Partnerami serwisu są:



Nasza strona wykorzystuje pliki cookies. Korzystanie oznacza zgodę na ich zapis lub odczyt zgodnie z ustawieniami przeglądarki.
 

 Gazeta Lekarska  Przegląd numerów Gazety Lekarskiej  Rocznik 2008 Gazety Lekarskiej  Numer 2008-10  Granice w transplantologii - Marginalny dawca i biorca 

Dla chorych ze skrajną niewydolnością serca, płuc, wątroby czy nerek przeszczepianie narządów jest jedyną skuteczną metodą leczenia. Czasami jedyną szansą na życie... Dzięki rozwojowi medycyny transplantolodzy mogą takim chorym zaoferować coraz więcej.


Podeszły wiek czy dodatkowe schorzenia biorcy narządu nie stanowią już przeciwwskazania do przeszczepu. Dawcami też niekoniecznie zostają osoby w sile wieku, bez towarzyszących chorób. Zdarza się, że mają podwyższony poziom lipidów, trochę za wysokie BMI, nadciśnienie czy nawet cukrzycę. Ostatnio w Bydgoszczy transplantolodzy, anestezjolodzy i nefrolodzy rozmawiali właśnie o takich sytuacjach klinicznych, kiedy stan zdrowia dawcy lub biorcy odbiega od zadowalającego - "Marginalny dawca, marginalny biorca" był bowiem tematem sympozjum Polskiego Towarzystwa Transplantacyjnego, które odbyło się tam we wrześniu.
"Marginesy kwalifikacji dawcy i biorcy ciągle się poszerzają - mówi prof. Zbigniew Włodarczyk, organizator sympozjum, kierownik Bydgoskiej Kliniki Transplantologii. - Dawca nerki z krótkotrwałym wywiadem cukrzycowym prawdopodobnie zostanie zaakceptowany. Biorca z cukrzycą ma także szansę na przeszczep - tacy chorzy stanowią 20 proc. naszych pacjentów, tymczasem kiedyś to schorzenie było przeciwwskazaniem do transplantacji."
Kolejną granicą przekroczoną w transplantologii jest wiek. Uważało się, niektórzy myślą tak do dzisiaj, że idealny dawca musi być młody. Dziś specjaliści twierdzą, że tylko stan zdrowia dawcy i biorcy, a nie to ile skończył lat, może być czynnikiem dyskryminującym. W Niemczech dla starszych osób powstał nawet specjalny program. W ramach "Old for old" osoby po 65 roku życia otrzymują nerki od dawców w tej samej kategorii wiekowej. Wiek najstarszej dawczyni nerki na świecie to 90 lat. A jak jest w Polsce? Z sukcesem pobiera się nerki od ponad 70-letnich dawców i z równym powodzeniem starsze osoby znoszą przeszczep. Najstarszy biorca nerki w bydgoskiej Klinice Transplantologii miał 76 lat i już w dziewiątej dobie trafił do domu. W naszym kraju system taki jak w Niemczech nie funkcjonuje. "U nas, jeżeli nie ma pilnego wskazania, narząd otrzymuje pierwsza osoba z tzw. listy oczekujących - mówi prof. Janusz Wałaszewski, szef Poltransplantu - czyli nerkę od starszego dawcy może otrzymać nawet dziecko."
Gdzie jeszcze poszerzyły się marginesy w transplantologii? Pobieranie narządów klatki piersiowej od dawców z grupy ryzyka - dziś się zdarza; kiedyś, przy jakichkolwiek przeciwwskazaniach było zaniechane. Zakażenia u dawcy i biorcy narządów - kiedyś bezwzględne przeciwwskazanie do transplantacji, dziś np. w USA biorcom HIV dodatnim skutecznie przeszczepia się narządy. Niezgodności immunologiczne pomiędzy dawcą a biorcą nie wykluczają już przeszczepu, a biorca wysokoimmunizowany ma szanse na życie ze zdrowym organem.
Do niedawna pobieranie narządu po zatrzymaniu krążenia było niemożliwe. W Polsce praktycznie dzieje się tak do dzisiaj. Tymczasem w innych krajach 20 proc. organów pobiera się w takiej sytuacji i nie ma to wpływu na gorsze wyniki pooperacyjne. Tak jest np. w Belgii, gdzie w grupie "non heart beating donors" są także osoby, które zdecydowały się na eutanazję - jak mówił chirurg transplantolog Jean-Paul Squifflett. "W Polsce, przy braku akceptacji nawet dla śmierci mózgu, to nie do pomyślenia" - komentował prof. Wałaszewski z Poltransplantu.
"Nasze spotkanie potwierdza, że można pobierać narządy od marginalnych dawców, można także mówić o przeszczepianiu narządów nieidealnym biorcom. Okazuje się, że czynność nerki pochodzącej od marginalnego żywego dawcy jest porównywalna z tą od dawcy optymalnego. Taki przeszczep nie podnosi też ryzyka utraty przeszczepionego narządu - podsumowywał sympozjum prof. Zbigniew Włodarczyk, ale zaznaczał: - Takie przypadki wymagają jednak o wiele więcej zabiegów medycznych i częstszych badań kontrolnych, przez co są droższe."
Pomimo poszerzających się "marginesów", narządów ratujących życie i tak brakuje. Każdego roku kolejka oczekujących na zabieg się wydłuża. Aktualnie czeka w niej prawie 2 tys. osób! Transplantolodzy chcą to zmienić. Obok lokalnych akcji edukacyjnych, prowadzonych przy udziale marszałków województw, chcą spotykać się z lekarzami, którzy orzekają o śmierci mózgu. Jak twierdzą niektórzy medycy "to właśnie przez ich zaniechania narządy zbyt często się marnują". "W izbach lekarskich zorganizujemy spotkania dla lekarzy biorących udział w komisjach ds. identyfikacji zgonów - neurologów, neurochirurgów, anestezjologów - mówi prof. Wojciech Rowiński, konsultant krajowy ds. transplantologii. - Wyjaśnimy wątpliwości kolegów, a doświadczony anestezjolog przeprowadzi pokazową rozmowę z aktorem grającym bliską dawcy osobę."

Agnieszka Banach


Gazeta Lekarska 2008-10 - pismo izb lekarskich. Wydawca: Naczelna Rada Lekarska.
Dla członków izb lekarskich bezpłatnie.

Wstecz  
W górę ekranu  
Copyright (c) 2005  
Korespondencja: redakcja@gazetalekarska.pl  
Uwagi techniczne: serwis@gazetalekarska.pl  
Data utworzenia: 2008-10-09