Strona główna OIL

   


 
Najwybitniejszy lekarz XVIII-wiecznej Warszawy

dr med. Walenty Maciej Gagatkiewicz (1750-1805)
w 200 rocznicę śmierci

"Najcnotliwszym z ludzi jest ten, kto całego kraju los polepsza."
Stanisław Staszic

Należał do wybitnie uzdolnionych ludzi swej epoki. Mając zaledwie 23 lata mianowany został konsyliarzem dworu królewskiego. O jego opiekę lekarską zabiegali najmożniejsi ówczesnej Warszawy. On sam, choć nie wybierał sobie chorych, dumny był z tego, że lud stolicy nazywał go lekarzem ubogich. Głęboko związany z obozem reform i Warszawskim Towarzystwem Przyjaciół Nauk, przez całe życie dążył do poprawy opłakanego stanu medycyny polskiej, a przede wszystkim szkolnictwa medycznego.
Walenty Gagatkiewicz urodził się 10 lutego 1750 r. w Warszawie. Ojciec jego był znanym i cenionym chirurgiem oraz ławnikiem miejskim. Zmarł jednak bardzo wcześnie, a matka Marianna po krótkim wdowieństwie wyszła powtórnie za mąż za przyjaciela zmarłego, chirurga Filipeckiego.

Awers medalu "Bene Merentibus" (Dobrze Zasłużonym), nadawanego przez króla Stanisława Augusta zasłużonym dla Rzeczpospolitej.

Rewers medalu "Bene Merentibus" (Dobrze Zasłużonym) nadanego dr. Walentemu Gagatkiewiczowi.
W ojczymie znalazł Walenty prawdziwego opiekuna i przyjaciela, który z głęboką troską i pieczołowitością zajął się jego wychowaniem. Nauki początkowe pobierał w szkołach jezuickich, a szkołę średnią ukończył w konwikcie księży Pijarów, słynącym z nowoczesnego systemu kształcenia i wychowania. Wyróżniając się dużymi zdolnościami i pracowitością, od najmłodszych lat zdradzał zamiłowanie do nauk przyrodniczych i medycznych. Zdrowe ambicje, umiejętnie podsycane przez ojczyma, dały pożądane owoce. Po ukończeniu szkoły średniej, prawdopodobnie w roku 1764, podjął dwuletnią praktykę w czołowej aptece warszawskiej, prowadzonej przez mgr. Jana Wasilewskiego. Tu, podobnie jak w szkołach, z wielką pilnością uczył się chemii i botaniki, a nade wszystko podstaw farmacji.
Prawdopodobnie w roku 1766, zgodnie z wcześniejszą zapowiedzią rodziców, podjął studia na Wydziale Lekarskim Uniwersytetu Paryskiego. W owym czasie uczelnia ta należała do przodujących w Europie. Słynęła z doskonałych nauczycieli akademickich oraz nowoczesnych metod nauczania. Największy wpływ na ambitnego Polaka wywarli uczeni tej miary co prof. Jean Paul Sabatier - czołowy francuski anatom i fizjolog, prof. Jacques Rene Tenon - doskonały chirurg okulista, który pierwszy dał dokładny opis nazwanej od niego powięzi oczodołowej, tzw. torebki Tenona, prof. Pierre Joseph Desault - wybitny chirurg, twórca pierwszej uniwersyteckiej kliniki chirurgicznej we Francji, autor wielu innowacji w zakresie techniki chirurgicznej, wreszcie prof. Antoni Petit - słynny klinicysta i doskonały pedagog, który dla Gagatkiewicza był wzorem cnót lekarza humanisty, za co obdarzył go dozgonną wdzięcznością i przywiązaniem.
Dnia 17 grudnia 1770 roku dwudziestoletni Gagatkiewicz przedłożył Wydziałowi Lekarskiemu w Reims, rozprawę doktorską pt.: "De fistula ani". Rada Naukowa wysoko oceniła przedłożoną dysertację i poziom wiedzy Polaka, przyznając mu jednomyślnie stopień doktora medycyny. Po ukończeniu studiów - dzięki pomocy materialnej ze strony rodziców - wyruszył w 3-letnią podróż naukową do najsłynniejszych ośrodków medycznych ówczesnej Europy, działających we Francji, Włoszech, Austrii i Niemczech.

