Strona główna OIL

   


 
Emeryt zapłaci więcej?

  Pan
dr Zbigniew Ułanowski
Redaktor Naczelny
Biuletynu WIL "Skalpel"
Szanowny Panie Doktorze,

Ze zdziwieniem, a nawet oburzeniem przyjąłem uchwałę nr 3/06/V XXII Zjazdu Wojskowej Izby Lekarskiej z dnia 31 marca 2006 r. o zmianie zasad opłacania składki członkowskiej przez lekarzy emerytów i rencistów wojskowych.
To, że większość z nas, byłych lekarzy wojskowych ciągle praktykuje, przeważnie w cywilnych placówkach ochrony zdrowia nie powinno nikogo dziwić, wszak jest to kwestia powołania, a nie chęci zarobkowania.
Zwrócenie się w tej sprawie do Naczelnej Rady Lekarskiej przez WIL i ewentualne jej przez nią przyjęcie, winno skutkować takim samym podwyższeniem składki dla lekarzy emerytów i rencistów cywilnych. Wszak wszyscy jesteśmy równi wobec prawa. A że nasze emerytury są wyższe od cywilnych, to myślę, że każdy z nas swoją ciężką i niejednokrotnie niewdzięczną służbą na tę emeryturę rzetelnie zapracował w jednostkach wojskowych i na poligonach. Czy autorzy Uchwały wzięli pod uwagę możliwość "ucieczki" emerytowanych lekarzy wojskowych do okręgowych izb lekarskich, gdyby uchwała dotyczyła tylko naszej Izby?
Rozumiem podtekst ww. uchwały. WIL jest liczebnie najmniejszą z Okręgowych Izb Lekarskich, a dopływu świeżej, młodej kadry brak. Mści się likwidacja naszej łódzkiej Alma Mater. A ostatnie masowe wręcz zwolnienia oficerów - lekarzy do rezerwy, zaordynowane nam w ramach oszczędności przez szefa - finansistę zaowocowały kolejnym, przypuszczam, że najbardziej dotkliwym brakiem finansowania naszej wojskowej korporacji lekarskiej. Przecież jeden procent z uposażenia miesięcznego oficera to nie 10 złotych od emeryta lub rencisty.
Nie chciałbym być złym prorokiem, ale za dziesięć, dwadzieścia lat WIL po prostu przestanie istnieć. Jeśli wcześniej nie zbankrutuje! I nic tu nie zmieni dokooptowanie na ostatnim Zjeździe oficerów - lekarzy w służbie czynnej do istniejącej, w pełni "cywilnej" Rady Lekarskiej WIL.
Może już teraz warto byłoby pomyśleć o zmianie statusu Izby. Zamiast utrzymywać całą tę strukturę, nie lepiej otworzyć na przykład departament wojskowo-lekarski przy Naczelnej Izbie Lekarskiej. To tylko jedno z możliwych rozwiązań na przyszłość.
Mając nadzieję, że moja polemika ukaże się na łamach naszego pisma, łączę wyrazy szacunku dla Pana Doktora, całej Redakcji i wszystkich Koleżanek i Kolegów.

ppłk rez. lek. Andrzej GANCARZ

Warszawa, dn. 17 maja 2006 r.


Szanowny Panie Doktorze,
Szanowni Koledzy,

Śmiem przypuszczać, że reakcja i wzburzenie Kolegi na podjętą przez XXII Zjazd Lekarzy Delegatów WIL uchwałę w sprawie zmiany zasad opłacania składki członkowskiej przez członków samorządu lekarskiego nie jest zjawiskiem odosobnionym, dlatego też, występując niejako w roli "advocatus diaboli", postaram się wyjaśnić intencje wnioskodawców tejże uchwały, a tym samym - mam nadzieję - złagodzić poziom wywołanych nią emocji. Warto wiedzieć, co skłoniło wnioskodawców do przedłożenia Zjazdowi projektu tej uchwały, podjętej zresztą niemal jednomyślnie (1 głos przeciw i 1 wstrzymujący się). Wiadomo powszechnie, że Wojskowa Izba Lekarska staje się od kilku lat izbą emerytów i rencistów wojskowych. Stanowią oni już ponad 50% ogółu jej członków, a liczba ich stale rośnie. Chociaż spełniają oni kryteria wg których określony został ich status (tu kłania się "ustawa o zaopatrzeniu emerytalnym żołnierzy zawodowych ..."), to w znacznej mierze są wiekiem młodzi i wielu z nich daleko do powszechnie przyjętego w kraju wieku emerytalnego: dla mężczyzn - 65 i kobiet - 60 lat. Zgodnie z prawem pobieramy więc pełną lub procentową część emerytury, dużo wcześniej niż lekarze cywilni, na ogół nie przestając być przy tym czynnymi zawodowo i osiągamy dodatkowe dochody z różnych form zatrudnienia, także z prywatnych praktyk. Aktualnie obowiązująca uchwała Naczelnej Rady Lekarskiej obliguje emerytów i rencistów pracujących (uzyskujących dodatkowy dochód) do opłacania składki na rzecz swojej izby lekarskiej w wysokości 10 zł/miesiąc. Nie uwzględnia ona jednak odrębnych uwarunkowań odnoszących się do lekarzy wojskowych, którzy składkę w tej wysokości opłacają wiele lat wcześniej niż lekarze cywilni. Skutkuje to, przy tak wielkim odsetku tak rozumianych emerytów i rencistów, poważnym uszczupleniem wpływających do WIL składek i istotnie tym samym osłabia możliwości działania naszego samorządu. A więc, jeśli prawo ma być jednakowe dla wszystkich, reguła dotycząca opłacania składek wymaga zmiany i stąd uchwała adresowana do NRL, władnej do jej podjęcia. Osobiście uważam, że wnioskowana zmiana nie jest dla nas ani krzywdząca, ani niesprawiedliwa. Warto nadmienić, że nie grozi nam też ucieczka członków WIL do cywilnych OIL z powodu ewentualnego podwyższenia składki, bo już teraz pracujący "w cywilu" koledzy emeryci wojskowi, którzy przenieśli się do innych OIL opłacają składki w wysokości 30 zł miesięcznie, gdyż nie są tam postrzegani jako emeryci. Co do wzmiankowanego w liście pomysłu zmiany statusu WIL wyrażałem już swój pogląd na łamach "Skalpela", ale oczywiście nie odżegnuję się od dalszej, ewentualnej polemiki.

Zbigniew UŁANOWSKI
redaktor naczelny

PS. Na marginesie dodam, że Wojskowa Izba Lekarska nie jest najmniejszą z izb lekarskich, jest izbą średniej wielkości, a znacznie mniejsze są np. OIL w Koszalinie, Częstochowie, Kielcach czy Płocku.

"Skalpel" 2006/04 (lipiec-sierpień) - pismo Wojskowej Izby Lekarskiej w Warszawie.
Wydawca: Wojskowa Izba Lekarska w Warszawie.
Dla członków izby lekarskiej bezpłatnie.

Wstecz  
W górę ekranu  
Copyright (c) 2004-2020