Strona główna OIL

   


 
Pacta non sunt conventa
Od Redakcji

      W cieniu przedwczesnych jesiennych wyborów ucichły strajki lekarzy, ale należałoby raczej powiedzieć, że demony są uśpione. Lawina walki o godne zarobki ruszyła na dobre. Wobec nowej sytuacji, którą jest klauzula 48 godzinnego tygodnia pracy, z całą mocą wypłynęła konieczność zatrudnienia lekarzy na nowych warunkach i po wyrażeniu indywidualnie zgody na pracę w godzinach nadliczbowych. Nikt już właściwie nie kwestionuje naszych bardzo niskich uposażeń. Choć są cytowane poniżej żałosne wyjątki. Równocześnie stało się jasne, bardziej niż dotychczas, że samo zwiększenie nakładów niczego nie rozwiąże, o czym pisaliśmy w minionych latach wielokrotnie w Biuletynie. Pod koniec roku, otrzymaliśmy niewielkie podwyżki. Maleńki krok we właściwym kierunku.
      Gdy piszę te słowa już po Nowym Roku 2008, z którym wiążemy tyle nadziei, trwa debata sejmowa, która obejmuje po raz pierwszy i poważnie trudną sytuację rezydentów. Wobec średniej wieku lekarzy powyżej 50 lat, tzw. dziura pokoleniowa staje się rzeczywistością. Czy wstrzyma to wyjazdy młodzieży lekarskiej za granicę?
      Wiążemy pewne nadzieje z minister Ewą Kopacz, zdając sobie sprawę jakie ma trudne przed sobą zadanie. Chciałbym się mylić, ale wydaje mi się, że już zbacza na niewłaściwą ścieżkę, o czym piszę, słysząc dziś, 9 stycznia, z jej ust, w przedmiocie podwyżek słowo fakultatywny.
      A to napawa niepokojem, podobnie jak poniższa wypowiedź; pod koniec ubiegłego roku, gdy Pani redaktor Maryla Pawlak-Żalikowska tak napisała w Kurierze Porannym, obrażając lekarzy "....Gdy słyszę, że każdy z lekarzy, jak leci, ma dostać podwyżkę (do 7.5 tysiąca), to krew mnie zalewa i przypominają mi się kretyńskie diagnozy stawiane bliskim...". Otóż Szanowna Pani Redaktor, prawdopodobnie nie była pani w sytuacji matki, której ciężko chore dziecko uratowali nie dziennikarze, ale lekarze, wobec których zdarzyło się Pani użyć przymiotnikowej formy obraźliwego słowa. Niczego nie ujmując pani talentom i zdolnościom publicystycznym, pragnę zwrócić uwagę, że nie orientuje się Pani w sytuacji panującej w środowisku lekarzy. Wszelka polemika na ten temat nie jest więc możliwa. Czujemy się tym dotknięci i proszę uprzejmie pamiętać, że stan lekarski domaga się przeprosin!
      A kilka dni temu z niemałym zdziwieniem, niemal osłupieniem i kompletnym zaskoczeniem, przeczytałem wypowiedź przewodniczącej ZZPiP, Pani Doroty Gardias, cytuję: "...że jesteśmy zmuszone opuścić pacjentów…odpowiedzialność mamy taką samą jak lekarze", a nieco dalej w tym artykule znajduje się następujące poparcie górników: "..Nie czekajcie, aż kolejny raz wasze pieniądze zabiorą wam lekarze...". (Dziennik, 7 styczeń 2008, 6)
      Nic dodać i nic ująć, jak się teraz często mówi i nie komentuję tego. Odbieramy to jak atak naszych tradycyjnych sojuszniczek, które po raz pierwszy otwarcie wystąpiły przeciwko nam, i zapowiadając opuszczenie chorych, do czego mam nadzieję nie dojdzie. Czy muszę przypominać, że lekarze NIGDY nie opuścili chorych, nawet w chwili najgorętszych zeszłorocznych protestów. Jak łatwo w najmniej odpowiedniej chwili dolać oliwy do ognia!
      Bądźmy jednaj dobrej myśli, i przyjmijcie drogie Koleżanki i Koledzy u progu nowego roku życzenia wszystkiego co najlepsze, w tym godnych warunków pracy ku zadowoleniu naszych chorych i nas samych. Asklepios, mitologiczny grecki bóg sztuki lekarskiej, syn Apollina jest z nami i jest z nas dumny. (9 stycznia 2008)

Redaktor naczelny
Jan Pietruski
Członek honorowy Światowej Unii Lekarzy Pisarzy

Biuletyn nr 2007/4 - pismo Okręgowej Izby lekarskiej.
Wydawca: Okręgowa Rada Lekarska w Białymstoku.
Dla członków izb lekarskich bezpłatnie.

Wstecz  
W górę ekranu  
Copyright (c) 2004-2020