Strona główna OIL

   


 
Pisać czy czytać? Oto jest pytanie
Lekarze rodzinni

      Upór maniaka, obsesja, malkontenctwo. W słowniku jest wiele określeń na to, co ciągle próbuję wytłumaczyć.
      Ostatnio mój okulista, praktykujący wyłącznie prywatnie, zadał pytanie: kto powinien zlecać i finansować badania do zabiegu operacyjnego? Jeżeli pacjenta stać, to nie ma problemu - pacjent zapłaci! A jeżeli pacjent ma portfel mniej zasobny i udał się do okulisty prywatnie w celu dodatkowej konsultacji lub z powodu zbyt długiej kolejki do okulisty "na Fundusz"? Pacjent po badaniu ma zaćmę kwalifikowaną do leczenia operacyjnego i otrzymuje skierowanie do Oddziału Okulistycznego.
      I tu zdarzają się schody: kto ma zlecić i sfinansować zestaw badań wymaganych przy kwalifikowaniu do zabiegu? Pacjent? Lekarz kierujący? Czy jednak może szpital, gdzie zabieg będzie wykonywany? Na zajęciach z taktyki było zalecane: "od siebie". Pacjenta czy koszty badań? Pisać od siebie każdy umie, nawet salowa w Izbie Przyjęć, bo jak traktować kartkę z litanią żądanych badań bez podpisu i pieczątki?
      Nadal obowiązują "Ogólne Warunki udzielania Świadczeń." z 6 października 2005 roku, które w końcu należałoby przeczytać ze zrozumieniem. W tym załączniku do Rozporządzenia Ministra Zdrowia został opisany sposób postępowania w takich przypadkach: koszty badań do zabiegu pokrywa jednostka, gdzie zabieg będzie wykonywany. Nie tylko okulistyczny, ale ortopedyczny, urologiczny, itp., czyli każdy. Było to też opisywane na stronach NFZ.
      Wszyscy byliśmy na etacie, obecnie nie wszyscy jesteśmy. Ale wiemy, jak to funkcjonuje i jaką mamy mentalność. Być może łamanie "Ogólnych warunków." wynika z niedopatrzenia dyrektora, który nie uważał za stosowne przekazać podwładnym papierowego wydania umowy z NFZ (bez kwot kontraktu oczywiście). A może to lekarz na etacie nie miał czasu i chęci zajmować się czytaniem tych "głupot"?
      Wynikają z tego codzienne nieporozumienia. Pacjenci w kartach informacyjnych mają zlecane ambulatoryjne kontrolne gastroskopie, kolonoskopie, pakiety hormonów tarczycy, poziomy przeciwciał, itp. Po skierowania na te badania mają się udać do lekarza rodzinnego. Wymienione badania są jednakże poza koszykiem badań POZ. Ale co to kogo może obchodzić... Badania zostały zalecone "od siebie".
      Konkluzja jest taka: lekarza prywatnie praktykującego zrozumie lekarz prywatnie praktykujący. Zupełnie inaczej wygląda rozmowa i wzajemne zrozumienie na temat zakresu obowiązków, w tym i kosztów, ze specjalistą będącym na kontrakcie z NFZ. Specjalista na kontrakcie przed podpisaniem umowy po prostu ją przeczytał...
      Pozdrawiam więc wszystkich umiejących pisać i czytać ze zrozumieniem.

Maciej Makarewicz
Przewodniczący Komisji ds. Lekarzy Rodzinnych OIL w Białymstoku

Biuletyn nr 2007/2 - pismo Okręgowej Izby lekarskiej.
Wydawca: Okręgowa Rada Lekarska w Białymstoku.
Dla członków izby lekarskich bezpłatnie.

Wstecz  
W górę ekranu  
Copyright (c) 2004-2020