Strona główna OIL

   


 
Ostatnie lata życia Tadeusza Kościuszki w Solothurn

15 października br. minęła 190 rocznica śmierci Tadeusza Kościuszki.

      Warto przy tej okazji przypomnieć niektóre fakty z życia tego wielkiego Polaka, bohatera dwóch narodów Polski i Stanów Zjednoczonych, z ostatniego okresu jego życia, z czasów pobytu w Solothurn. Czynię to z tym większą ochotą, że miałem zaszczyt brać udział przed siedmiu laty w wyjeździe 40 –osobowej grupy działaczy Towarzystw Kościuszkowskich na uroczyste obchody 185 rocznicy przybycia Naczelnika do tego miasteczka. (Obok migawki z tej podróży). Kiedy Wódz Insurekcji zjawił się w Solothurn był mężczyzną blisko 70 letnim. Zamieszkał wówczas w kamienicy Zeltnerów przy Gurzelngasse 12. Solothurn, po polsku Solura to obecnie kilkunastotysięczne (na początku XIX wieku kilkutysięczne) miasteczko leżące nad rzeką Aur w południowej części Szwajcarii. Swym początkiem sięga czasów starożytnych W wieku IV mieściła się tu rzymska twierdza. Gurzelngasse, mimo iż powstała jeszcze w XI wieku jest ulicą stosunkowo szeroką, odchodzącą od pamiętającego czasy starożytne rynku. Dom nr 12 znajdujący się na tej ulicy wyróżnia się od innych swoją okazałością i stylem, pochodzącym z wieku XVII. Mimo nowocześnie przebudowanego parteru, można z łatwością rozpoznać dawną patrycjuszowską siedzibę. Z bliskiej odległości widoczna nad wejściowymi drzwiami biała tablica z napisem „Kościuszko”. Z boku widnieje informacja, że na pierwszym piętrze budynku mieści się Muzeum Kościuszko, jego miejsce zamieszkania w latach 1815 -1817. Kościuszkę przyjął wówczas pod swój gościnny dach Franciszek Ksawery, brat Piotra Zelnera, paryskiego bankiera rodem ze Szwajcarii. To właśnie w domu Zeltnerów w Paryżu przebywał generał po powrocie z Ameryki. Po restytucji monarchii Ludwika XVIII postanowił on opuścić niezbyt bezpieczną Francję i osiąść właśnie w Szwajcarii. Mimo podeszłego wieku, odniesionych ran i lat spędzonych w carskim więzieniu był w dobrej, jak na swój wiek, kondycji. Wstawał podobno wcześnie - latem już o 5-tej. Po porannej kawie, którą uwielbiał oddawał się lekturze prasy. Przed południem uczył córkę gospodarza, 18-letnią Emilię, nota bene swoją oblubienicę, języka polskiego i historii. Przy ładnej pogodzie spacerował po ulicach miasteczka. Od czasu do czasu udawał się na lampkę wina lub kufel piwa do restauracji mieszczącej się na parterze hotelu "Krone".
      Podobno spotykał się tam z samym Napoleonem. Nieraz wybierał się także na przejażdżkę konną po okolicznych pagórkach Solothurny. Robił także dłuższe wycieczki do różnych stron Szwajcarii, m.in. do Berner Oberland, czy Walis. W maju 1816 roku odwiedził w Yerdon Pestalozziego. Próbował także swych sił w malarstwie oraz zajmował się z upodobaniem tokarstwem, wykonując małe pamiątkowe przedmioty, m.in. ozdobne puzderka, tabakiery i drobną biżuterię, które następnie hojnie rozdawał znajomym. Przede wszystkim jednak zajmował się dobroczynnością obdarowując hojnie dzieci i ubogich, głodujących Szwajcarów. Stronił od życia towarzyskiego Solothurnu utrzymując jedynie znajomość z wąskim gronem przyjaciół. Jesienią 1817 roku stan zdrowia Kościuszki wyraźnie uległ pogorszeniu. Na początku października zachorował na grypę i 15 - tego miesiąca nastąpił zgon. Do końca przy nim trwała rodzina Zeltnerów z córką Emilią oraz osobisty lekarz , doktor Grimm. Trzy dni później zostaje pochowany, zgodnie z ostatnim życzeniem w pobliskim kościele Jezuitow. Zwłoki Naczelnika zostały zabalsamowane, a usunięte wnętrzności Franciszek Ksawery Zeltner pochował na cmentarzu w Zuchwilu wystawiając w tym miejscu okazały pomnik (zdj). Jak wiadomo, po uzyskaniu zgody cara rosyjskiego zwłoki bohatera narodowego Polski i Stanów Zjednoczonych zostały w czerwcu 1818 roku po przewiezione do Polski pochowane na Wawelu.
