![]() |
Koło Samorządu Lekarskiego powołuje Okręgowa Rada Lekarska na wniosek grupy członków Izby. Swoim zasięgiem może ono obejmować zakład opieki zdrowotnej, jeden lub kilka okręgów wyborczych. Koło powołuje zarząd, w skład którego mogą wejść delegaci z tego rejonu wyborczego. Zarządy konstytuują się same, wybierając swego przewodniczącego, a w razie potrzeby również zastępcę i sekretarza. Kadencja pokrywa się z kadencją organów Izby. Obecnie obejmuje ona lata 2001-2004. Zebrania przedstawicieli kół, najczęściej ich liderów, tzn. przewodniczących lub zastępców, odbywają się w siedzibie OIL. W obecnej kadencji - po każdym posiedzeniu Okręgowej Rady Lekarskiej, a więc 8 do 10 razy w roku. Współpracę kół z ORL reguluje - powołany ze składu Rady Okręgowej - Koordynator Kół Samorządu Lekarskiego. Zebrania przedstawicieli kół służą przekazywaniu informacji środowisku lekarskiemu na temat bieżących i strategicznych działań Okręgowej Rady oraz jej Prezydium, a także, co może ważniejsze, formułowaniu wniosków i uwag tego środowiska wobec Rady. Tu krzyżują się informacje wymieniane między lekarzami a ich Radą Lekarską. Koła powinny reprezentować stanowiska lokalnego środowiska lekarskiego wobec dyrekcji, rad nadzorczych, samorządów terytorialnych, związków zawodowych i innych korporacji zawodowych. Powinny opiniować projekty i decyzje dotyczące wykonywania zawodu, organizacji opieki zdrowotnej na swoim terenie, negocjować warunki pracy i płacy w swoim zakładzie pracy, mediować w sprawach konfliktowych dotyczących lekarzy, współtworzyć samopomoc koleżeńską. W pracach kół oraz w zebraniach KSL w Izbie Lekarskiej mogą brać udział nie tylko ich liderzy i delegaci, ale wszyscy chętni i zainteresowani problemami środowiska lekarze. W 2002 roku odbyło się osiem spotkań liderów KSL. Omawiano problemy związane z: projektami Ustawy o Narodowym Funduszu Zdrowia; nowelizacją Ustawy o zawodzie lekarza; apelem o zwiększenie składki na ubezpieczenie zdrowotne; tzw. ustawą "203"; wypłatą tzw. trzynastych pensji po przekształceniu się Zespołów Opieki Zdrowotnej w Samodzielne ZOZ-y; powstaniem Spółdzielczej Kasy Oszczędnościowo-Kredytowej (SKOK) Izb Lekarskich; powołaniem spółki brokerskiej MEDBROKER, ubezpieczającej lekarzy od odpowiedzialności cywilnej; planami budowy siedziby Okręgowej Izby Lekarskiej; przyznawaniem praw wykonywania zawodu; "Gazetą Lekarską", "Pulsem" i stroną internetową Izby. Pozwolę sobie podzielić się kilkoma uwagami. Otóż na terenie Okręgowej Izby Lekarskiej w Warszawie istnieje ponad 50 Kół Samorządu Lekarskiego. Mniej lub bardziej stały kontakt z Izbą ma połowa z nich. Pojawianie się na spotkaniach liderów kół najwyżej kilkunastu z nich - wobec nieustającego i powszechnego w środowisku lekarskim narzekania na marazm w działaniu Izby, a często negowania w ogóle jakiegokolwiek sensu i wyników tego działania - jest zjawiskiem nie tyle dziwnym, ile głęboko niepokojącym. Świadczy być może o braku wiary w pozytywne skutki własnych starań, a być może o chęci, by nasze sprawy, w naszym imieniu załatwiali inni. Tak czy inaczej świadczy to o bierności środowiska i jego trwałej już niezdolności do konsolidacji działań, o braku umiejętności wypracowania i realizowania jednolitych stanowisk w kluczowych dla środowiska sprawach i niechęci do stanowienia wspólnoty. Być może przyczyną tego jest istnienie sprzecznych interesów poszczególnych przedstawicieli lub grup osób w naszym środowisku. Być może jest nią stała pogoń za pracą przynoszącą godziwe wynagrodzenie albo też, uzasadniona po trosze, niewiara w możliwości wpływania na sposób twardogłowego myślenia kolejnych kierownictw Ministerstwa Zdrowia i polityków w ogóle, bez względu z resztą na ich kolor. Jakakolwiek jednak byłaby przyczyna tego zjawiska i jakkolwiek byłaby ona racjonalna i uzasadniona, istnienie samorządu jako korporacji jest warunkiem powodzenia działań na rzecz środowiska lekarskiego, jego statusu, opinii o nim, starań o poważne traktowanie jego zdania i liczenia się z tym zdaniem w sprawach dotyczących organizacji ochrony zdrowia, negocjacji warunków pracy i płacy za tę pracę. Dotychczas bowiem tzw. decydenci, czy to rządowi, czy to parlamentarni, nie liczą się w ogóle ze zdaniem środowiska lekarskiego i nie biorą go pod uwagę przy planowaniu i realizacji przepisów, norm, zarządzeń i ustaw dotyczących bezpośrednio naszego środowiska. Opinia naszego środowiska nie jest im do niczego potrzebna, jest ona wysłuchiwana (niechętnie) z powodu istnienia (traktowanych przez nich instrumentalnie) przepisów mówiących o obowiązku konsultacji ze środowiskiem, a stanowienie przepisów i ustaw wbrew, a nawet przeciw naszemu środowisku stało się normą. Zastanówmy się, czy choćby po części nie jesteśmy temu winni sami. Edward ŚLĄCZKA koordynator KSL Okręgowej Izby Lekarskiej w Warszawie "PULS" - biuletyn Okręgowej Izby Lekarskiej w Warszawie. Wydawca: Okręgowa Rada Lekarska. Dla członków izb lekarskich bezpłatnie. |
Wstecz
W górę ekranu
Copyright (c) 2004
Redaktor:
puls@warszawa.oil.org.pl
Data utworzenia: 2003-09-02