Strona główna OIL

   


 
Moim zdaniem

      Minął kwiecień, miesiąc żałoby po odejściu Największego z rodu Polaków, Karola Wojtyły, papieża Jana Pawła II. Życie wróciło do normalności. Zaledwie tydzień po śmierci papieża pseudo kibice krakowscy wywołując hańbiące burdy i awantury udowodnili jak krótką mają pamięć. Solidarność i miłość do drugiego człowieka opuściła zresztą nie tylko kibiców. Ożyły animozje, drobne zawiści. Wróciła stara polska zasada - Po co komu zrobić dobrze, kiedy można zrobić źle!
      I w takiej mniej więcej atmosferze rozpoczęła się kolejna kampania wyborcza do Izb Lekarskich. Generalnie obserwowało się kłopoty z frekwencją oraz nie oszczędzanie w wyborach doświadczonych, zasłużonych dla samorządu kolegów. Gdyby towarzyszył temu zjawisku napór młodzieży, byłby to powód do zadowolenia. Niestety, mamy raczej do czynienia ze specyficznym podejściem środowiska, którego filozofię można określić jednoznacznie jako chęć "dołożenia" ludziom sukcesu. Nie ważne ile z siebie dali, ile poświęcili własnego czasu na działalność społeczną. Już się nabyli i niech teraz ustąpią miejsca innym. No cóż, takie są realia i trzeba się z tym pogodzić mając nadzieję, że w sumie rozsądek zwycięży drobne zawiści i koleżeńskie animozje. Z tego miejsca apelowałbym o większą odpowiedzialność nie tylko naszego elektoratu (wvrażająca się w wykorzystaniu biernego prawa wyborczego) ale i wybieranych delegatów do pracy w różnych naszych organach przedstawicielskich. Muszą oni, wyrażając zgodę na kandydowanie, zdawać sobie sprawę z odpowiedzialnego uczestnictwa w pracach tych organów, czyli poświęcać nieco swego prywatnego czasu na tę specyficzną działalność społeczną na rzecz jakże często skłóconego naszego środowiska.
      Niedawno (21 maja) brałem udział w nadzwyczajnym Zjeździe Polskiego Towarzystwa Lekarskiego w Tarnowie, zwołanym w celu wprowadzenia zmian w Statucie dostosowujących go do wymogów ustawy umożliwiającej pozyskanie statusu organizacji pożytku publicznego. Po raz kolejny niestety Zjazd nie mógł podjąć żadnej uchwały. Był nieprawomocny, gdyż na 215 delegatów przybyło jedynie 75, a więc do frekwencji 50%, wymaganej w statucie, sporo brakowało. Przybyli delegaci z całej Polski, m.in. ze Stalowej Woli, Śląska, dalekiego Pomorza. Na 12 delegatów naszego województwa (graniczącego z Tarnowem) przybyłem, po raz kolejny sam... Musiałem, siłą rzeczy zbierać "cięgi" za kolegów, którym nie chciało się przyjechać. A są wśród delegatów znaczące w naszym środowisku osoby. Doprawdy nie mogę tego zrozumieć. Dlatego proszę moich kolegów delegatów, zrezygnujcie z mandatu! Zmniejszenie liczby ogólnej delegatów umożliwi osiągnięcie wymaganej frekwencji. Albo obudźcie się z letargu i wypełniajcie swe obowiązki. Trzeciej ewentualności nie ma.

Maciej A. Zarębski

Eskulap Świętokrzyski 2005 nr 6 - pismo Świętokrzyskiej Izby Lekarskiej.
Wydawca: Okręgowa Rada Lekarska w Kielcach.
Dla członków izb lekarskich bezpłatnie.

Wstecz  
W górę ekranu  
Copyright (c) 2004