Strona główna OIL
Strona główna PULS-u

   



Dom Lekarza Seniora ma 20 lat
Dom Lekarza Seniora

W latach 50. w najbliższym sąsiedztwie Centralnego Szpitala Klinicznego MSW wybudowano Dom Weterana Ruchu Robotniczego.
Dr Nina Cholewińska odbiera Medal im. dr. Jerzego Moskwy
z rąk wiceprzewodniczącej ORL Marty Klimkowskiej-Misiak
Z czasem, gdy rewolucjonistów zaczęło ubywać, dr Kazimierz Fritz, działacz Polskiego Towarzystwa Lekarskiego, rozpoczął starania o udostępnienie części miejsc lekarzom seniorom. W końcu mu się to udało. A 20 lat temu budynek został oficjalnie przekształcony w Dom Lekarza Seniora i otrzymał imię dr. Kazimierza Fritza.


Pod koniec kwietnia br. ok. 100 pensjonariuszy gościło podczas uroczystego obiadu z okazji 20-lecia ich Domu przedstawicieli samorządu lekarskiego i Ministerstwa Zdrowia. Spotkanie uświetnił koncert muzyki klasycznej w wykonaniu zespołu młodych muzyków z Danii.
Od początku istnienia Domu Lekarza Seniora zarządza nim Ministerstwo Zdrowia. W lutym 2011 r., po wygranym konkursie, dyrektorem został dr Andrzej Morliński.
Pierwszą decyzją nowego dyrektora było powołanie rady mieszkańców. I natychmiastowe sporządzenie planu remontów, ponieważ instalacje z lat 50. zaczęły się sypać. Chociaż dużo udało się zrobić w ciągu roku, m.in. wymienić instalację wodno-kanalizacyjną i zmodernizować taras, budynek wciąż wymaga remontów. Ale pieniędzy nie wystarcza na wszystko. Dyrektor zadbał też o opiekę zdrowotną pensjonariuszy, zapewniając im na miejscu pomoc internisty, kardiologa, fizjoterapeuty, psychologa i psychiatry. Jest też gabinet zabiegowy oraz dobrze wyposażone sale: gimnastyczna i do rehabilitacji.
Z okazji 20-lecia za długoletnią, wzorową pracę w ochronie zdrowia Medale im. dr. Jerzego Moskwy otrzymali: Irena Bełżyńska-Żychowska, Teresa Biszczanik, Nina Cholewińska, Regina Hintz, Barbara Filek, Zofia Jaczynowska, Maria Jankowska, Wanda Jasińska, Danuta Józefaciuk, Henryka Kotarba, Irena Krukowska, Teresa Maj, Brygida Ojrzyńska oraz pośmiertnie w dowód pamięci za długoletnią, sumienną i aktywną pracę - Barbara Biernacka-Całka.

ed


O ogrodzie Domu Lekarza Seniora - subiektywnie

"Pamiętajcie o ogrodach
Przecież stamtąd przyszliście
W żar epoki użyczą wam chłodu
Tylko drzewa, tylko liście"

