Partnerami serwisu są:



Nasza strona wykorzystuje pliki cookies. Korzystanie oznacza zgodę na ich zapis lub odczyt zgodnie z ustawieniami przeglądarki.
 
Lubelska Izba Lekarska - Realiści zdolni do uniesień
Samorząd

Lucyna Krysiak

Historia Lubelskiej Izby Lekarskiej sięga lat dwudziestych minionego stulecia, kiedy to w 1922 r. odbyły się wybory do pierwszej rady tej izby. Zrzeszała wówczas 450 lekarzy zamieszkujących województwa: lubelskie, poleskie i wołyńskie. Lekarze z Lubelszczyzny są dumni ze swojej przeszłości i chętnie się do niej odwołują.


Przedwojenna izba miała podobną nazwę do współczesnej. Nazywała się Izba Lekarska Lubelska, a więc zmianie uległ tylko szyk wyrazów. Pierwszym jej prezesem był chirurg Ignacy Modrzewski, znana postać nie tylko w świecie medycznym. Brał czynny udział w życiu publicznym przedwojennej Polski i Lubelszczyzny. Był członkiem Trybunału Stanu, senatorem, posłem na Sejm z listy BBWR. W chirurgii zasłużył się wprowadzaniem nowych metod operacyjnych i najnowszych osiągnięć techniki w zakresie narzędzi chirurgicznych. Jako pierwszy sprowadził do Lublina aparat Roentgena. Jako społecznik zajmował się sprawami szpitalnictwa, higieny, samorządu i kultury. Przez cztery lata pełnił funkcję prezesa Izby Lekarskiej w Lublinie, a także zasiadał w zarządzie Naczelnej Izby Lekarskiej w Warszawie. Należał do komitetu redakcyjnego "Medycyny Społecznej i Klinicznej", współorganizował Muzeum Lubelskie, któremu podarował eksponaty sztuki wschodniej przywiezione z wojny rosyjsko-japońskiej. Miał charyzmę, charakter i otwarty umysł na wszystko, co postępowe i nowatorskie. Ponieważ był wolnomularzem i zasiadał w loży masońskiej, miał kontakty z ludźmi o równie szerokich horyzontach. Z jego postawą identyfikuje się dziś wielu lekarzy z tego regionu, gdzie żył, pracował i działał.

Warto wiedzieć
Metryka Izby Lekarskiej w Lublinie:


Terytorium:
województwo lubelskie

Adres siedziby:
Chmielna 4, 20-079 Lublin

Kontakt: tel. (81) 53 60 450, faks (81) 53 60 470
e-mail: office@oil.lublin.pl

Strona internetowa: http://www.oil.lublin.pl

Liczba członków:
7918 lekarzy, 2148 lekarzy dentystów

Liczba delegatów na zjazd: 185

Liczba członków Okręgowej Rady Lekarskiej: 38

Prezes: Janusz Spustek

OROZ: Janusz Hołysz

Przewodniczący OSL: Zbigniew Górniewski

Przewodniczący OKR: Jacek Rudnik

Liczba pracowników etatowych: 25

Liczba samorządowców na etacie: brak

Kultywować tradycję
Od 1922 r. w Polsce działało sześć, później siedem izb lekarskich. Lubelska coraz bardziej się rozrastała i w roku 1938 liczyła już ponad tysiąc członków. Początkowo składka wynosiła 6 zł, a przed wybuchem II wojny światowej wzrosła do 20 zł. - Jak umiejętnie nasi koledzy lekarze z tamtych czasów musieli się gospodarzyć, jeśli w 1938 r. mogli kupić własną siedzibę za ogromną sumę 180 tys. zł - komentuje te fakty Janusz Spustek, prezes Lubelskiej Izby Lekarskiej. Kamienica była usytuowana w samym centrum Lublina przy ulicy Cichej, a jej poprzednim właścicielem był Konstanty Fitzermann, lubelski potentat handlu zbożem. Niestety, po wojnie została sprzedana i odzyskanie tego obiektu dla lekarskiej społeczności okazało się niemożliwe. Ciekawostką jest, że przedwojenna izba lubelska nie zrzeszała lekarzy dentystów. Samorząd Lekarzy Dentystów utworzono w 1938 r. na mocy rozporządzenia ówczesnego ministra opieki społecznej. Obszar państwa polskiego został podzielony na cztery izby: lekarsko-dentystyczne w Warszawie, która zrzeszała tylko stołecznych dentystów, oraz w Krakowie, Poznaniu i Wilnie. Lekarze dentyści z ówczesnego województwa lubelskiego, należeli do izby krakowskiej. Po wyzwoleniu władze mianowały prezesem lubelskiej izby Witolda Klepackiego, który pełnił tę funkcję do czasu przeprowadzenia formalnych wyborów. To był czas zabezpieczania przedwojennego mienia i pomocy dla lekarzy i ich rodzin. Ze zbiórek pieniędzy wypłacano zapomogi, zasiłki pośmiertne. Wybory na prezesa wygrał Cyprian Franciszek Chromiński, a po nim nastał prof. Jakub Węgierko, który w 1948 r. został rektorem AM w Szczecinie i prezesurę przejął po nim Franciszek Kłosek, który był prezesem do rozwiązania izb lekarskich w 1950 r. Po reaktywacji, czyli w 1989 r. izba obejmowała swoim zasięgiem obecne duże województwo lubelskie oraz dawne - radomskie i tarnobrzeskie. W roku 2000 wraz ze zmianą podziału terytorialnego kraju, lekarze z delegatury radomskiej i tarnobrzeskiej odeszli do sąsiednich izb. Okręgowa Lubelska Izba Lekarska w obecnym kształcie liczy 10 078 lekarzy oraz lekarzy dentystów i jej działalność pokrywa się z obszarem terytorialnym województwa lubelskiego.

