Partnerami serwisu są:



Nasza strona wykorzystuje pliki cookies. Korzystanie oznacza zgodę na ich zapis lub odczyt zgodnie z ustawieniami przeglądarki.
 
Turystyka medyczna w Polsce
Praktyka lekarska

Lidia Sulikowska

Sektor polskiej turystyki medycznej wart jest obecnie kilkaset milionów złotych. Pacjenci zza granicy coraz chętniej przyjeżdżają do Polski nawet na poważniejsze zabiegi. Ministerstwo Gospodarki zauważa ten trend i chce promować polskie usługi medyczne.


Globalny rynek turystyki medycznej wciąż się rozwija. - Jak wynika z raportu The Rise of Medical Tourism (Grail Research, LLC), w tym roku jego wartość ma osiągnąć 100 mld dol. Na Polskę przypada kwota ok. 800 mln zł na różnego rodzaju usługi turystyczno-medyczne, którą zostawiają pacjenci z zagranicy. Bez wątpienia usługi te mają szansę stać się polskim produktem eksportowym - ocenia dr n. kf. Adrian P. Lubowiecki-Vikuk z Uniwersytetu im. Mikołaja Kopernika w Toruniu.

Profil klienta
Kim są turyści medyczni? - Na podstawie moich autorskich badań sondażowych dotyczących poznańskiego rynku można przyjąć, że są to zarówno kobiety, jak i mężczyźni w różnym wieku, o różnym statusie ekonomicznym. Trzeba zauważyć, że w dalszym ciągu są to krajowi turyści - mówi ekspert z UMK w Toruniu, ale zastrzega, że dotychczas nikt dokładnie nie zbadał profilu społeczno- demograficznego tych osób. Klienci coraz częściej przybywają także spoza granic Polski. - Po różnego typu usługi medyczne najczęściej przybywają do nas Niemcy, Brytyjczycy, Skandynawowie - mówi Artur Gosk, prezes Polskiego Stowarzyszenia Turystyki Medycznej. Ich liczba oscyluje w granicach 250 - 300 tys. - Można jednak przypuszczać, iż takich osób jest zdecydowanie więcej, zważywszy na fakt, że często turyści medyczni podróżują do Polski w celach odwiedzin krewnych lub znajomych i przy okazji korzystają z tego typu usług - zaznacza dr Adrian Lubowiecki-Vikuk. Jakiej pomocy oczekują zagraniczni klienci? - Z zakresu stomatologii, chirurgii plastycznej i estetycznej, ortopedii, chirurgii oka, neurochirurgii, zabiegów rehabilitacyjnych i uzdrowiskowych. Cały czas wachlarz usług medycznych, z których korzystają pacjenci zagraniczni, rośnie - wylicza Artur Gosk z PSTM.

Zapotrzebowania konsumentów-pacjentów: badania diagnostyczne i profilaktyczne, chirurgia plastyczna (modelowanie twarzy i ciała), chirurgia bariatryczna, medycyna i dermatologia estetyczna, ortopedia (diagnostyka, operacje narządów ruchu oraz uszkodzeń mięśni, nerwów i naczyń, endoprotezoplastyka), okulistyka (diagnostyka, zabiegi operacyjne / zabiegi laserowe wad wzroku), stomatologia, laryngologia, chirurgia szczękowa, chirurgia rekonstrukcyjna, ginekologia (diagnostyka, badania onkologiczne, zaburzenia menstruacyjne, leczenie wysiłkowego nietrzymania moczu, leczenie bezpłodności), położnictwo, kardiologia, chirurgia, urologia*.
* Dane: dr n kf. Adrian P. Lubowiecki-Vikuk, Uniwersytet im. Mikołaja Kopernika w Toruniu
Jesteśmy konkurencyjni
Motywy wyjazdów związane są zazwyczaj z niższym kosztami zabiegu niż w rodzimym kraju. Tajlandia, Indie, Węgry i Bułgaria, ale także Polska są postrzegane jako kraje, w których usługi medyczne są tanie i wykonywane w dobrym standardzie. - Ceny usług medycznych w krajach Europy Środkowo- Wschodniej często są nawet o 60-80 proc. niższe, niż na przykład w Wielkiej Brytanii czy Stanach Zjednoczonych - informuje ekspert z UMK w Toruniu. Potwierdzają to badania opracowane przez portal branżowy www.treatmentabroad.com (marzec 2012). Przeprowadzono je online wśród osób korzystających z leczenia za granicą za pośrednictwem tego portalu (najwięcej z UK i innych państw Europy). Z tego raportu wynika, że najwięcej ankietowanych pojechało na leczenie do Węgier (12 proc.), na drugim miejscu znalazła się Belgia (11 proc.). Po 7 proc. zdecydowało się na wyjazd do Polski, Turcji, Hiszpanii, Czech i Indii. 83 proc. respondentów stwierdziło, że głównym powodem leczenia za granicą jest jego niższy koszt (71 proc. deklarowała, że zaoszczędziła więcej niż dwa tys. funtów brytyjskich, a kolejne 12,7 proc. - nawet 10 tys. funtów brytyjskich). Największe oszczędności można uzyskać na leczeniu stomatologicznym i zabiegach ortopedycznych. Sondaż mówi także, że 51 proc. przebadanych osób nigdy wcześniej nie było w kraju, do którego udali się na leczenie. Jednocześnie dziewięciu na dziesięciu respondentów deklarowało, że wyjechałoby na leczenie ponownie, tyle samo rekomendowałoby taki wyjazd przyjaciołom i krewnym. 84 proc. wróciłoby do tego samego lekarza czy kliniki, w której już się leczyli.

