Strona główna OIL

   


 
Kącik z wierszem

BAJKA DLA DOROSŁYCH
Raz w społeczeństwie pewnym się zdarzylo,
Że spraw porządek zostal odwrócony;
W matematyce na wspak się liczyło
Dzień letni stal się magicznie skrócony.
Szewc szyi ubrania, krawiec buty robił,
Stolarz kul w kuźni żelazo gorące,
Kowal mieszkania mebelkami zdobił,
Muzyk wytwarzal napoje chłodzące.
Lekarz udzielał porad krowom w łaty,
Zaś weterynarz leczył ludzi chorych.
Inżynier sprzątał ślusarskie warsztaty,
Robotnik postęp wprowadzać był skory.
Ksiądz się uwikłał w chwyty polityczne,
Polityk mieszał się do spraw w kościele,
Chuligan burdy rozpędzał uliczne,
A stróż porządku stał na strajków czele.
Nawet zwierzęta zamieniły role:
Kury gęgały, geś gdakać zaczęła,
Wysubtelniało i ryczenie wole,
Kukułka swoje jajka lęgnąć jęła
Wtedy dopiero chaos, zamieszanie
Zapanowały w kosmicznym wymiarze,
Życie skostniało w beznadziejnym stanie,
Głupota wokól zaciągnęła straże.
Oj, złe to czasy na ziemię zstąpiły,
Wszyscy wznosili błaganie do nieba,
By znów normalne stosunki wróciły
Sól była solą, chleb bochenkiem chleba.
Wreszcie pojęli swój błąd biedni ludzie,
Grzeszną swą ręką w pierś się uderzali,
Spostrzegli, że cel w mądrości i trudzie
Rodzi się - nie zaś w nurtach mętnej fali.
Polityk niechże politykę płodzi,
By wszyscy żyli dostatnio, szczęśliwie,
Dyletant niechaj mas ludzkich nie zwodzi,
Brak doświadczenia tuszując wrzaskliwie.
Potrzeba było wiele cierpień przeżyć,
Aby zrozumieć potęgę głupoty,
W sens niezgłębiony rozsądku uwierzyć
Strzec się jak ognia myślowej tępoty.

dr Tadeusz Koniewicz

Eskulap Świętokrzyski 2004/6 - pismo Świętokrzyskiej Izby Lekarskiej.
Wydawca: Okręgowa Rada Lekarska w Kielcach. Dla członków izb lekarskich bezpłatnie.

Wstecz  
W górę ekranu  
Copyright (c) 2004-2020