![]() |
Dr Remigiusz SKRABELIŃSKI (1931-2007) Remigiusz Skrabeliński urodził się 31 lipca 1931 r. Absolwent Akademii Medycznej w Białymstoku. W latach 1947-1949 związany ze zbrojnym podziemiem w Kamiennej Górze (Dolny Śląsk). W stanie wojennym współredaktor prasy podziemnej (pseudonimy: "Analizator" i "Kpiarz"). W latach 1973-1977 pracował w Algierii (Setif), a po powrocie do kraju - w przemysłowej służbie zdrowia w Warszawie, w przychodniach przy ul. Górczewskiej oraz jako lekarz rodzinny przy ul. Pawińskiego. Był aktywny zawodowo do ostatniego dnia. Zmarł 11 grudnia 2007 r. Pozostanie na zawsze w naszej serdecznej pamięci. Żona Krystyna Skrabelińska
Dr Maria Magdalena SIKORSKA(1927-2007) 6 grudnia 2007 r. w Warszawie zginęła tragicznie Maria Magdalena Sikorska, z domu Majewska. Człowiek bardzo bliski naszym sercom. Urodziła się w Lelicach w rodzinie nauczycielskiej. Jej starsi bracia ukończyli studia medyczne: Edward Wiesław Majewski był lekarzem, Edmund - magistrem farmacji. Maria Magdalena wybrała Wydział Stomatologiczny, który ukończyła w Warszawie w 1954 r. Była, jak sama mówiła, "dentystą z powołania". Pracowała w przychodni na Pradze, w Szpitalu Bielańskim, przy ul. Pawińskiego, najdłużej zaś - w Poradni Stomatologicznej na Ochocie przy ul. Szczęśliwickiej. Z ogromną pasją i zaangażowaniem oddawała swoje zdolności i siły pacjentom, którzy nigdy nie byli dla Niej ciężarem i obowiązkiem, lecz chorymi ludźmi potrzebującymi Jej fachowej pomocy. Przyjaźniła się z siostrami franciszkankami z Zakładu dla Ociemniałych w Laskach. W miarę swoich skromnych możliwości wspierała finansowo niewidome dzieci z Lasek. Kiedy przeszła na emeryturę, nieustanne troszczyła się o lekarzy emerytów. Żyjąc dla innych, żyła dla siebie. Swój czas i energię poświęcała potrzebującym, niepełnosprawnym, niejednokrotnie pomagając im materialnie, a także pocieszając smutnych i strapionych. Głęboko wierząca, często powtarzała słowa Jana Pawła II: "Czas ucieka, wieczność czeka". Umiała się z każdym dzielić przyjaźnią, życzliwością i dobrą radą, Gwałtowna śmierć zostawiła w bólu i smutku Jej rodzinę i przyjaciół. Odeszła daleko, ale - jak mawiał ks. Jan Twardowski - "zawsze będzie blisko". Ewa Wojciechowska, Maria Łoza-Tulimowska i przyjaciele |
Wstecz
W górę ekranu
Copyright (c) 2004
Redaktor:
puls@warszawa.oil.org.pl
Data utworzenia: 2008-03-07