozpoznać dokładnie. Toteż Goldflam nie zadowalał się opisami zakłóceń chorobowych. Pracując nad jakimś tematem nie poprzestawał na odwiedzaniu oddziału neurologicznego w Szpitalu na Czystem. Bywał wówczas we wszystkich szpitalach warszawskich.

Gdy zajmowała go semiotyka odruchów, regularnie odwiedzał oddziały chirurgiczne, gdzie śledził zachowanie się odruchów w uśpieniu ogólnym. Na oddziałach zakaźnych notował stan odruchów podczas gorączki, na oddziałach pediatrycznych interesował się ontogenezą odruchów, w ciszy nocnej obserwował odruchy podczas snu.
Ten wybitny badacz i analityk wszystkie swoje spostrzeżenia notował na skrawkach papieru, na mankietach koszuli, aby wieczorem, w zaciszu domowym, analizować i utrwalać w zapisie.
Jak już wspomniano, w badaniach dr. Goldflama miejsce szczególne zajmowało zagadnienie odruchów, do którego jako semiolog powracał wielokrotnie. Podobnie jak Józef Babiński zwracał uwagę na znaczenie braku lub osłabienia odruchów ze ścięgna Achillesa w wiądzie rdzenia lub rwie kulszowej. Dużo uwagi poświęcił odruchom skórnym oraz ich zachowaniu się w warunkach prawidłowych i chorobowych. Pierwszy wskazał na antagonistyczne zachowanie się odruchów skórnych i cięgnowych w ciężkich postaciach cukrzycy, raka wątroby, żołądka i trzustki. Spostrzeżenia te są doskonałą ilustracją powiązania wiedzy neurologicznej z internistyczną, bowiem jednoczył on w sobie inwencję twórczą internisty jak i neurologa.
Dr Goldflam wyjątkowo ciężką pracą zdobywał należne mu miejsce w neurologii światowej. Jego prace zdobyły należytą pozycję w literaturze światowej dzięki swojej oryginalności i ścisłemu ujęciu. W mistrzowski sposób opisał objaw wyczerpania się mięśni w przebiegu miastenii, dlatego też miastenia nosi powszechnie nazwę choroby Erba-Goldflama. Opisany przez niego objaw zblednięcia stopy podczas ruchów czynnych przy tak zwanym chromaniu przestankowym, w piśmiennictwie lekarskim nosi nazwę Goldflama-Oehlera. Goldflam pierwszy opisał postać porażenia okresowego mięśni (paralysis paroxysmalis) i wykazał, że nie jest to nerwica. To odkrycie również powinno nosić nazwę choroby Goldflama. Był pionierem mikroskopii układu nerwowego w Polsce, który przeprowadził liczne poszukiwania tła anatomicznego w cierpieniach uważanych wówczas za czynnościowe, np. histeria, stwardnienie rozsiane, niemota ruchowa, połowiczny zanik twarzy. Jako jeden z pierwszych zwrócił uwagę na objawy choroby Basedowa, spowodowanej podawaniem jodu i przez to wzbogacił symptomologię gruczołu tarczowego.
W czasie pierwszej wojny światowej dostrzegł zaburzenia ustrojowe w związku z niedostatecznym i nieodpowiednim odżywianiem. Wynikiem tych obserwacji było wyodrębnienie przez Goldflama osobliwego cierpienia kości i stawów, jako specjalnej jednostki chorobowej pod nazwą osteoarthropathia dysalimentaria (1918). W pracy tej wykazał swój wielki talent semiologiczny i nozograficzny znamionujący zwłaszcza wszystkie jego prace neurologiczne.
Ciekawe są również rozważania Goldflama nad znaczeniem objawu Gordona (1925).
Objaw Alfreda Gordona opisany w 1904 r. polegający na występowaniu rozgięcia palucha, ewentualnie wszystkich palców stopy przy ucisku z tyłu na mięśnie łydki, został przez Goldflama zakwestionowany. Udowodnił, że objaw Gordona nie jest odruchem rdzeniowym, lecz odruchem obronnym i współruchem, reakcją na podrażnienie bólowe.
Ukoronowaniem jego mistrzowskich poszukiwań klinicznych i świadectwem głębokiej analizy i syntezy gromadzonych obserwacji, były jego publikacje o odruchu znakomitego rosyjskiego uczonego, Grigorija Rossolimo (1860-1928).
Goldflam podniósł objaw Rossolimo do należnej mu godności odruchu. Wykazał, że badania tego odruchu powinny być bezwzględnym składnikiem każdego badania, nie tylko neurologicznego.
Dr Samuel Goldflam, choć zrobił dla nauki i społeczności tak wiele, nigdy nie spoczął na laurach, ciągle zadziwiając świat nowymi odkryciami. W okresie międzywojennym został wybrany prezesem Towarzystwa Przyjaciół Dzieci. Wraz z przyjacielem dr. Januszem Korczakiem byli twórcami Domu Sierot przy ulicy Krochmalnej, razem z doktorem Gerszonem Lewinem, założycielem Towarzystwa Ochrony Ludności Żydowskiej, a z doktorem Edwardem Flatauem "Warszawskiego Czasopisma Lekarskiego".
Goldflam był też założycielem Warszawskiego Towarzystwa Neurologicznego i pierwszym jego prezesem. Członkostwem honorowym wyróżniły go: Warszawskie Towarzystwo Naukowe i Towarzystwo Medycyny Społecznej. Dr Goldflam był uczonym wielkiej miary. Miał umysł badacza i duszę artysty. Flatau nazwał go "klinicystą z Bożej łaski". Był to najwyższy komplement, którym Flatau kogokolwiek obdarzył.
Przez całe życie poszukiwał prawdy, zachowując oryginalność, samodzielność, dokładność, ostrożność i niebywałą spostrzegawczość. Umiał widzieć, co uchodziło uwagi innych.
Posiadał duszę marzyciela. Jak wspominał dr Ludwik Zamenhof, subtelnie reagował na każde piękno, materialne czy ideowe. Postać jego była niezależna. Nigdy nie przylgnął do żadnej partii czy koterii. Umiłował muzykę klasyczną. Był jednym z najlepszych znawców muzyki Beethovena, a także znawcą i opiekunem wielu malarzy i rzeźbiarzy. Należał do wygasającego pokolenia klinicystów, których dewizą było: "prawda jest w nauce, a moralność w sztuce".
Wiecznie zapracowany i oddany bez reszty nauce i służbie społecznej nie zdołał założyć własnej rodziny. Zmarł w Warszawie 26 marca 1932 r. Żegnało go z bólem tysiące ludzi, dla których przez całe życie był prawdziwym dobroczyńcą.

