![]() |
Starsze pokolenie Polaków pamięta straszną zbrodnię Niemców na terenie wschodniej Zamojszczyzny. W ramach wysiedlenia i pacyfikacji tych rejonów - od listopada 1941 r. Niemcy zaczęli palić osiedla, rozstrzeliwać mężczyzn i kobiety, a dzieci wywozić do obozów Rzeszy. Zima 1941 r. była wyjątkowo mroźna - z przerażeniem dowiadywaliśmy się, że dzieci przewożone w wagonach towarowych masowo umierały. Pociągi zatrzymywały się na chwilę na Dworcu Wschodnim, aby kolejarze mogli usunąć zamarznięte trupki. Nielicznym Polakom udało się wtedy zabrać jakieś dziecko. Kiedy dotarła wiadomość o kolejnym transporcie, moi rodzice i znajomi poszli na dworzec wyposażeni w swetry i koce. Niestety, przewidziano taki proceder i maszynista dostał rozkaz zatrzymania całego składu pociągu 500 m przed stacją. Nikomu nie udało się dobrnąć do wagonów, których strzegły liczne patrole. Akcja pacyfikacyjna trwała do lipca 1943 r. Potem Niemcy zaczęli wybierać dzieci z rysami germańskimi i wywozić w głąb Rzeszy - przydzielając samotnym matkom. Inne zamordowali zastrzykami z fenolu. Myśleliśmy z rozpaczą o tych naszych dzieciakach, które wychowane w niemieckich domach, nazywane niemieckimi imionami, zapomną, kim były i jakie są ich korzenie. Czy wielu młodych Polaków wie o tej zbrodni? Zagłada dzieci i wynarodowienie reszty - to wstrząsający dowód bestialstwa, nieznanego w historii ludzkości. W zimie 1944 r. napisałam epitafium w hołdzie tym dzieciom. Zatrzaśnięte w bydlęcym wagonie Gryzły z głodu i rozpaczy swoje dłonie Krzyk zamierał w tej potwornej nocnej ciszy Że tak cierpią, a Bóg ich nie słyszy! Przerażone samotnością, strasznym głodem Milkły aż je zima skuła lodem. Anna BIEŻAŃSKA |
Wstecz
W górę ekranu
Copyright (c) 2004
Redaktor:
puls@warszawa.oil.org.pl
Data utworzenia: 2007-01-05