Złoty pierścień "Fidis Manibus" (Wiernym Rękom) nadany przez Stanisława Augusta dr. med. Walentamu Gagatkiewiczowi za zasługi położone dla Konstytucji 3 maja.
Dysponując skromnymi środkami materialnymi, ale zaopatrzony w listy polecające od nauczycieli akademickich, rozpoczął trudny, jakże owocny żywot asystenta wolontariusza w specjalistycznych klinikach Paryża, Brestu, La Rochelle, Bordeaux, Lyonu, Montpellier, Marsylii i Tulonu. Dalszy etap zbierania doświadczeń wiódł go przez czołowe kliniki włoskie: w Turynie, Bolonii, Padwie, Rzymie i Neapolu. W drodze powrotnej do kraju praktykował jeszcze w słynnej klinice wiedeńskiej oraz w kilku ośrodkach niemieckich. Wszędzie gdzie był, pozostawiał po sobie najlepsze wrażenie. Otoczony powszechnym szacunkiem za umiłowanie wiedzy i oddanie chorym mógł odbyć tę podróż niewielkim nakładem kosztów, ale za to z największym pożytkiem. Warto w tym miejscu podkreślić, że obok medycyny przez cały okres wieloletnich studiów zgłębiał sztuki piękne: malarstwo i rzeźbę, wiele czasu poświęcił literaturze europejskiej, historii sztuki i budownictwu. Odznaczając się wielką pracowitością, opanował biegle trzy języki obce: francuski, włoski i niemiecki. Osiągając tak wiele nie był jednak typowym molem książkowym. Nawykły do systematyczności i obdarzony wspaniałą pamięcią, miał usposobienie łagodne, radosne i towarzyskie. Zadziwiająca była jego zdolność do swobodnego obcowania z ludźmi różnych stanów oraz zjednywania sobie ich szacunku i uznania.
Gdy w roku 1773 stanął znów na ojczystej ziemi, powyższe talenty zadecydowały, że w niedługim czasie uznany został za lekarza wielkiej wiedzy i doświadczenia. Istotnie, wiedza, którą zdobył na studiach i ugruntował w tak licznych klinikach europejskich została wysoko oceniona w mieście, gdzie dotąd prym wiedli lekarze obcej narodowości. Wiedza i dobroć wobec ludzi biednych i cierpiących, pogoda ducha, prostota i inteligencja, szczerość i otwartość, to przymioty charakteru, które zjednywały dr. Walentemu Gagatkieiwiczowi sławę i uznanie.
Warto przypomnieć, że od XVII wieku medycyna krajowa znajdowała się niemal w całkowitym upadku. Uniwersytet Krakowski, który niegdyś słynął w całej Europie z wysokiego poziomu nauczania, podupadł do tego stopnia, że nikt nie traktował poważnie jego absolwentów, ani profesorów.
W tej sytuacji sztukę lekarską w Polsce reprezentowali przybysze z zagranicy, najczęściej z Niemiec, Francji, Austrii, Włoch, rzadziej z Anglii i Szwajcarii. Wielu z nich sprowadzano na dwory możnowładców i ci posiadali staranne wykształcenie i odpowiednią praktykę. Zdecydowana jednak większość przybywała do Polski sama, nieproszona i niepowołana do wykonywania zawodu lekarskiego. Wśród nich pełno było nieuków, ba nawet mataczy i szalbierzy, którym bezczelna pewność siebie wystarczyć miała za naukę i wiedzę. Wtedy "niejeden golibroda, albo zagraniczny posługacz szpitalny, umiejący zaledwie trochę pisać, uchodził u nas nieraz i to nie tylko w oczach gminu, za doktora i leczył z powodzeniem, rozumie się dla własnej kieszeni" [1].
Bo choć w owym czasie w ojczyźnie naszej pracowała garstka wybitnych lekarzy, tej miary co Jędrzej Badurski (1740-1789), Ludwik Perzyna (1742-1812), Rafał Józef Czerwiakowski (1743-1816) i Jędrzej Krupinski (1744-1783), to warto pamiętać, że dopiero w 1773 r. z woli Komisji Edukacji Narodowej nastąpiło zreformowanie szkół lekarskich w Krakowie i Wilnie, a w roku 1775 Sejm wydał specjalną ustawę o powołaniu Komisji nad Szpitalami w Koronie i Wielkim Księstwie Litewskim, zwanej potocznie Komisją Szpitalną. Komisja ta była jednym z pierwszych w Europie ministerstwem zdrowia. Wedle nakazu Komisji i pod jej kontrolą szpitale miały odtąd - obok leczenia chorych - nadzorować apteki i szkolić średnią kadrę medyczną. Decyzje Komisji Szpitalnej dały początek społecznej organizacji ochrony zdrowia w skali państwowej [2].