Wykorzystanie potencjału
Oznacza to, że chętnych na uczestnictwo w turystyce medycznej nie brakuje. To szansa dla klinik, szpitali czy gabinetów dentystycznych na solidny zastrzyk dodatkowego dochodu. - Wartość rynku polskiej turystyki medycznej to obecnie 800 mln zł, a potencjał jest znacznie większy. Polska na tle rynku turystyki medycznej w Europie ma szansę stać się liderem. Kadra zarządzająca placówkami medycznymi także zaczyna dostrzegać ten potencjał. Także perspektywa otwarcia granic UE dla usług medycznych w roku 2013 (wówczas wchodzi w życie dyrektywa o transgranicznej opiece zdrowotnej, przyp. red.) powoduje, że wiele klinik widzi w tym zjawisku dodatkowe źródło przychodów - przypomina Artur Gosk. Jak wynika z szacunków Polskiego Stowarzyszenia Promocji Turystyki Medycznej, ok. 60 klinik w Polsce ma znaczące przychody z turystyki medycznej.

Pobudzić rynek
Wciąż jest jednak wiele barier, które hamują rozwój tej gałęzi gospodarki. Dużym problemem dla polskich świadczeniodawców jest konkurencja - głównie ze strony Węgier i Słowacji, gdzie oferowane są tańsze usługi równie wysokiej jakości. Zagrożenia wynikają też z faktu, iż poziom cen usług medycznych wyrównuje się. - Często ceny w Polsce są na wyższym poziomie, aniżeli na rynkach zachodnich, np. leczenie zaćmy jest tańsze w USA, niż w Polsce - zauważa dr Lubowiecki- Vikuk. Kolejne bariery to brak wykwalifikowanej kadry turystyczno-medycznej oraz przeszkody natury prawnej i organizacyjnej w SPZOZ-ach. Eksperci są też zgodni co do jednego: aby polska turystyka medyczna faktycznie miała szansę rozwoju, musi się promować na rynkach zagranicznych. Szansę zauważyło już Ministerstwo Gospodarki, które w marcu tego roku zawarło umowę na realizację branżowego programu promocji. Polska turystyka medyczna promowana będzie w krajach skandynawskich, Niemczech Rosji, Wielkiej Brytanii i Stanach Zjednoczonych. Przedstawiciele polskich placówek medycznych, którzy zgłoszą swój akces do projektu, będą uczestniczyli w międzynarodowych konferencjach, targach i wystawach branżowych, szkoleniach, misjach gospodarczych. Przedsiębiorcy mogą liczyć na dofinansowanie udziału w imprezach promocyjnych nawet do 75 proc. kosztów kwalifikowalnych. Wykonawcą programu jest konsorcjum, w którego skład wchodzi m.in.: Polska Agencja Informacji i Inwestycji Zagranicznych (PAIiIZ) i Europejskie Centrum Przedsiębiorczości (EuCP).
Dr Ada Kostrz Kostecka, project manager Branżowego Programu Promocji Turystyki Medycznej z EuCP, zwraca uwagę, że rozwój turystyki medycznej w naszym kraju zależy też w dużej mierze od pośredników, którzy przyciągną takiego turystę medycznego i zorganizują mu pobyt w Polsce. - Trzeba mieć pośrednika, który znajdzie klienta oraz personel, który porozumie się z obcojęzycznym pacjentem. O ile turnus w sanatorium w miarę łatwo zorganizować i nawet bezpośrednio sprzedać, o tyle bardziej skomplikowane zabiegi wymagają już dużej organizacji. Szpital sam się tym nie zajmie- ocenia specjalistka. - Celem tych pośredników powinno być nie tylko skupianie się na pozyskiwaniu turystów medycznych, ale także wymiana doświadczeń, udział we wspólnych projektach, szkoleniach i konferencjach, tworzenie jakości usług turystyczno-medycznych), stosowanie wszelkich innowacji oraz dbanie o interesy turysty medycznego i zapewnienie mu komfortu oraz poczucia bezpieczeństwa. Ważne jest też, aby sama placówka oferująca usługi medyczne posiadała odpowiedni certyfikat, który potwierdza jej jakość. Certyfikacja przedsiębiorstw z zakresu turystyki medycznej w krótkim czasie powinna stać się obowiązkiem - podsumowuje dr Lubowiecki-Vikuk.


Gazeta Lekarska 2012-10 - pismo izb lekarskich. Wydawca: Naczelna Rada Lekarska.
http://http://www.gazetalekarska.pl
Dla członków izb lekarskich bezpłatnie.

Wstecz  
W górę ekranu  
Copyright (c) 2005  
Korespondencja: redakcja@gazetalekarska.pl  
Uwagi techniczne: serwis@gazetalekarska.pl  
Data utworzenia: 2012-10-01