Strona główna OIL

   


 
Legaty na szpital

      Działający w Kielcach szpital pod wezwaniem św. Aleksandra przyjmował nie tylko mieszkańców miasta, ale również chorych z pobliskich, a niekiedy też dalszych miejscowości.
      Koszty leczenia pacjentów musiały pokrywać poszczególne gminy, którym szpital wystawiał rachunki. Z dokumentów za rok 1843 wynika, że kielecki magistrat wpłacił 263 ruble i 70 kopiejek, Chęciny 79 rs. 80 kop., najmniej zaś miasto Kurzelów - 8 rs. 70 kop. Na liście figurują też Daleszyce, Jędrzejów, Wodzisław, Małogoszcz, Włoszczowa. Każdego roku Najwyższa Izba Obrachunkowa Królestwa Polskiego poddawała kontroli rachunki i dokumentację szpitala, nie wnosząc zresztą do nich zastrzeżeń.
      Kielecka lecznica w dużej mierze korzystała z hojności zamożnych mieszkańców, którzy przekazywali jej zapomogi pieniężne. Ważną pozycję stanowiły także zapisy testamentowe. W 1847 r. oficjał i kanonik kielecki ks. Józef Wysocki zapisał na szpital św. Aleksandra 300 rubli srebrem oraz cały swój majątek. Po śmierci tego dobroczyńcy dokonano komisyjnego spisu pozostawionego przez niego żywego i martwego inwentarza, który obejmował 76 pozycji, a pomiędzy nimi znalazły się, wraz z ceną, bo wystawiono je na licytację, takie m.in. składniki mienia zmarłego duchownego:
"l. Krzesełek Czerwono politórowanych niebieską morą pokrytych sztuk 3 kop. 30
9. Sofa pąsowa morą kryta - l rs
21. Urynał miedziany ważący funtów
2 - kop. 30
65. Gatek płóciennych par pięć - 30 kop.
67. Szlafmyc sztuk 2 - kop. 3
74. Klacz kasztanowata lat ośm mająca - rs 21".
      Ksiądz miał bibliotekę składającą się z 72 tomów w większości drukowanych po łacinie. Wśród wydanych po polsku znajdowały się m.in.: "poz. 56 Dzieje kościelne przez Piotra Skargę, poz. 63 Błędy Woltera p. X Fran. Nonnata, poz. 65 Instrukcya O Zakonnicach".
      Ksiądz Wysocki mieszkał we wsi Zagórze i tam odbyła się licytacja, na którą zjechali nabywcy - Żydzi i Polacy. Najwięcej osób przybyło z Chęcin - Zelig, Wilk, Gola. Kielczanin W. Borzęcki za 20 kopiejek kupił "Atlas starego wydania z 8 mapami". Z pieniędzy uzyskanych na licytacji potrącono diety dla taksatorów i urzędników spisujących inwentarz, wypłacono 18 rs. 31 i pół kopiejki aptekarzowi Bełkowskiemu za lekarstwa dostarczone choremu księdzu. Rozliczenie spadku trwało wprawdzie dość długo, bo do 1854 r., ale po wszelkich potrąceniach uzyskano całkiem pokaźną sumkę, która zasiliła budżet szpitala.
      Innym dobroczyńcą był ks. kanonik Andrzej Gaspar Polejowski, scholastyk kolegiaty kieleckiej. Duchowny ten, oprócz kwoty 4.500 rs. na rzecz "kościoła Kollegiaty Kieleckiej", zapisał w testamencie 900 rubli srebrem na szpital św. Aleksandra. Takie darowizny musiały zatwierdzać najwyższe władze. Tak też było w odniesieniu do spadku ks. Polejowskiego, który" w imieniu Najjaśniejszego Mikołaja I Cesarza Wszech Rossyi króla Polskiego Rada Administracyjna Królestwa" podpisał m.in. Ienerał Feldmarszałek Książę Warszawski, co miało miejsce 10/22 lipca 1848 roku.
      Ale zdarzały się też legaty, które zaskarżali spadkobiercy. Oto dokument: "Po śmierci Katarzyny z Iackowskich Pstrokońskiej dożywotniczki wsi Zarzyce Większe w dniu 21 Września 1847 r. zmarłej (która przeznaczyła w testamencie m.in. 75 rubli i połowę ze sprzedaży mebli, od sumy rs. 212 kop. 86) na szpitale w Kielcach i Złotnikach... Kacper Iackowski skarżył o unieważnienie testamentu". Sprawę podjęła Prokuratorya w Królestwie, która oddaliła roszczenia spadkobiercy i utrzymała legat dla szpitala.
      Lecznicę wspierała też Rada Opiekuńcza Zakładów Dobroczynnych Powiatu Kieleckiego, która działała bardzo aktywnie, co potwierdza dokument z 1 czerwca 1851 r. adresowany do Rządu Gubernialnego Radomskiego: "dla powiększenia funduszów na wsparcie biednych chorych przeznaczonych, a tem samem przyniesienia ulgi cierpiącej ludzkości Rada Opiekóńcza fundusz zebrany z reprezentacyi Teatru Amatorskiego w Kielcach postanowiła użyć na założenie sklepu ubogich i w tym celu uradziwszy Komitet do zarządu takowego poczyniła wszystkie przygotowania do otwarcia rzeczonego sklepu".
      Gubernator wyraził zgodę na tę inicjatywę tym chętniej, że sprawdził się podobny sklep w Radomiu.
      Wydzierżawiono lokal w "w Domu narożnym Wójtostwo zwanym, a który Mydlarz zajmował". W listopadzie 1852 r. punkt sprzedaży już działał. Sklep był czynny zimą do ósmej wieczorem, a latem godzinę dłużej. Powołano komitet sklepowy w składzie: Teodor Bieszyński, Antoni Bogdański i Antoni Kielczewski. Jego członkowie pełnili honorowe dyżury zmieniając się co dziesięć dni. Płacono jedynie "Damie Sklepowej", jak pięknie nazywano ekspedientkę. W pierwszym okresie jej wynagrodzenie wyniosło 147 rubli 30 kopiejek. Sklep dla ubogich zdał egzamin, a jego bilans wykazał znaczny dochód.
      W latach pięćdziesiątych XIX stulecia szpital św. Aleksandra mający rangę powiatowego, przyjmował także chorych z odleglejszych terenów, m.in. ze Słomnik i Proszowic. Koszty leczenia włóczęgów i aresztantów pokrywał Rząd Gubernialny Radomski, natomiast miejscowych - mieszkańcy miasta. Potwierdza to jeden z dokumentów: "Rozkład Składki na zaspokojenie kosztów kuracyjnych Szpitalowi Ś-go Aleksandra w Kielcach za kuracyę Katarzyny Stanisławskiej i Teresy Ziółkowskiej na Mieszkańców Miasta Sporządzony".
      Lista z datą 22 października 1858 r. zawiera nazwiska 248 mieszkańców Kielc, którzy wpłacali od 2 do 15 kopiejek. Na leczenie wymienionych dwu niewiast zebrano wówczas 14 rubli 31 kopiejek.

* "Kieleckie wąsy cara"
- Zbigniew Moskwa,
Scriptum Kielce 1998

Eskulap Świętokrzyski 2004/6 - pismo Świętokrzyskiej Izby Lekarskiej.
Wydawca: Okręgowa Rada Lekarska w Kielcach. Dla członków izb lekarskich bezpłatnie.

Wstecz  
W górę ekranu  
Copyright (c) 2004-2020