![]() |
Posypać głowę popiołem...
Skończył się karnawał i "miodowe miesiące" nowego rządu. Odbyła się, odkładana, debata o zdrowiu. Jej ilustracją były: ewakuacja oddziału noworodkowego, pełna sala pielęgniarek w jednym ze szpitali, słuchających w skupieniu, z wyraźną troską, ważnych obrad Sejmu RP. Z drugiej strony ekranu - puste ławy poselskie oraz "popisy" oratorskie mówców, momentami aż żenujące, zważywszy powagę i majestat miejsca.Zapowiadało się bardzo obiecująco. Przed debatą posłowie gremialnie, w długiej kolejce, zapisywali się do zabrania głosu w dyskusji. Wydawało się, że będą to przemyślane opinie, a przede wszystkim propozycje rozwiązań dla narastających od lat problemów. Niestety, tak się nie stało. Głosy rozsądku, pomysły naprawy przedstawiane przez nielicznych posłów - utonęły w ogólnikach. Bardzo obszerny, rzetelny i potrzebny "Raport Otwarcia", przedstawiony przez minister Ewę Kopacz, dotyczący sytuacji w opiece zdrowotnej i NFZ, nie stał się podstawą obrad. Dyskusja polegała na przekomarzaniach, kto ponosi winę za obecny stan rzeczy oraz przekonywaniu o autorstwie niezrealizowanych zamiarów czy niewdrożonych ustaw i rozwiązań. Nieliczni posłowie wykazali troskę o główne problemy, które należy rozwiązać, jak płace, czas pracy, zapewnienie pacjentom dostępu do leczenia. Tych spraw nie można traktować "jako oczywistą oczywistość"; nie można przyjąć, że są to zadania samorządu, NFZ, dyrektora szpitala itd. Sądząc z dyskusji, niewiedza ta dotyczy posłów wszystkich opcji politycznych. Problemy są powszechne, nie dotyczą jednego szpitala czy grupy zawodowej. A zadaniem pierwszoplanowym jest pokazanie możliwości poprawy oraz odzyskanie zaufania pacjentów i pracowników ochrony zdrowia. Pogarszająca się sytuacja w opiece zdrowotnej, zadłużenie ZOZ-ów i narastająca frustracja pracowników doprowadziły do głębokich pęknięć i podziałów. Tak jak w sali sejmowej - nie ma woli zrozumienia racji innych stron, wspólnego działania dla naprawy systemu opieki zdrowotnej w kraju, szpitalu, przychodni itd. W ostatnim czasie nastąpiły głębokie podziały nie tylko między grupami zawodowymi, takimi jak lekarze, pielęgniarki, administracja. Podziały biegną wewnątrz zespołów, są np. zwolennicy strajku - przeciwko optującym za inną formą protestu, zwolennicy kontraktów - kontra zwolennicy etatów, "starzy" - "młodzi" itd. To groźne zjawisko w codziennej pracy prowadzi do zerwania więzów społecznych, pogorszenia się relacji między pracownikami, utraty zaufania do przełożonych w zespole, oddziale, szpitalu. Przerwanie tego procesu, nawiązanie dialogu, rozwiązanie najbardziej dolegliwych problemów, a nade wszystko pokazanie realnej drogi naprawy to najtrudniejsze zadania minister Ewy Kopacz i rządu. Planując nowe ubezpieczenia, warto zapobiec ich błędom. Wspólną wadą kas chorych i NFZ jest brak społecznej kontroli. Minister zdrowia, prezes Funduszu i obywatel Jan Kowalski nie wiedzą, jak są gromadzone i zabezpieczone przez ZUS składki "na zdrowie". W całym okresie istnienia nieznane są interwencje społecznego nadzoru nad rozdziałem środków przez kasy czy NFZ. Czy podobnie "nieprzejrzysty" i niekontrolowany będzie system ubezpieczeń dodatkowych? Poza systemem nadzoru warto określić: czy będą to ubezpieczenia komercyjne? (dla zysku). Wtedy ich działanie będzie podobne np. do ubezpieczeń komunikacyjnych, gdzie pojawiły się możliwości wyboru, poprawiły się warunki zawarcia umowy (ładne biura, reklamy i klauzule zapisane bardzo drobnym drukiem), ale nie spadły stawki oraz pozostały kłopoty z egzekwowaniem odszkodowania, a zysk zasila konta firm ubezpieczeniowych. Czy będą to ubezpieczenia "non profit"? (oparte na zasadach ubezpieczeń wzajemnych - np. w Szwajcarii mogą istnieć tyko takie ubezpieczenia zdrowotne). Ubezpieczenia mogą być tworzone przez grupy zawodowe, np. pracowników budżetowych (zdrowie, oświata, administracja); przez grupy wyznaniowe (np. Belgia, Holandia), samorządy powiatowe czy wojewódzkie. Określenie zasad działania, organizacji, formy wymaga nie tylko ustanowienia "koszyka", ale bardzo szczegółowej dyskusji i mądrych decyzji. Dylematy dyskusji sejmowej - "uszczelniać", "rozszczelniać", "dopełniać" - proponuję zamienić na hasło: "skutecznie naprawiać". Jan A. CISZECKI |
Wstecz
W górę ekranu
Copyright (c) 2004
Redaktor:
puls@warszawa.oil.org.pl
Data utworzenia: 2008-03-07