Wyżej wspomniane postanowienia Sejmu, Komisji Edukacji Narodowej i Komisji Szpitalnej otworzyły szerokie pole do społecznego działania dla dr. Walentego Gagatkiewicza. Idąc śladami wielkich reformatorów medycznych, którzy rozpoczynali wówczas dzieło odnowy medycyny krajowej w Krakowie i Wilnie, podjął on usilne starania o stworzenie w Warszawie szkoły chirurgicznej. Owocem tych zabiegów była uchwała Warszawskiej Konfraterni Chirurgów, powzięta w r. 1789, stwierdzająca, że "każdy chirurg powinien posiadać wiadomości tak z anatomii, z chirurgii i o lekach zewnętrznych, jak też o najważniejszych wewnętrznych lekach, aby na wypadek niebytności doktora mógł należytej udzielić pomocy".
Wymóg ten, jakże słuszny w swej wymowie, mógł być spełniony dopiero wówczas, gdy w roku 1789 z woli i za środki dr. Gagatkiewicza utworzono pierwszą w Warszawie Szkołę Chirurgiczną przy Szpitalu Św. Łazarza. W szkole tej funkcje profesorskie pełnili społecznie obok fundatora: dr med. Antoni Czempiński i dr med. Józef Filipecki. Walenty Gagatkiewicz był duszą nowo otwartej Szkoły. Wyposażał pracownie, dobierał odpowiednich słuchaczy i profesorów, układał programy nauczania oraz wykładał anatomię i chirurgię.
W roku 1791 podjął Gagatkiewicz usilne starania o utworzenie w Warszawie Collegium Medicum. Według jego założeń Collegium kształcić miało przyszłych cyrulików oraz spełniać ważne funkcje inspekcji medycznej w zakresie: "kontroli dyplomów, wydawania przepisów dla każdej klasy osób trudniących się lecznictwem, wyznaczania lekarzy szpitalnych i fizyków cyrkularnych". W następnym etapie działalności Collegium sprawować miało opiekę nad zdrowiem mieszkańców stolicy, zwalczać choroby epidemiczne i nadzorować pracę aptek [3]. Jak wynika z powyższego programu, wnioskowane Collegium daleko wykraczało swoim zakresem poza ramy typowej średniej szkoły medycznej i stanowiło raczej zalążek przyszłego wydziału lekarskiego na poziomie uniwersyteckim. Śmiałe i wielce wartościowe projekty zorganizowania jeszcze jednej szkoły medycznej ze względu na trudną sytuację polityczną i gospodarczą Polski nie mogły być zrealizowane. Dopiero szesnaście lat później ambitne zamiary dr. Gagatkiewicza zrealizują inni wybitni lekarze społecznicy, a mianowicie: August Dziarkowski, August Ferdynand Wolff, Józef Czekierski i Franciszek Antoni Brandt. Warto podkreślić, że dwaj ostatni to najwybitniejsi uczniowie warszawskiej Szkoły Chirurgicznej.
W czasie powstania kościuszkowskiego przerwany został pomyślny rozwój Szkoły Chirurgicznej. Dr Gagatkiewicz bolał bardzo nad upadkiem Szkoły, którą tworzył z takim mozołem. W czasie insurekcji związał się silnie z obozem patriotycznym, którego celem była walka o niepodległość kraju i honor narodu. Wówczas to, pragnąc choćby częściowo zniwelować brak Szkoły Chirurgicznej, podjął się napisania nowoczesnego poradnika dla cyrulików, który wg oceny dr. Leopolda Lafontaine'a, nadwornego chirurga króla Stanisława Augusta, był wspaniałym potwierdzeniem jego talentu.
Jak wspomina wybitny historyk medycyny, Józef Peszke, rękopis tego dzieła nie ukazał się drukiem. Zginęły również wszystkie inne jego prace, zawierające dokładne opisy najważniejszych przypadków rozległej praktyki. W ocenie badaczy były to prawdziwe skarby XVIII-wiecznego piśmiennictwa lekarskiego w Polsce.
Wielokierunkowa działalność lekarska i patriotyczna przyniosła dr. Walentemu Gagatkiewiczowi wiele wyrazów uznania i najwyższych godności. W roku 1773 król Stanisław August mianował go konsyliarzem dworskim, a w roku 1784 wyniósł do rangi konsyliarza nadwornego. W dwa lata później król wyróżnił go złotym medalem "Bene Merentibus", a w roku 1788, mając na uwadze położone dla kraju zasługi, za zgodą Stanów sejmowych nadał mu szlachectwo. Stanisław August nie zapomniał o swoim lekarzu nawet wówczas, gdy tron swój utracił. Przesłał mu wówczas złoty pierścień wraz z zapewnieniem o swojej wdzięczności.