Jonasz Kofta

Regina Hintz

Dom nasz zatopiony jest w zieleni. Bogactwo gatunków roślin po prostu oszałamia, wymienienie ich wszystkich byłoby zapewne równoznaczne z przytoczeniem połowy zielnika. Drzewostan jest niezwykle bujny i dorodny.
Spacerujący po ogrodzie mogą podziwiać brzozy, wierzby płaczące, świerki, sosny, jodły, cisy, spotkają też wiąz, jarzębinę czerwoną, modrzewie, kalinę, topole, klony, kasztanowce, jesiony, dęby, głogi, cyprysy, tuje, tamaryszki, sumaki, jawory, lipy, orzechy włoskie, jabłonie, śliwy i wiśnie.
Dom jest częściowo otoczony szerokim żywopłotem z irgi o czarnych i czerwonych owocach. Po prawej stronie od wejścia do ogrodu młode gałęzie klonu obejmują dolną część pnia ogromnej topoli. Zaiste dziwna to para. W głębi powojnik owinął się wokół latarni, a bluszcz czepia się modrzewia. Dalej odbierzemy pokłony od złotokapu o długich złocistych gronach, a w głębi zobaczymy zgrupowanie żółtych forsycji, za nimi potężny krzew suchodrzewa z podłużnymi, ciemnozielonymi liśćmi.
W kolejnej alejce jest kwietnik pełen goździków, róż i dalii. Dla kontrastu posadzono tam kannę, bylinę o ogromnych liściach, a w sąsiedztwie zobaczymy smukły pień wierzby szczepionej.
Wzdłuż ulicy Wołoskiej ciągnie się aleja świerkowa, której nazwy uzasadniać nie trzeba. Jednostajny szpaler urozmaica grupa krzewów żylistka i jaśminowca. Po lewej - trawnik obrzeżony wieloma kolorowymi roślinkami i krzewami, m.in.: lilaka, a dalej winorośli, agrestu, kulika, tawuły i paprociami. Tę część ogrodu uprawia własnymi rękami i własnym kosztem pani Helena Rutkowska.
Pod murem tarasu rośnie kosodrzewina. Pamiętam, jak ją sadzono. Naprzeciwko - delikatna, smutna brzózka karłowata, tawuła, trzmielina i tuja złocista, a blisko ziemi astry i marcinki. Część krzewów zasadził dr Maciej Chrzanowski.
Przed oknami Domu Lekarza Seniora, od strony wschodniej, podziwiać można krzewy pigwowca, tuje kolumnowe i funkię. Vis-ŕ-vis rośnie adorowane przez mieszkańców drzewo głogu o różowych kwiatach, a opodal po pergoli wspina się powojnik wielkokwiatowy i milin amerykański.
Za domem mamy wzgórek "Gubałówka" (nazwa nadana przez mieszkańców). Wspinając się nań, mijamy jaśminowce, niskie chińskie jałowce, mahonie, morele i brzoskwinie oraz czerwony berberys. Dalej rośnie kalina biała, cisy, wiąz i świerk niski. Mijamy jałowce i dochodzimy do kalinowego gaju oraz grządek z żółtymi różami, w sąsiedztwie zaś rosną paprocie i robinia akacjowa.
Na trawniku przed ogrodzeniem od strony południowej zwracają uwagę sumaki, małe jawory, żylistki, jaśminowce i forsycje. Nad nimi górują lipy i orzech włoski. Oddalona od tej grupy rośnie czerwona róża pani Krystyny Giżyckiej.
Przed głównym wyjściem z budynku mamy duży skalniak, skomponowany i pielęgnowany przez dr Annę Krisjanis. Niestety, los nie pozwolił jej cieszyć się widokiem tych roślin. W marcu br. minęły trzy lata od jej śmierci.
Wiosną rosną tu przebiśniegi, narcyzy, tulipany, płożąca się smagliczka i dwa wspaniałe krzewy bladoróżowych magnolii. Dzięki ofiarności mieszkańców ta część ogrodu wzbogaciła się o dalię karłowatą, azalię, tawułkę, hibiskus, szafirki oraz trzeci krzew magnolii.
Na początku drogi spacerowej, zwanej obwodnicą, jest drugi klomb dr Krisjanis. Siała na nim maciejkę, a pośrodku kwitły hortensje. Obecnie w tym miejscu rosną berberysy oraz krzaczek kosówki i piwonie.
Z ławki blisko głównego wejścia podziwiać można m.in. wajgelę purpurową, trzmielinę szczepioną i płożącą, cyprysik nitkowaty, laurowiśnię i tuję. Front domu ozdabia szpaler białych i czerwonych róż. Na zapleczu budynku rosną obficie krzewy kaliny koralowej i "Boulle de neige".
Naszym ogrodem opiekował się Bogusław Kanownik.

opr. mkr

Tekst zawiera impresje autorki z wiosny 2011 r. Ogród żyje, więc pewne jego części stale się zmieniają.
Dr n. med. Regina Hintz jest emerytowaną lekarką diabetolożką i nauczycielem akademickim.



Dary dla Domu Lekarza Seniora

W Święto Niezapominajki, 15 maja br., w Domu Lekarza Seniora im. dr. Kazimierza Fritza odbyła się uroczystość przekazania pensjonariuszom podarunków. Organizatorem uroczystości była Fundacja "Pro Seniore" wraz z jej prezesem Andrzejem Surowieckim, a prowadziła ją Zofia Czernicka. Główną atrakcją był recital solisty Teatru Muzycznego w Łodzi Iwo Orłowskiego.
Fundacja "Pro Seniore" kupiła wózek dla dr. Macieja Chrzanowskiego, przewodniczącego rady mieszkańców. Wózek ten, produkcji norweskiej, został skonstruowany według wskazówek przyszłego użytkownika.
Witold Bojar, lekarz dentysta, podarował placówce urządzenie zmywające i czyszczące, ogromnie przydatne w utrzymywaniu czystości.
Prof. Jolanta Mogiła-Lisowska, prorektor Akademii Wychowania Fizycznego, potwierdziła chęć rozwijania współpracy między obiema placówkami. Już w bieżącym roku pracownicy AWF prowadzili zajęcia, których celem było uaktywnienie pensjonariuszy Domu Lekarza. W następnym roku akademickim zostanie podpisana umowa, na mocy której studenci AWF pod kierownictwem prof. Ewy Kozdroń będą kontynuować tego typu zajęcia rekreacyjne usprawniające starsze osoby.
- Obecne programy rekreacyjne odgrywają w tzw. medycynie przeciwstarzeniowej ogromną rolę - mówi dr Andrzej Morliński, dyrektor Domu Lekarza Seniora, który jest pewny, że taka pomoc korzystnie wpłynie na stan zdrowia i samopoczucie pensjonariuszy.

mkr


Wstecz  
W górę ekranu  
Copyright (c) 2004  
Redaktor: puls@warszawa.oil.org.pl  
Data utworzenia: 2012-06-28