![]() |
Są wydarzenia, które należy przekazywać następnym pokoleniom i utrwalać w pamięci narodu Tajne nauczanie medycyny - pojęcie, które zrodziło się podczas okupacji w Polsce - nie ma precedensu w historii światowej. Nigdzie i nigdy przedtem przekazywanie wiedzy, jak leczyć chorych i rannych, jak pomagać cierpiącym, nie było zagrożone karą śmierci - wykonywaną w miejscu nauczania, zadawaną w męczarniach na Pawiaku czy w obozie koncentracyjnym w Oświęcimiu. Kiedy przedstawia się losy tajnego nauczania medycyny w Polsce cudzoziemcom, rozumieją oni doskonale słowa "clandestine" i "medicine"; natomiast cały zwrot "clandestine medicine" jest dla nich zupełnie niezrozumiały. Nauczanie medycyny związane z zagrożeniem życia nie ma bowiem precedensu w całej historii medycyny - jest pojęciem zrodzonym w walce z destrukcją uniwersalnych wartości ogólnoludzkich. W walce tej było zjednoczone całe społeczeństwo. Toteż pomimo szaleńczego terroru tajne nauczanie nie tylko nie ustało, lecz rozwijało się nadal, a liczba studentów zwiększała się proporcjonalnie do wzmagających się represji. Istniała też wspaniała współpraca między "Szkołą Zaorskiego", "Studium Lekarskim", Uniwersytetem Warszawskim i Uniwersytetem Ziem Zachodnich. Piękną kartę w historii mają uniwersyteckie komplety medyczne zorganizowane w tragicznych warunkach w warszawskim getcie. Trudno byłoby podać nazwiska wszystkich bohaterów tajnego nauczania medycyny; niech mi jednak będzie wolno wymienić nazwiska profesorów: Kopcia, Czubalskiego, Zaorskiego, Grzybowskiego, Gądzikiewicza, Hirszfelda, Zweibauma. Tajne nauczanie medycyny nie mogłoby istnieć bez aktywnego wsparcia różnych środowisk i warstw społecznych. Przykładowo przywołam pamięć warszawskiego szewca Janyszkiewicza, w którego mieszkaniu i pracowni przez wiele okupacyjnych lat odbywały się wykłady i seminaria. Tu nasuwa się pytanie: jaka była motywacja jego zagrożonego utratą życia działania? Należałoby się również zastanowić, jaka była motywacja udziału w tajnym nauczaniu pracowników pomocniczych, w tym sekretarek i woźnych stojących na straży podczas wykładów i ostrzegających przed grożącym niebezpieczeństwem. Odpowiedź na to pytanie jest prosta - to całe społeczeństwo walczyło o prawo do istnienia, o wolność, w tym wolność nauki i nauczania. Dzięki pracownikom tajnych uczelni - wbrew zamierzeniom okupanta - nie doszło do przerwy w kształceniu kolejnej generacji lekarzy polskich. Ma to szczególne znaczenie wobec prawa ciągłości całego procesu życia społeczeństw. Gdyby kształcenie nowych kadr medycznych zostało wstrzymane, straty byłyby niepowetowane. Z kolei adepci tajnego nauczania, ówcześni studenci - bohaterscy lekarze, żołnierze Polski Walczącej i Powstania Warszawskiego - to wspaniali nauczyciele akademiccy następnej generacji polskich lekarzy. Tadeusz TOŁŁOCZKO Fragmenty przemówienia wygłoszonego 6 kwietnia 1991 roku na Zamku Królewskim w Warszawie podczas uroczystości 50-lecia tajnego nauczania medycyny (oprac. md) |
Wstecz
W górę ekranu
Copyright (c) 2004
Redaktor:
puls@warszawa.oil.org.pl
Data utworzenia: 2007-11-08