doc. dr hab. Witold LISOWSKI

Źródła:
  1. Wspomnienia pośmiertne o S. Goldflamie, Warszawskie czasopismo Lekarskie, 1932, 40. rocznik IX
  2. Księga Jubileuszowa dr. E. Flataua, Warszawa 1929
  3. Samuel Goldflam: Polski Słownik Biograficzny, Tom VIII, 1959, Wrocław
  4. Konopka S., Samuel Goldflam, Polska Bibliografia Lekarska, tom III, s. 321
  5. Goldflam S., Mała Encyklopedia Medycyny, Warszawa 1988, s. 352
  6. Goldflam S., Encyklopedia Powszechna PWN, Warszawa 1984, s. 79
Wybrany fragment pochodzi z książki W. Lisowkiego "Prekursorzy medycyny polskiej", która to pozycja powinna, zdaniem redakcji, znaleźć się w biblioteczce każdego lekarza.

red.)



"Skalpel" 2012/06 (listopad-grudzień) - pismo Wojskowej Izby Lekarskiej w Warszawie.
Wydawca: Wojskowa Izba Lekarska w Warszawie.
Dla członków izby lekarskiej bezpłatnie.

Wstecz  
W górę ekranu  
Copyright (c) 2004  
Redaktor: serwis@wil.oil.org.pl  
Data utworzenia: 2012-10-23