Skromny w swej postawie Gagatkiewicz za liczne dowody uznania odpłacił się Rzeczypospolitej nieocenioną hojnością. Obok pokaźnych sum jakie przeznaczył na utrzymanie Szkoły Chirurgicznej, w czasie powstania kościuszkowskiego oddał na potrzeby kraju pokaźną część gotówki oraz wszystkie swoje srebra, mające znaczną wartość materialną. Ofiarodawca wierzył głęboko, że "Życzenia, które temu darowi towarzyszyły przewyższały ofiarowany kruszec" [4].
Znaczącym przejawem zasług dr. Walentego Gagatkiewicza była jego działalność w Warszawskim Towarzystwie Przyjaciół Nauk. Należał do grona jego założycieli i najwybitniejszych reprezentantów. Dzięki jego zaangażowaniu spopularyzowane zostało znaczenie Towarzystwa dla kultury narodowej oraz rozwoju życia umysłowego Polaków w dobie rozbiorów. Walenty Gagatkiewicz był dwukrotnie żonaty. W bardzo młodym wieku poślubił Elżbietę Manonich, z którą miał ośmioro dzieci. Niestety, sześcioro z nich zmarło w dzieciństwie. Z dwojga pozostałych syn poświęcił się nauce prawa, a zamężna córka zmarła przy porodzie pierwszego dziecka.
Po śmierci pierwszej żony i dłuższym wdowieństwie, w roku 1803 poślubił wdowę z Grabskich Łuszczewską. Żył z nią bardzo szczęśliwie, ale niestety tylko dwa łata. W jego biografii na szczególne podkreślenie zasługuje korzystny wpływ, jaki wywarł na wychowanie swego przyrodniego brata Józefa Filipeckiego. Józef, młodszy od Walentego o 7 lat, poszedł wiernie jego śladami. Od niego czerpał wiedzę i doświadczenie życiowe. Braci łączyła dozgonna miłość i zrozumienie. Po skończeniu studiów medycznych Józef, podobnie jak Walenty, podjął w Warszawie praktykę lekarską.
Prawość i szlachetność wobec chorych, miłość i ofiarność dla kraju legły u podstaw ich chwały. Jeżeli istniało między nimi współzawodnictwo, to jedynie w szlachetności czynów dla Szkoły Chirurgicznej, dla rozwoju Warszawskiego Towarzystwa Przyjaciół Nauk, dla Szpitala Dzieciątka Jezus, gdzie dr Filipecki przez 16 lat ordynował bezpłatnie chorych. Obaj prześcigali się również w oddawaniu usług krajowi w okresie Sejmu Wielkiego oraz powstania kościuszkowskiego.
Dr Walenty Gagatkiewicz, który był niewątpliwie najlepszym lekarzem XVIII-wiecznej Warszawy, zmarł 9 stycznia 1805 roku. Odszedł nagle pełen zapału i ofiarności dla kraju. Jego śmierć była bolesnym przeżyciem dla rodziny i ciężką stratą dla licznych biedaków, którym zmarły przez 30 lat służył z największym oddaniem.
Prochy wybitnego lekarza z największą czcią złożone zostały na warszawskim Cmentarzu Powązkowskim [5]. Odprowadzający go na miejsce wiecznego spoczynku przyjaciele przeświadczeni byli, że pamięć o tym wielkim lekarzu i Polaku przetrwa wieki. Niestety, tak się jednak nie stało. Czas zatarł o nim pamięć, a wiatr cmentarny rozwiał ślady Jego zasługi. Nawet Warszawa, której służył tak wiernie nie nazwała jednej z ulic Jego imieniem.

płk dr doc. hab. Witold LISOWSKI
zdjęcia z archiwum autora


[1] Wyjątek z mowy F. L. Lafontaine'a. Album Zasłużonych Polek i Polaków, T. I. Warszawa 1901
[2] Lisowski W.: Ludzie niepospolitej zasługi, Warszawa 1983
[3] Peszke J.: Walenty Gagatkiewicz. Album Zasłużonych Polek i Polaków, T. I. Warszawa 1901
[4] Lafontaine F. L.: Na pochwałę Ggatkiewicza. Rocz. Warsz. Tow. Przyjaciół Nauk. 17, 7, 58.
[5] Wójcicki K.: Cmentarz Powązkowski, t I, Warszawa 1855

"Skalpel" 2006/04 (lipiec-sierpień) - pismo Wojskowej Izby Lekarskiej w Warszawie.
Wydawca: Wojskowa Izba Lekarska w Warszawie.
Dla członków izby lekarskiej bezpłatnie.

Wstecz  
W górę ekranu  
Copyright (c) 2004  
Redaktor: serwis@wil.oil.org.pl  
Data utworzenia: 2006-07-19