Strona główna OIL

   


 
Studiując prasę
Chwila redleksji


      Znaczna część czytelników prasy, głównie tych mniej starannych, kończąc lekturę artykułu, zapamiętuje wyłącznie jego tytuł. Szczególnie, gdy się czyta w poczekalni jakiegoś urzędu lub banku, u fryzjera lub w pralni, bądź też stojąc przed kioskiem z gazetami. Jakie zdanie można wyrobić o lekarzach, jeżeli ktoś uwierzy tytułom artykułów, znajdującym się najczęściej na pierwszych stronach gazet? Wybrałem kilkadziesiąt takich tytułów, w zasadzie przypadkowo, nie sięgając wcale do prasy uważanej za brukową. Oto ich przykłady:
      - "Strach przed szpitalem" - "Guru lekarzy broni łapówek" - "Zły lek, czy... łowcy narządów" - "Miał ratować, nie zabijać" - "Zabijali dla narządów ?" - "Przerażeni pacjenci, wściekli lekarze" - "Nerka na zamówienie" - "Lekarz obwiniany o śmiertelne eksperymenty" - "Ile brał kardiochirurg z Wołoskiej" - "Zbigniew Ziobro studzi lekarzy".
      - "Serce za łapówkę" - "Jak okraść chorych" - "Kasa od chorych" - "Horror staruszków w psychiatryku" - "Chorzy, wynocha !" - "Ale łapówka !" - "Lekarz zabrał mi zdrowie" - "Koperta zamiast dziękuję" - "Nieczysta operacja w klinice kardiochirurgii" - "Doktor podejrzany".
      - "Szpitale rzeką łapówek płynące" - "Igrają z życiem" - "Pacjent jako przedmiot" - "Wdzięczność w kopercie" - "Lekarka zarobiła na chorych ?" - "Czas prać białe fartuchy" - "Ordynator do wymiany" - "Wyrok, grzywna, dalej lekarz" - "Z aresztu do pacjentów" - "Doktor Łapówka wraca".
      - "Kardiokorupcja" - "Areszt po łapówce" - "Poród, sąd, prokuratura" - "W kolejce po śmierć" - "Wyleczyli na śmierć" - "Wielki chaos" - "3 tysiące i bez kolejki" - "Agresja w pogotowiu" - "Lekarz się znieczulił" - "Taki, co leczy i kradnie".
      - "Lekarze szantażują, szpital płaci" - "Zarabiali na raku" -"Wyłudzali zamiast leczyć" - "Lekarz leczył się...pieprzóweczką" - "Farsa w szpitalu" - "Chory wyleczy służbę zdrowia" - "Łapówka bez kary" - "Kliniczny na celowniku prokuratury" - "CBA zabrało ją prosto z dyżuru" - "36000 Polaków umrze w tym roku z rąk lekarzy. Plaga błędów medycznych".
      Przytaczam "tylko" 50 tytułów. Ale mógłbym wybrać 100, 200, 300 i więcej. Świadczy to o skali zagadnienia. Czy nie ma nagonki na lekarzy ? Zwłaszcza, że tytuł często w dość dowolny sposób różni się od treści artykułu i już na starcie przesądza o winie lekarza.

Szanowne Koleżanki i Koledzy!
      Jeżeli sięgniecie w głąb artykułów prasowych, to w żadnym wypadku nie bądźcie łatwowierni, nawet jeżeli będziecie studiować wypowiedzi autorytetów. Na przykład, minister Zbigniew Religa (Gazeta Wyborcza, 26 marca 2007) mówi w wywiadzie: "Gdy pacjent już wychodzi ze szpitala i ma ochotę albo poczucie obowiązku, by wręczyć lekarzowi koniak, to nie jest to korupcja". Natomiast prof. Piotr Kruszyński, specjalista prawa karnego z uniwersytetu Warszawskiego, wypowiada się w "Fakcie" (22 marca 2007): "Lekarze powinni odmawiać nawet wtedy, gdy wyleczona osoba jako dowód wdzięczności wręczy im prezent. Dopuszczałbym jedynie kwiaty." I chyba profesor ma rację, bo w lokalnej podlaskiej gazecie, opisującej "korupcyjną" działalność jednego z lekarzy, czytamy: "W maju przyjął od pacjenta butelkę alkoholu, wartą ponad 120 zł. W sierpniu 2005 dostał wino i bombonierkę od matki jednego z pacjentów. W obu przypadkach były to podziękowania, za zabiegi już wykonane. Prokuratura nie oskarżyła tych dwóch osób, które dały łapówkę, bo sami to ujawnili". A więc, Panie Ministrze, zdaniem prokuratora wino i bombonierka są jednak łapówką.
      Analizując te przedziwne wydarzenia, zdałem sobie wreszcie sprawę, że moim dużym sukcesem zawodowym w ciągu 45 lat pracy lekarskiej było szczęśliwe uniknięcie zakucia w kajdanki. Wszystkie inne osiągnięcia mają obecnie znaczenie drugorzędne. Jestem zawziętym wrogiem korupcji, prawie jak sam minister sprawiedliwości. W ramach zaostrzania Kodeksu Karnego proponuję więc powrót do niektórych kar stosowanych w Średniowieczu - obcięcia lewej ręki za przyjęcie bombonierki, prawej - za koniak, zaś za wzięcie koperty wypełnionej banknotami - ucięcie głowy mieczem, o ile wcześniej Konstytucja nie zagwarantuje również lekarzom "życia aż do naturalnej śmierci". Ten żart byłby może nawet śmieszny, gdyby stosowane teraz, wcale nie wirtualne metody walki z korupcją w szpitalach, nie rujnowały życia lekarzom, głównie zawodowego, i to na długo przed prawomocnym wyrokiem sądu.
      Mimo takiego obrazu smutnej i ponurej rzeczywistości lekarskiej, obfitującej w codzienne afery i aferki, nadeszła wiosna, a z nią święto Niezapominajki. Drodzy pacjenci, wręczajcie swoim uzdrowicielom, jako wyraz wdzięczności, bukieciki tych pięknych błękitnych kwiatów. Być może, my lekarze unikniemy wówczas oskarżeń o korupcję (i zakuwania w kajdanki). Taką wdzięczność dopuszczają bowiem nawet profesorowie prawa i prokuratorzy.

Jan Stasiewicz
Białystok, 3 maja 2007

Biuletyn nr 2007/2 - pismo Okręgowej Izby lekarskiej.
Wydawca: Okręgowa Rada Lekarska w Białymstoku.
Dla członków izby lekarskich bezpłatnie.

Wstecz  
W górę ekranu  
Copyright (c) 2004-2020