      Jego serce zaś, zapisane ulubienicy Emilii Zeltner zostało przekazane przez jej córki w roku 1895, założonemu 25 lat wcześniej przez polskich emigrantów, Muzeum Polskiemu w Rapperswilu. Ta cenna relikwia była przechowywana tam do roku 1927, kiedy to ostatecznie spoczęła na Zamku Królewskim w Warszawie. Ciekawe były losy domu przy Gurzelngasse 12- obecnego muzeum Kościuszki w Solurze. Otóż do roku 1830 pozostawał on w posiadaniu rodziny Zeltnerów. Wówczas został sprzedany angielskiemu pułkownikowi Thomasowi. Następnymi właścicielami domu (w latach 1881 - 1930) była rodzina Gassmann. Kolejny jego dysponent – firma Chocolat Vilars AG w roku 1932 przebudował parter budynku na nowoczesny lokal sklepowy. Wówczas zmobilizowano siły dla ratowania pamiątek po wielkim Polaku. W roku 1933 został utworzony komitet honorowy na rzecz utworzenia w kamienicy przy Gurzelngasse 12 muzeum poświęconego Kościuszce. Ideę tę udało się zrealizować 27 września 1936 roku. Wydatnej pomocy udzielili m.in. ambasador Polski w Bernie Jan Modzelewski, poseł USA H.Wilson oraz Ignacy Jan Paderewski. W uroczystości otwarcia muzeum wzięło udział wiele znakomitości życia publicznego, w tym minister spraw zagranicznych Polski płk Józef Beck, Na pierwszym piętrze kamienicy odtworzono dawne mieszkanie Naczelnika, w którym zgromadzono pamiątki związane z Insurekcją.
      Zwiedzając, podczas pobytu w Solurze w dniu 7 października 2000 roku naszej delegacji towarzystw kościuszkowskich to słynne Muzeum zwracamy uwagę na pokój w którym zakończył życie Tadeusz Kościuszko (zdj) oraz pomieszczenie znajdujące się od strony ulicy w którym na ścianie frontowej wisi monumentalny obraz olejny znanego polskiego malarza Wojciecha Kossaka z roku 1911 przedstawiający przysięgę Kościuszki na Krakowskim Rynku z marca 1794 roku. W pomieszczeniu tym znajduje się również stolik z krzesłami w stylu rokoko, które to meble są charakterystyczne dla mieszkalnego jego charakteru.
      W wewnętrznej części pomieszczenia znajduje się gipsowa kopia popiersia Kościuszki, w stylu romantycznym. Naprzeciwko niej wiszą trzy obrazy olejne: na lewo Kościuszko jako Naczelnik z amerykańskim Orderem Cyncynnata, obraz skopiowany z oryginału przez Antoniego Oleszczyńskiego, na prawo Kościuszko w Solothurnie, oryginalny obraz Walerego Radzikowskiego, a pośrodku oryginalny portret Tadeusza Reytana, namalowany przez Emila Koblińskiego. To wszystko razem stanowi niepowtarzalną, dobrze skomponowaną całość. Tu w Muzeum Kościuszkowskim dane mi jest przeżyć swoje przysłowiowe "pięć minut". Wręczam dyrekcji Muzeum medal Adama Bienia oraz kilka książek Biblioteki Staszowskiej o wyraźnie niepodległościowej tematyce.
      Pobyt naszej delegacji był niezwykle pożyteczny. W trakcie naszej wizyty odsłonięto w holu hotelu "Krone" tablicę upamiętniającą przyjazd Naczelnika Kościuszki do Solury oraz na cmentarzu w Zuchwil, (miejscu spoczynku jego szczątków), złożono kwiaty i zapalono znicze. Delegacja nasza wzięła także udział w uroczystej mszy świętej odprawionej w kościele O. O. Jezuitow , miejscu pogrzebu Tadeusza Kościuszki i złożenia jego prochów.
      W poczuciu dobrze spełnionego obowiązku wracaliśmy do kraju, w drodze powrotnej odwiedzając m.in. Muzeum Polskie w Rapperswill, ale o tym w następnej korespondencji.
Kol. Jan Curyło z Kleczanowa wśród uczestników wycieczki Hotel "Krone w Solurze" Pomnik T. Kościuszki w Zuchwilu
Pokój, w kórym Kościuszko zakończył życie Moment przekazania medalu A. Bienia

Maciej Andrzej Zarębski

Eskulap Świętokrzyski 2007 nr 11 - pismo Świętokrzyskiej Izby Lekarskiej.
Wydawca: Okręgowa Rada Lekarska w Kielcach.
Dla członków izb lekarskich bezpłatnie.

Wstecz  
W górę ekranu  
Copyright (c) 2004  
Redaktor: serwis@kielce.oil.org.pl  
Data utworzenia: 2008-01-10