Ocalić od zapomnienia
Jak wszystkie izby lekarskie w Polsce, LIL realizuje ustawowo nałożone zadania, ale w swojej aktywności samorządowej zawsze gdzieś w tle przewija się szczególny stosunek do historii tej dawnej i tej bliższej. To tutaj, za sprawą ówczesnego prezesa LIL Andrzeja Ciołko, zrodziła się unikatowa inicjatywa upamiętnienia pomordowanych lekarzy izby lubelskiej w trzech obozach śmierci. Tablica katyńska, jak potocznie nazwali ją lekarze, zawiera 62 nazwiska. Lekarz Ludwik Kowieski wykonał mrówczą pracę. Odszukał, zebrał i opracował dane dotyczące zamordowanych lekarzy. - Pamiętam dyskusje nad znalezieniem godnego miejsca dla tablicy katyńskiej, ale zwyciężył pogląd, że najlepiej jej będzie w naszej izbie, gdzie spotykają się i będą spotykać lekarze wszystkich pokoleń - tłumaczy Janusz Spustek, prezes LIL. Każdy, kto wchodzi do izby, zatrzymuje się i kieruje wzrok na tablicę. Tutaj jednak pamięta się o wszystkich nieżyjących lekarzach. Doktor Andrzej Nowiński stał się inicjatorem renowacji opuszczonych grobów lekarzy, a tradycją jest, aby 1 listopada palił się na nich znicz z symbolem lubelskiej izby. LIL sfinansowała też renowację tablicy cmentarnej upamiętniającej zasługi dr. Józefa Szteina, zmarłego w 1830 r., który swoje oszczędności przeznaczał na stypendia przyznawane przez Uniwersytet Warszawski dla lublinian poświęcających się medycynie. Dotował również zakłady dobroczynne i kościoły. - Tablicę ufundowano po 50 latach od śmierci doktora Szteina, dokonując jej renowacji możemy powiedzieć, że po 180 latach od tej daty wciąż pamiętamy o jego dokonaniach - mówi prezes Spustek.

Tablica upamiętniająca 62 lekarzy
lubelskiej izby zamordowanych
w trzech obozach śmierci
Integracja, pomoc, sport i rekreacja
Lekarze samorządowcy przede wszystkim jednak pamiętają o żywych. W tej izbie pomoc socjalna przybrała niespotykaną postać. Wszyscy 90-latkowie obok życzeń i gratulacji otrzymują po tysiąc złotych. Stworzono także stały fundusz pomocy dla lekarzy znajdujących się w trudnej sytuacji finansowej, z którego opłacane są świadczenia - czynsz, gaz, energia elektryczna, a także kupowana jest żywność. Wyróżniająca jest działalność integracyjna seniorów, którzy w każdy, ostatni czwartek miesiąca spotykają się w izbie na różnego rodzaju prelekcjach. Organizowane są dla nich wycieczki oraz wyjścia, wyjazdy na koncerty czy spektakle teatralne. LIL posiada trzy delegatury: w Chełmie, kieruje nią Leszek Pawłowski, w Zamościu - Dariusz Dębicki, a w Białej Podlaskiej - Jan Hałabuda. Delegatura ta jest szczególnie nastawiona na pomaganie. Czasem nazywa się ją żartobliwie socjalno-integracyjną. Tak jak większość izb lekarskich w Polsce, lubelska ma własne odznaczenie - Medal Lubelskiej Izby, ale spośród innych wyróżnia się tym, że w skład Kapituły Medalu wchodzą tylko osoby wcześniej nim odznaczone. Kanclerzem kapituły jest (od początku jej istnienia) dr Witold Fijałkowski, pierwszy prezes reaktywowanej LIL, którego lekarze nazywają strażnikiem wartości i ideałów w izbie lubelskiej. Kapituła bierze pod uwagę osobowość kandydata, jego postawę moralną, etyczną. Zasługi dla samorządu mają trzeciorzędne znaczenie. - Chodzi o przykład, o oddziaływanie na innych lekarzy, co w obecnych czasach może nie jest popularne, ale jest wielką wartością - zastrzega prezes Janusz Spustek. Z lubelskiej izby wywodzą się także dobrzy sportowcy, tak przynajmniej odbierani są przez kolegów z innych izb. - Cieszy nas dobry odbiór uczestników imprez sportowych, niebędących członkami LIL. To świadczy o udanych imprezach, czyli o jakości pracy włożonej przez organizatorów i o poniesionych nakładach, również dla lekarzy niebędących członkami LIL. Rzeczywiście, w niektórych przypadkach, to ewenement w skali kraju. Przyznawane środki finansowe dla Komisji Sportu należą do największych. - Chcielibyśmy w przyszłości położyć większy nacisk na działalność rekreacyjną, skierowaną do większego grona lekarzy i ich rodzin - dodaje prezes Spustek.

Budynek Lubelskiej Izby Lekarskiej
Bariery i oczekiwania
Prezes Janusz Spustek mówi, że z większością problemów można sobie poradzić, kiedy jedniebęnak barierą jest brak finansów, trudno ją pokonać. 12 lat temu izba kupiła w Nałęczowie działkę pod budowę pensjonatu. Miał tam być z prawdziwego zdarzenia Dom Lekarza, ale rosnące koszty materiałów budowlanych, utrzymania, a także malejące zainteresowanie chętnych do pobytu w pensjonacie sprawiły, że nawet nie rozpoczęto budowy. Działka stoi niewykorzystana i choć jej wartość rośnie, spędza sen z oczu lubelskich lekarzy samorządowców. Podobnie jak mieszcząca się przy ul. Chmielnej 4 obecna siedziba. Przejęty od Skarbu Państwa budynek, wyremontowany ze środków izby od podstaw, jest oddany lekarzom w użytkowanie tylko na 30 lat. Ten okres wydłużono jeszcze o 10 lat, ale to nie rozwiązuje problemu, bo wciąż nie jest ich własnością. Rok 2006 i 2007 to duże zaangażowanie lekarzy lubelskiej izby w protesty i strajki. - Zważywszy, że w 2006 r. strajk obejmował kilka województw w kraju i efekt przy jego podjęciu był ryzykowny, niepewny oraz że powód jego podjęcia nie został jeszcze przez wszystkich lekarzy wystarczająco uznany - to powiem, że lekarze Lubelszczyzny są twardymi idealistami. Można też inaczej powiedzieć, że jak to ludzie ze Wschodu - jesteśmy realistami skłonnymi do uniesień, gdzie realizm nie oznacza wyrachowania - mówi prezes Spustek.

Wspierać i współpracować
Stopniowo rozwija się współpraca z Uniwersytetem Medycznym w Lublinie. Powstał tam pierwszy w Polsce, prestiżowy kierunek studiów podyplomowych - Badania Kliniczne, Organizacja, Prowadzenie z Elementami Zarządzania, którego utworzenie izba propagowała i objęła patronatem. Uniwersytet wynajmuje też samorządowi lekarskiemu swoje pomieszczenia potrzebne do organizowania zjazdów, a także sale gimnastyczne, gdzie trenują lekarze sportowcy. Ostatnio po wyeliminowaniu konsultantów wojewódzkich z komisji konkursowych na ordynatorów LIL włączyła ich jako przedstawicieli samorządu lekarskiego do tych komisji. Co roku izba funduje nagrody dla najlepszych absolwentów, przeprowadziła zaawansowane rozmowy z zamiarem sfinansowania wznowienia wydania książki o lekarzach Akademii Medycznej, obecnie Uniwersytetu Medycznego, pochodzących ze Lwowa. Od lat lekarze z Lubelszczyzny mają bliskie kontakty z lekarzami polskiego pochodzenia ze Wschodu. Dzięki nim zdobywają oni wiedzę o samorządzie, ale też mogą odbywać szkolenia w lubelskich klinikach i poznać Polskę. Najdłużej trwają kontakty z lekarzami ze Lwowa, a ostatnio LIL gościła po raz pierwszy delegację lekarzy polskiego pochodzenia z okręgu wołyńskiego. - To dla nich bardzo ważne. Przekazując im wiedzę o funkcjonowaniu samorządu lekarskiego, przekazujemy im wiedzę o demokracji - mówi prezes Janusz Spustek. - W krajach, w których żyją i pracują, nie ma samorządu lekarskiego. Marzenia? Prezes LIL chciałby, aby wreszcie zmieniła się mentalność decydentów, aby lekarz przestał pełnić wyznaczoną przez nich rolę strażnika pieniędzy, a wzorem przedwojennych, wybitnych kolegów, zajmował się wyłącznie leczeniem.


Gazeta Lekarska 2012-09 - pismo izb lekarskich. Wydawca: Naczelna Rada Lekarska.
http://http://www.gazetalekarska.pl
Dla członków izb lekarskich bezpłatnie.

Wstecz  
W górę ekranu  
Copyright (c) 2005  
Korespondencja: redakcja@gazetalekarska.pl  
Uwagi techniczne: serwis@gazetalekarska.pl  
Data utworzenia: 2012-08-31